Witam.
Zima idzie a ja nadal jeżdżę bez ogrzewania...
Płukałem wczoraj nagrzewnice, chociaż moim zdaniem nie było za bardzo co płukać, ponieważ woda swobodnie przepływała, tak że nagrzewnica raczej jest ok (jeśli się mylę proszę pisać).
Spuściłem płyn od dołu chłodnicy wydawało mi się że ze zbiornika do uzupełniania też spłynie ale nie. Dalej co zrobiłem, to zamiast płynu nalałem wody odpaliłem silnik a woda w zbiorniku tylko bulgotała (po zagrzaniu się silnika nadal było tyle samo wody a temperatura zaczęła przekraczać połowę skali).
Po wyłączeniu silnika woda zaczęła ze zbiornika w końcu spływać.
Czy to tak właśnie powinno wyglądać?
Wreszcie kiedy udało mi się wlać ponad 3 litry wody chciałem to wszystko wylać i wymienić na płyn ale kiedy odkręciłem korek u dołu chłodnicy nie chciało to wszystko tak jak wcześniej pod małym ciśnieniem wypłynąć...
Co jest grane?
Dzisiaj usłyszałem, że ktoś pompkę miał zepsutą i przez to nie miał ogrzewania, może ja też?
Zima idzie a ja nadal jeżdżę bez ogrzewania...
Płukałem wczoraj nagrzewnice, chociaż moim zdaniem nie było za bardzo co płukać, ponieważ woda swobodnie przepływała, tak że nagrzewnica raczej jest ok (jeśli się mylę proszę pisać).
Spuściłem płyn od dołu chłodnicy wydawało mi się że ze zbiornika do uzupełniania też spłynie ale nie. Dalej co zrobiłem, to zamiast płynu nalałem wody odpaliłem silnik a woda w zbiorniku tylko bulgotała (po zagrzaniu się silnika nadal było tyle samo wody a temperatura zaczęła przekraczać połowę skali).
Po wyłączeniu silnika woda zaczęła ze zbiornika w końcu spływać.
Czy to tak właśnie powinno wyglądać?
Wreszcie kiedy udało mi się wlać ponad 3 litry wody chciałem to wszystko wylać i wymienić na płyn ale kiedy odkręciłem korek u dołu chłodnicy nie chciało to wszystko tak jak wcześniej pod małym ciśnieniem wypłynąć...
Co jest grane?
Dzisiaj usłyszałem, że ktoś pompkę miał zepsutą i przez to nie miał ogrzewania, może ja też?