U mnie problem rozwiązał się dopiero dzisiaj. Ku przestrodze:
- Najpierw szarpało bez reguły. Sprawdziłem świece i kable wysokiego napięcia, wszystko ok.
- Po jakimś czasie zauważyłem, że przy zwiększonym odbiorze prądu (włączony nawiew i ogrzewanie tylnej szyby) silnik szarpie w rytm kierunkowskazów. Myślałem, że może przekaźnik albo zwarcie gdzieś na kablu, ale nic z tego.
- Wyciągnąłem alternator, rozebrałem, poprawiłem luty, również bez skutku (zresztą akumulator się nie rozładowywał). Na wszelki wypadek kupiłem nowy alternator, ale jeszcze nie doszedł.
W takim stanie pojechałem w góry. Póki silnik był zimny, a ja jechałem na światłach dziennych (diodowych), to nie było problemu. Dopiero pod koniec zaczęło tak szarpać, że przy przekraczaniu 2000 obr/min nie dało się praktycznie jechać.
W DRODZE POWROTNEJ zauważyłem, że szarpanie ustępuje, jeśli chociaż lekko dotknę pedału sprzęgła. OKAZAŁO SIĘ, że śruba dociskająca kabel ujemny z akumulatora do karoserii jest zardzewiała i przymocowana w miejscu gdzie jest lakier. Naciśnięcie pedału sprzęgła powodowało, że linka była mocniej dociśnięta do dźwigni sprzęgła i prąd mógł wrócić do akumulatora minusem z silnika
Poprawiłem mocowanie kabla i wszystko ustało. Radzę Wam nie brnąć w moją ślepą ścieżkę i najpierw sprawdzić wszystko miernikiem w takich sytuacjach :]