tzok napisał: Wystarczy jedna noc z -20*C
Kolego, kup nowy akumulator, bo bajki powiadasz...
Napisałem wyraźnie, że odpalam auto terenowe raz na tydzień, a w ubiegłym roku były mrozy -20*C i nie odnotowałem potrzeby ładowania. Nie wiem z jakim akumulatorem miałeś do czynienia, ale najwyraźniej niesprawnym, wyeksploatowanym.
Ponadto nakreślony przez Ciebie "problem" ładowania dotyczy bezmyślnych kierowców. Wystarczy wstać pięć minut wcześniej, odpalić auto, pójść po skrobaczkę, czajnik, wyłączyć nadmuch, jako, że chłodny silnik i włączona dmuchawa to nieporozumienie zimą, wyłączyć radio, nie włączać świateł, bo i po co w momencie odśnieżania włączać, i po powrocie z domu, czyli tych kilku minutach masz podładowany akumulator, reszta dojdzie na dojeździe do pracy. Spalanie na postoju to ok 1,5 litra na godzinę, czy to aż tak dużo w przeliczeniu na 10 minut "ładowania"?
Nie kontynuujmy już tych dywagacji.
Żeby tylko każdy miał takie problemy jak te przytoczone przez Ciebie.