Kilka słów autora
Celem jaki przyświecał mi podczas pisania tej pracy nie była chęć napisania następnego artykułu omawiającego mądre wzory i teorie z zakresu elektroniki analogowej, ale chęć podarowania młodym adeptom tej sztuki kilku praktycznych porad oraz zachęcenie ich do działania.
Chciałem zaproponować kolegom, zwłaszcza tym początkującym, pomoc w budowie małego pieca gitarowego. Krótko mówiąc, minimum teorii, a maksimum praktyki. Spróbujemy go zbudować jak najmniejszymi kosztami i będzie to konstrukcja bardziej dla początkujących niż dla zaawansowanych, jednym słowem dla wszystkich, którzy mają ochotę i potrafią już coś przylutować. Zainteresowanych i chętnych do budowy gorąco zapraszam.
Zajmiemy się skonstruowaniem piecyka na wzór małego Fendera o mocy 30W w sinusie, którego koszty wytworzenia systemem domowym są naprawdę śmieszne.
Poniżej pokazane jest zdjęcie piecyka w całości oraz w częściach (od środka), spójrzcie na to, to wcale nie jest takie trudne, jakby się wydawało.
Rys: 5 i 6 ZDJĘCIA W PLIKU "ZDJĘCIA.EXE"
Jest to naprawdę prosta konstrukcja. Wiem jak trudno jest się niektórym zabrać do czegokolwiek, z powodu niewiary w swoje możliwości, dlatego postaram się wami pokierować krok po kroku aż do samego uruchomienia!
Obudowa została wykonana z płyty meblowej, popatrzcie za okno – może akurat ktoś wystawił stare zbędne meble! Wystarczą dwie pułki i już macie całą obudowę, najlepiej o grubości od 15mm do 18mm, ucinacie 4 paski o szerokości 20cm, górę i dół przycinacie na długość 32cm, boki przycinacie tak, aby środek wyszedł 32cm x 26cm. Wysokości boków nie podaję, gdyż jest ona zależna od grubości materiału. Całość kleimy wikolem, jednocześnie skręcając śrubami do drewna (wystarczy 8 sztuk). Po wyschnięciu, rogi ścinamy trochę tarnikiem, ponieważ plastikowe narożniki są zaokrąglane i nie przylegałyby dokładnie. Do oklejenia tego potrzebujemy pasek skaji najlepiej skóropodobnej o szerokości 30cm i długości 1,35m. Smarujemy butaprenem piecyk i skaj i kleimy zaczynając od środka, koniec sklejania będzie spodem piecyka. Wystające boki skaji, zaginamy do środka doklejając klejem, Osiem narożników po 1,20zł, uchwyt 3zł i ramka piecyka jest gotowa.
Rys. 3
Przód robimy z płyty o grubości 20mm i wymiarach 22cm x 31,6cm tak ażeby wszedł on do środka i nie latał. Pośrodku wycinamy otwór o średnicy 17cm, a na dole po bokach otwory dyfuzyjne o średnicy 5cm każdy. Przykręcamy głośnik od wewnętrznej strony, a śruby wpuszczamy do płyty. Do obciągnięcia przodu można użyć kawałka lamy, jest cienka i łatwo przepuszcza powietrze, ale może to być także inny materiał, na pewno coś się w domu znajdzie. Łapiemy to wszywkami od zewnętrznej strony. Gotowy przód wkładamy do środka 1cm głębiej od boków i przykręcamy to trzema śrubami z podkładkami tapicerskimi. Po jednej z boków i od spodu. Głośnik kupujemy nie byle jaki, musi to być szerokopasmowy głośnik z twardym zawieszeniem, coś podobnego do oryginału, i nie kombinujcie, bo to się odbije na jakości. Włożyłem tam czeski szerokopasmowy głośnik typu ARZ 6604 kosztuje 30zł i jest dostępny.
Następnie kupujemy transformator TS 40/041 i nie toroidalny, bo jest prawie dwa razy droższy, a ten kosztuje 26zł ma on 2x15V jak macie coś podobnego z odzysku, o tym napięciu i mocy nie mniejszej niż 30W, to sprawa załatwiona. Musimy zaopatrzyć się także w płaski gretz 8A i dwa elektrolity 4700uF 25V także mogą być z odzysku, na pewno gdzieś się znajdą. Tym sposobem macie gotowy zasilacz. Przewód kupujemy koniecznie trzy żyłowy, żeby był przystosowany do zerowania. Długość minimum 3m. Zero przykręcamy do szasi, pozwoli to na całkowite wyczyszczenie jakichkolwiek przydźwięku. Do szasi potrzebujemy kawałek blachy aluminiowej, o wymiarach 31.5cm na 31,5cm i grubości od 1mm do 1,5mm. Wyginamy ją w kształcie U z jednym bokiem dłuższym. Jak się dobrze rozejrzycie to bankowo gdzieś znajdziecie kawałek takiej blachy. Może u kolegi w piwnicy? Dla małoobrotnych informacja: koszt tego kawałka o grubości 1,5mm, wynosi 6zł. Przód szasi ma 4cm, od spodu 1cm zaginamy do środka w celu usztywnienia i wykończenia, głębokość ma 15cm, a resztę wyginamy do dołu w kształcie U i tam przykręcimy naszą końcówkę mocy, razem z tranzystorami mocy na mice, tak jak to widać na zdjęciu.
Rys. 4
W oryginale piecyka była końcówka na małym scalaku przykręconym do tej blachy i miało to tylko 12,5W sinus, ale dawało czadu i to właśnie za sprawą dobrego głośnika. Możecie wykorzystać kit J35 kosztuje tylko 25zł lub końcówkę ze starego Radmora, albo cokolwiek innego. Jednak dla bardziej ambitnych zamieszczam moją końcówkę. Jest to końcówka razem z zasilaczem na jednej płytce. Rozwiązanie to jest bardzo wygodne, ponieważ przykręcicie tylko sam transformator do podstawy piecyka, a całe szasi trzymane jest od góry przez uchwyt piecyka.
Rys. Schemat końcówki SCHEMATY W PLIKU "SCHEMATY.EXE"
Przedwzmacniacz
Nie każdy to wie, ale to naprawdę bardzo ważny element całego wzmacniacza, bowiem to za jego sprawą uzyskujemy całą charakterystykę i tak ważne brzmienie, na którym nam przecież tak bardzo zależ. Przedwzmacniacz musicie wykonać sami, poniżej zamieściłem schemat i płytkę w skali 1:1, koszt tego razem z gałkami nie przekroczy 30zł, na kity ani się nie nastawiajcie, bo są do niczego i będą to wyrzucone pieniądze i nie będziecie z tego zadowoleni.
Schemat przed wzmacniacza
Wejście przedwzmacniacza jest zaczerpnięte z niemieckiej Vermony, trochę poprawione i udoskonalone w kwestii regulacji czułości. Ma ono bardzo dobre dopasowane wejście do źródła sygnału. Barwa tonu jest zaczerpnięta z Fendera. Jeżeli ktoś zadał sobie pytanie, dlaczego nie na scalakach, to od razu odpowiadam, że ten sam tor, o tym samym wzmocnieniu na kościach miał na wyjściu 10mV szumu, a na tranzystorach tylko 4mV, to jest dwa i pół raza mniej, więc komentarz jest zbędny.
Płyta czołowa
Poniżej dołączyłem rysunek płyty czołowej, wystarczy to tylko wydrukować na papierze samoprzylepnym, równo przykleić do blachy i okleić to przezroczystą folią samoprzylepną Papier samoprzylepny, musicie przyciąć parę centymetrów dłuższy niż A 4, bo szerokość szasi ma 31,5cm.
Wyłącznik podświetlany też robi swoje, ale jak nie macie ochoty wycinać prostokąta to można tylko wywiercić otwór i przykręcić inny.
Rys. płyta czołowa
Tył pieca
Tył piecyka robimy też z płyty o grubości 2cm, troszkę mniejszy jak środek. Oklejamy to tą samą skają zaginając boki do środka. Najlepiej jest przyciąć po 2mm mniej z każdej strony, bo jak przyjdzie skaj, to wejdzie w sam raz. Gotowy tył przykręcamy śrubami po bokach, na podkładkach tapicerskich, po dwie z każdej strony.
Życzę przyjemnej pracy uwieńczonej sukcesem!!!
Jeżeli coś jest nie zrozumiałe, to chętnie dopowiem.
Pozdrawiam Janek
Ps. Na prośbę doklejam jeszcze wejście przystosowane pod gitarę akustyczną.
Janek
Celem jaki przyświecał mi podczas pisania tej pracy nie była chęć napisania następnego artykułu omawiającego mądre wzory i teorie z zakresu elektroniki analogowej, ale chęć podarowania młodym adeptom tej sztuki kilku praktycznych porad oraz zachęcenie ich do działania.
Chciałem zaproponować kolegom, zwłaszcza tym początkującym, pomoc w budowie małego pieca gitarowego. Krótko mówiąc, minimum teorii, a maksimum praktyki. Spróbujemy go zbudować jak najmniejszymi kosztami i będzie to konstrukcja bardziej dla początkujących niż dla zaawansowanych, jednym słowem dla wszystkich, którzy mają ochotę i potrafią już coś przylutować. Zainteresowanych i chętnych do budowy gorąco zapraszam.
Zajmiemy się skonstruowaniem piecyka na wzór małego Fendera o mocy 30W w sinusie, którego koszty wytworzenia systemem domowym są naprawdę śmieszne.
Poniżej pokazane jest zdjęcie piecyka w całości oraz w częściach (od środka), spójrzcie na to, to wcale nie jest takie trudne, jakby się wydawało.
Rys: 5 i 6 ZDJĘCIA W PLIKU "ZDJĘCIA.EXE"
Jest to naprawdę prosta konstrukcja. Wiem jak trudno jest się niektórym zabrać do czegokolwiek, z powodu niewiary w swoje możliwości, dlatego postaram się wami pokierować krok po kroku aż do samego uruchomienia!
Obudowa została wykonana z płyty meblowej, popatrzcie za okno – może akurat ktoś wystawił stare zbędne meble! Wystarczą dwie pułki i już macie całą obudowę, najlepiej o grubości od 15mm do 18mm, ucinacie 4 paski o szerokości 20cm, górę i dół przycinacie na długość 32cm, boki przycinacie tak, aby środek wyszedł 32cm x 26cm. Wysokości boków nie podaję, gdyż jest ona zależna od grubości materiału. Całość kleimy wikolem, jednocześnie skręcając śrubami do drewna (wystarczy 8 sztuk). Po wyschnięciu, rogi ścinamy trochę tarnikiem, ponieważ plastikowe narożniki są zaokrąglane i nie przylegałyby dokładnie. Do oklejenia tego potrzebujemy pasek skaji najlepiej skóropodobnej o szerokości 30cm i długości 1,35m. Smarujemy butaprenem piecyk i skaj i kleimy zaczynając od środka, koniec sklejania będzie spodem piecyka. Wystające boki skaji, zaginamy do środka doklejając klejem, Osiem narożników po 1,20zł, uchwyt 3zł i ramka piecyka jest gotowa.
Rys. 3
Przód robimy z płyty o grubości 20mm i wymiarach 22cm x 31,6cm tak ażeby wszedł on do środka i nie latał. Pośrodku wycinamy otwór o średnicy 17cm, a na dole po bokach otwory dyfuzyjne o średnicy 5cm każdy. Przykręcamy głośnik od wewnętrznej strony, a śruby wpuszczamy do płyty. Do obciągnięcia przodu można użyć kawałka lamy, jest cienka i łatwo przepuszcza powietrze, ale może to być także inny materiał, na pewno coś się w domu znajdzie. Łapiemy to wszywkami od zewnętrznej strony. Gotowy przód wkładamy do środka 1cm głębiej od boków i przykręcamy to trzema śrubami z podkładkami tapicerskimi. Po jednej z boków i od spodu. Głośnik kupujemy nie byle jaki, musi to być szerokopasmowy głośnik z twardym zawieszeniem, coś podobnego do oryginału, i nie kombinujcie, bo to się odbije na jakości. Włożyłem tam czeski szerokopasmowy głośnik typu ARZ 6604 kosztuje 30zł i jest dostępny.
Następnie kupujemy transformator TS 40/041 i nie toroidalny, bo jest prawie dwa razy droższy, a ten kosztuje 26zł ma on 2x15V jak macie coś podobnego z odzysku, o tym napięciu i mocy nie mniejszej niż 30W, to sprawa załatwiona. Musimy zaopatrzyć się także w płaski gretz 8A i dwa elektrolity 4700uF 25V także mogą być z odzysku, na pewno gdzieś się znajdą. Tym sposobem macie gotowy zasilacz. Przewód kupujemy koniecznie trzy żyłowy, żeby był przystosowany do zerowania. Długość minimum 3m. Zero przykręcamy do szasi, pozwoli to na całkowite wyczyszczenie jakichkolwiek przydźwięku. Do szasi potrzebujemy kawałek blachy aluminiowej, o wymiarach 31.5cm na 31,5cm i grubości od 1mm do 1,5mm. Wyginamy ją w kształcie U z jednym bokiem dłuższym. Jak się dobrze rozejrzycie to bankowo gdzieś znajdziecie kawałek takiej blachy. Może u kolegi w piwnicy? Dla małoobrotnych informacja: koszt tego kawałka o grubości 1,5mm, wynosi 6zł. Przód szasi ma 4cm, od spodu 1cm zaginamy do środka w celu usztywnienia i wykończenia, głębokość ma 15cm, a resztę wyginamy do dołu w kształcie U i tam przykręcimy naszą końcówkę mocy, razem z tranzystorami mocy na mice, tak jak to widać na zdjęciu.
Rys. 4
W oryginale piecyka była końcówka na małym scalaku przykręconym do tej blachy i miało to tylko 12,5W sinus, ale dawało czadu i to właśnie za sprawą dobrego głośnika. Możecie wykorzystać kit J35 kosztuje tylko 25zł lub końcówkę ze starego Radmora, albo cokolwiek innego. Jednak dla bardziej ambitnych zamieszczam moją końcówkę. Jest to końcówka razem z zasilaczem na jednej płytce. Rozwiązanie to jest bardzo wygodne, ponieważ przykręcicie tylko sam transformator do podstawy piecyka, a całe szasi trzymane jest od góry przez uchwyt piecyka.
Rys. Schemat końcówki SCHEMATY W PLIKU "SCHEMATY.EXE"
Przedwzmacniacz
Nie każdy to wie, ale to naprawdę bardzo ważny element całego wzmacniacza, bowiem to za jego sprawą uzyskujemy całą charakterystykę i tak ważne brzmienie, na którym nam przecież tak bardzo zależ. Przedwzmacniacz musicie wykonać sami, poniżej zamieściłem schemat i płytkę w skali 1:1, koszt tego razem z gałkami nie przekroczy 30zł, na kity ani się nie nastawiajcie, bo są do niczego i będą to wyrzucone pieniądze i nie będziecie z tego zadowoleni.
Schemat przed wzmacniacza
Wejście przedwzmacniacza jest zaczerpnięte z niemieckiej Vermony, trochę poprawione i udoskonalone w kwestii regulacji czułości. Ma ono bardzo dobre dopasowane wejście do źródła sygnału. Barwa tonu jest zaczerpnięta z Fendera. Jeżeli ktoś zadał sobie pytanie, dlaczego nie na scalakach, to od razu odpowiadam, że ten sam tor, o tym samym wzmocnieniu na kościach miał na wyjściu 10mV szumu, a na tranzystorach tylko 4mV, to jest dwa i pół raza mniej, więc komentarz jest zbędny.
Płyta czołowa
Poniżej dołączyłem rysunek płyty czołowej, wystarczy to tylko wydrukować na papierze samoprzylepnym, równo przykleić do blachy i okleić to przezroczystą folią samoprzylepną Papier samoprzylepny, musicie przyciąć parę centymetrów dłuższy niż A 4, bo szerokość szasi ma 31,5cm.
Wyłącznik podświetlany też robi swoje, ale jak nie macie ochoty wycinać prostokąta to można tylko wywiercić otwór i przykręcić inny.
Rys. płyta czołowa
Tył pieca
Tył piecyka robimy też z płyty o grubości 2cm, troszkę mniejszy jak środek. Oklejamy to tą samą skają zaginając boki do środka. Najlepiej jest przyciąć po 2mm mniej z każdej strony, bo jak przyjdzie skaj, to wejdzie w sam raz. Gotowy tył przykręcamy śrubami po bokach, na podkładkach tapicerskich, po dwie z każdej strony.
Życzę przyjemnej pracy uwieńczonej sukcesem!!!
Jeżeli coś jest nie zrozumiałe, to chętnie dopowiem.
Pozdrawiam Janek
Ps. Na prośbę doklejam jeszcze wejście przystosowane pod gitarę akustyczną.
Janek
Fajne? Ranking DIY