logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Akumulator w zimie - dłuższy postój

hamandoss 10 Gru 2011 23:52 18618 19
REKLAMA
  • #1 10244444
    hamandoss
    Poziom 13  
    Witam
    Jak się ma dłuższy postój auta w zimie (używane raz na tydzień - dwa) do wpływu na akumulator? Czy trzeba raczej wyciągać akumulator czy taki okres czasu nic mu się nie stanie?
  • REKLAMA
  • #2 10244460
    carot
    Poziom 26  
    A masz jakiś garaż? Murowany? Bo w blaszaku na mrozie ciekawie nie jest. Jak garaż murowany i o grubych ścianach, to bez problemu można. Choć wszystko zależy od stanu akumulatora. Można sobie wziąć do domu i zmajstrować mały prostowniczek konserwujący.
  • REKLAMA
  • #4 10244507
    jonas
    Poziom 19  
    Na większe mrozy lepiej akumulator wyjąć i schować w ciepłym miejscu. Sam wstawiłem jedno auto do garażu na zimę, odpalam kontrolnie raz na dwa-trzy tygodnie. Jak się mocno ochłodzi, zabiorę akumulator do domu.

    Trzeba się tylko upewnić, czy żaden układ w samochodzie nie zwariuje od dłuższego braku zasilania. Niby nie powinien, ale warto przeszukać fora dla danej marki.
  • REKLAMA
  • #5 10244529
    hamandoss
    Poziom 13  
    a ma ktoś może jakieś dane katalogowe w których było by o wpływie zimna na akumulator? jak jest wtedy z samo rozładowaniem.
  • #6 10247664
    carot
    Poziom 26  
    A jakie parametry powinien mieć prostowniczek, konserwacyjny do akumulatora? Typu podpinam i zapominam do wiosny? Mam 125-tke od ciągnika i nie wiem co z nią zrobić przez zimę, ciągnik stoi co prawda w garażu, ale drzwi nieszczelne i temperatury spadają na minus.
  • #7 10247938
    kierbedz4
    Poziom 36  
    Fabryczne urządzenie rosyjskiej produkcji o nazwie Iskra ładuje przy 12V prądem rzędu 1.6A i może być podłaczone do sieci nawet pół roku utrzymując w dobrej kondycji akumulator przez zimę.Gdy stan akumulatora jest już w stanie naładowanym to płynnie zmniejsza się prąd ładowania i urządzenie czeka aż napięcie na aku nieco spadnie i ponownie uzupełnia do normy.Urządzenie było szeroko opisane w bodajże Nowym Elektroniku i były podane zamienniki polskich tranzystorów celem jego skopiowania.Pobór prądu z sieci to około 25Watt
  • #8 10248396
    Dinop
    Poziom 14  
    Przedstawię może swoją koncepcje. Zmajstrowałem w zeszłym roku prosty prostownik podtrzymujący dla akumulatorów które trzymam w garażu(używane sezonowo). Układ składający się z transformatora, mostka, stabilizatora lm317, tyrystora i kilku rezystorów. Ustawiony jest na utrzymywanie 14V. Po podłączeniu do mocno rozładowanego akumulatora napięcie bardzo wolno rośnie do 14V po czym utrzymuje się już na takim poziomie. Robiąc to urządzenie chciałem za symulować warunki jakie akumulator ma w pracującym samochodzie. Jak na razie sprawdzało się świetnie. Czy to jest dobre rozwiązanie dla akumulatora? Dodam jeszcze że max prąd jaki udało mi się uzyskać to 3A ale przy ustawieniu na 14V i podpiętym akumulatorze płynie max prąd ok 1A
  • #9 10248481
    carot
    Poziom 26  
    Podasz schemat?
  • #10 10248609
    kierbedz4
    Poziom 36  
    Nawet tego typu urządzenie które wykonał kolega powyżej w zupełności wystarczy do utrzymania akumulatora w wymaganym stanie i już prąd wielkości 1 Ampera przy napięciu 14V do 14.5 V jest w stanie wywołać skutek konserwacji akumulatora i utrzymać napięcie na akumulatorze w granicach 14V Podobne urządzenie bardzo proste w montażu składające się z kilku elementów na układzie LM317 było prezentowane na Elektrodzie.Jeżeli zajdzie potrzeba odkopię numer czasopisma w którym jest opis jego wykonania.
  • #11 10249422
    hamandoss
    Poziom 13  
    mam prostownik mikroprocesorowy ale to by wymagało wyjęcia akumulatora. Mi zależy na jakiś danych wpływu zimna na akumulator. W prostych słowach co ile dni trzeba odpalić auto żeby nie trza było wyciągać aku i żeby czas ten nie miał wpływu na jego stan i żywotność.
  • #12 10251425
    jerzyf
    Poziom 23  
    Oczywiście zależy to od stanu akumulatora, prądu jaki pobiera samochód w stanie spoczynku, ale można przyjąć uniwersalny termin 2 tygodni po których trzeba się "przejechać".
  • #13 10270839
    tzok
    Moderator Samochody
    ...i to przejechać w trasie. Na wolnych obrotach akumulator się prędko nie naładuje, jeśli w ogóle. W normalnych warunkach żeby wyjść na zero z prądem zużytym na rozruch potrzeba ok 15min jazdy, przy obecnych cenach paliw, nawet jeśli mieszkamy w bloku opłaca się wysilić i przytaskać akumulator do mieszkania żeby go podładować prostownikiem.

    Są dostępne mikroprocesorowe ładowarki impulsowe, które mogą pracować jako zasilacze buforowe, mogą być pozostawione nawet na kilka miesięcy podpięte do akumulatora. Nie trzeba go wyjmować ani nawet rozłączać - oczywiście pod warunkiem, że na miejscu parkingowym mamy dostęp do sieci 230V. Jakiś czas temu była taka ładowarka na promocji w Lidlu... bardzo fajna, jedyna wada, to że po zaniku zasilania w sieci trzeba ponownie włączyć ładowanie.
  • #14 10271593
    SauerMauser
    Poziom 21  
    tzok napisał:
    Na wolnych obrotach akumulator się prędko nie naładuje, jeśli w ogóle.[...]


    :shocked!: Nowa teoria! Że też tego wcześniej nie wiedziałem, 5 lat studiów na darmo... Ale dobrze, że jest elektroda i fachowcy, którzy zawsze służą pomocą. :D


    Wracając do tematu, 3 lata temu kupiłem nowy akumulator do mojej terenówki, 3 lata gwarancji, używany tylko raz na tydzień - 2 tygodnie, auto do dziś stoi pod chmurką i używam tylko do utorowania wyjazdu z posesji, a z akumulatorem nie miałem nigdy żadnych problemów, tym bardziej z odpalaniem, a tu takie rzeczy się wyczytuje. Przecież nie żyjemy w kraju, gdzie mrozy sięgają -30*C przez pół roku.
    Akumulator trzymany nawet w warunkach idealnych traci swe właściwości z każdym rokiem jak każde ogniwo. A zakładając najgorsze, to koszt rzędu 300pln-400pln nie jest wielki w odniesieniu do 3-4 lat... :D
  • #15 10271720
    tzok
    Moderator Samochody
    Co w tym dziwnego... na wolnych obrotach przy włączonych światłach mijania (bo np. masz automat i światła załączają się same po uruchomieniu silnika), radiu, dmuchawie i ogrzewaniu tylnej szyby/lusterek (jak to zwykle w zimie bywa) w większości małych miejskich samochodów ładowania nie będzie prawie wcale (poniżej 13,8V i prąd ładowania poniżej 1A).

    Dodaj do tego spory pobór prądu w stanie spoczynku (zestaw audio, autoalarm, zestaw BT, odstraszacz do kun i już masz ok 100mA).

    Jak używasz samochodu regularnie to nie ma problemu, ale jak go tylko "przepalasz" na 1-2min raz na kilka dni to może się okazać, że tym "przepalaniem" tylko przyspieszysz rozładowanie akumulatora, zamiast go podładować.

    Wystarczy jedna noc z -20*C i już masz praktycznie rozładowany akumulator - pojemność zależy od temperatury - im ona jest niższa tym mniejsza jest efektywna pojemność akumulatora, po słodzeniu akumulator traci część ładunku i nie powraca ona po jego ogrzaniu (oczywiście pojemność wraca do normy, z jakimś niewielkim uszczerbkiem).

    Pomijam już fakt, że nie wolno stać na parkingu z uruchomionym silnikiem ponad 1 mintę, grozi za to mandat w wysokości 100zł:
    Cytat:
    „Art. 60. ust. 2. Zabrania się kierującemu:
    1. oddalania się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu;
    2. używania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem;
    3. pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym”
  • #16 10272079
    SauerMauser
    Poziom 21  
    tzok napisał:
    Wystarczy jedna noc z -20*C


    Kolego, kup nowy akumulator, bo bajki powiadasz...

    Napisałem wyraźnie, że odpalam auto terenowe raz na tydzień, a w ubiegłym roku były mrozy -20*C i nie odnotowałem potrzeby ładowania. Nie wiem z jakim akumulatorem miałeś do czynienia, ale najwyraźniej niesprawnym, wyeksploatowanym.

    Ponadto nakreślony przez Ciebie "problem" ładowania dotyczy bezmyślnych kierowców. Wystarczy wstać pięć minut wcześniej, odpalić auto, pójść po skrobaczkę, czajnik, wyłączyć nadmuch, jako, że chłodny silnik i włączona dmuchawa to nieporozumienie zimą, wyłączyć radio, nie włączać świateł, bo i po co w momencie odśnieżania włączać, i po powrocie z domu, czyli tych kilku minutach masz podładowany akumulator, reszta dojdzie na dojeździe do pracy. Spalanie na postoju to ok 1,5 litra na godzinę, czy to aż tak dużo w przeliczeniu na 10 minut "ładowania"?

    Nie kontynuujmy już tych dywagacji.

    Żeby tylko każdy miał takie problemy jak te przytoczone przez Ciebie.
  • #17 10305172
    sloop
    Poziom 12  
    carot napisał:
    A jakie parametry powinien mieć prostowniczek, konserwacyjny do akumulatora? Typu podpinam i zapominam do wiosny? Mam 125-tke od ciągnika

    Ja mam w ciągniku Ursus C-330 akumulatory 12V 165Ah. Na cały okres zimowego postoju podłączam prostowniczek konserwujący, własnej konstrukcji z transformatorem P-CG30-150133 (15V 133mA); można również TS 2/56 (15V 0,1A); oczywiście zawierający mostek Graetza. Żadnych innych stabilizatorów, procesorów, itp. elementów, konstrukcja prosta i niezawodna. Korków nie należy wykręcać, aby elektrolit się nie zanieczyszczał pyłami. Podłączam bez wymontowywania akumulatorów, plus jest na rozruszniku, masa to jakaś śruba. Podłączam i zapominam. Wiosną maszyna bez problemów daje się uruchomić. Gęstość elektrolitu zmierzona areometrem, powyżej 1,28 g/cm3, więc zasiarczenie nie następuje i to już przy prądzie około 130 mA.
    Eksperyment zacząłem 2 lata temu i jak dotąd efekty pozytywne. Tym prostym sposobem wyeliminowałem konieczność doładowywania akumulatorów za pomocą tradycyjnego prostownika dającego duże natężenia prądu.

    Dla akumulatorów 125 Ah wymienione transformatorki też się sprawdzą.

    Można zastosować także do mniejszych pojemności np. 60 Ah, lecz po pół roku należy sprawdzić poziom elektrolitu, czy aby nie uległ obniżeniu w skutek elektrolizy wody. W mniejszych akumulatorach prąd samorozładowania jest niższy, więc prostownik powinien podawać również mniejsze natężenia. Natężenie prądu powinno być niskie, aby nie powodowało nadmiernego ubytku wody z elektrolitu w wyniku jej elektrolizy, a jednocześnie powinno przewyższać prąd samorozładowania akumulatora, aby nie ulegał on zasiarczeniu.
  • REKLAMA
  • #18 10306589
    tzok
    Moderator Samochody
    sloop napisał:
    P-CG30-150133 (15V 133mA); można również TS 2/56 (15V 0,1A)
    Moim zdaniem napięcie nieco za wysokie, mała wydajność prądowa i duże akumulatory ratują sytuację ale po wyprostowaniu napięcie z transformatora 15VAC wyniesie ok 21VDC. Według mnie transformator powinien mieć 10-11VAC.
  • #19 10308539
    sloop
    Poziom 12  
    Napięcie na akumulatorach po kilku dniach osiąga i nie przekracza 14,5 V co jest normą, a nawet wyższe nie powinno szkodzić w krótkim okresie, gdyż producent akumulatorów dopuszcza to w instrukcji.

    Konstrukcja którą opisałem nie jest typowym prostownikiem, nie można nią ładować rozładowanych akumulatorów, bo daje zbyt niski prąd wyjściowy i ładowanie trwałoby w nieskończoność. Jednakże prostowniczek konserwujący bardzo dobrze podtrzymuje akumulator w stanie naładowanym przez dowolnie długi czas i nie przeładowuje go.

    Co prawda wydaje się, że transformatorki są zbyt małej mocy, ale skoro doskonale się sprawdziły, to nie należy ich zmieniać na większe, chociażby z powodów oszczędności energii elektrycznej.
  • #20 10393563
    hamandoss
    Poziom 13  
    na razie puki mamy taką temperaturę to raz na tydzień jest odpalany. A jak przyjdą mrozy to kupiłem cyfrowy prostownik który będzie pilnował stanu akumulatora jak go wyciągnę.
REKLAMA