Witam
Mam Punto II 1.2 16v 2001r
Od dłuższego czasu walczę z sondą lambda. Ponad rok temu zaświecił mi się "check engine", sprawdziłem sobie błąd - pierwsza sonda lambda, więc ją wymieniłem. Pół roku spokoju i znowu ten sam błąd. No to wymieniłem znowu sondę. Pół roku i znowu ten błąd. Jako, że kupowałem zamienniki, stwierdziłem, że wsadzę oryginał. Więc zamieniłem sondy miejscami (w aucie mam dwie takie same, przed i za katalizatorem). Pojeździłem chwilę i znowu błąd sondy pierwszej, tej oryginalnej, która wcześniej nie dawała błędu. Zamiennik, który wcześniej dawał błąd i teraz jest wsadzony jako drugi nie zgłasza żadnych błędów.
Dodatkowo nie ma żadnych objawów, auto się nie dławi, nie skaczą obroty, nie pali więcej, więc jeżdżę ze świecym "check engine", ale mnie to denerwuje.
Ma ktoś jakiś pomysł co się dzieje, jak się tego pozbyć? Komputer mi świruje? Można jakoś "podstawić" sondę?
Mam Punto II 1.2 16v 2001r
Od dłuższego czasu walczę z sondą lambda. Ponad rok temu zaświecił mi się "check engine", sprawdziłem sobie błąd - pierwsza sonda lambda, więc ją wymieniłem. Pół roku spokoju i znowu ten sam błąd. No to wymieniłem znowu sondę. Pół roku i znowu ten błąd. Jako, że kupowałem zamienniki, stwierdziłem, że wsadzę oryginał. Więc zamieniłem sondy miejscami (w aucie mam dwie takie same, przed i za katalizatorem). Pojeździłem chwilę i znowu błąd sondy pierwszej, tej oryginalnej, która wcześniej nie dawała błędu. Zamiennik, który wcześniej dawał błąd i teraz jest wsadzony jako drugi nie zgłasza żadnych błędów.
Dodatkowo nie ma żadnych objawów, auto się nie dławi, nie skaczą obroty, nie pali więcej, więc jeżdżę ze świecym "check engine", ale mnie to denerwuje.
Ma ktoś jakiś pomysł co się dzieje, jak się tego pozbyć? Komputer mi świruje? Można jakoś "podstawić" sondę?