Witam wszystkich. Moje problemy z corsa zaczęły się w ubiegłą niedzielę. Jechałem sobie pełny uśmiechu późnym popołudniem, jedną z obwodnic mojego miasta (70km/h), aż zacząłem słyszeć na wysokich obrotach wycie. Myślałem że to chwilowe, tymczasem każdy kolejny kilometr to co raz gorsze wycie. Moc samochodu bardzo spadła, gaz w podłodze, a samochód ledwo do przodu, z czasem zaczęło bardzo szarpać silnikiem, musiałem na światłach trzymać go na gazie bo ewidentnie chciał zgasnąć, z trudem ruszał i jechał. W końcu szczęśliwie dotelepałem się do domu. W poniedziałek z samego rana postanowiłem jechać po ratunek, ale samochód już nie ruszył, z trudem odpalał, ale równie szybko gasł. Po holowaniu i zdiagnozowaniu przez elektroników, nie było żadnego błędu w komputerze. Postawiono na układ wydechowy,a dokładnie zatkany katalizator. Dla testów został odkręcony kolektor wydechowy i rzeczywiście, jak ręką odjął. Niestety moja wiedza w kwestii mechaniki pojazdów samochodowych jest minimalna, dlatego na twierdzenie "wytniemy wnętrzność katalizatora i tak zostawimy", powiedziałem "ok". No i się zaczęło. Po złożeniu wszystkiego i odpaleniu,zapaliła się kontrolka katalizatora, silnik zaczął bulgotać (co pozostało do tej pory), jeżeli jest na luzie, to obroty wahają się 800-1000 i silnik szarpie tak jakby chciał powiedzieć, jak mnie nie zgasisz to zaraz wyskoczę z tej maski i nauczę Cię jeździć. Natomiast jak się już ruszy, i trzyma gaz powyżej 1200, jazda jest możliwa, tyle że czuć szarpnięcia, jakby któryś cylinder przestawał pracować. Od mechanika usłyszałem "Tak ma być, trzeba to rozjeździć". Wiedziałem, że coś jest nie tak, więc nie słuchając nikogo, na własną rękę, zaciągnąłem corse (jechać się da, ale co to za jazda) do elektroników, ci mnie podobnie zbyli "tak ma być, sonda lambda się uczy, pojeździj to błędy znikną, przyjedź na skasowanie za parę dni". Błędy oczywiście nie zniknęły. Zagłębiłem się w lekturę i zrozumiałem, że pięniądze zostały wywalone w błoto, bo nie można sobie od tak wyrzucić katalizatora, ze względu na dolną sondę lambda (a poza tym ze względu na sam dźwięk poloneza i potworny smród) Udało mi się załatwić nowy kolektor z katalizatorem (bajońska suma), zmieniłem mechanika, który od razu znał temat, zmienił kolektor, dźwięk i smród jak ręką odjął. Błędy i zachowanie samochodu niestety pozostały. Udałem się więc znowu do diagnostyków i oto lista moich błędów:
0135 Uszkodzenie w obwodzie grzania sondy ? l
1405 Uszkodzenie zaworu EGR
0300 Układ zapłonowy - wypadanie zapłonów
0303 Zapłon cylindra 3 - wypadanie zapłonów
0130 Regulacja poza zakresem / nieprawidłowy sygnał sondy ? l
Próba odłączenia czujnika lambdy 1 i EGR nic nie dała. Nie bardzo wiem co mam robić dalej. Czy zacięty EGR może powodować wypadanie zapłonów i ewentualnie błąd o uszkodzeniu grzania sondy 1 ? Czy też te trzy "awarie" :
a)lambda 1
b) EGR
c) wypadanie zapłonów
są zupełnie niezależne ?
Koszt nowego EGR, to około 600zł, nie chciałbym jednak wywalić pieniędzy w błoto, gdyby się okazało, że przyczyną dolegliwości jest cewka, moduł zapłonowy. Podobnie z sondą lambda, nowa oryginalna to 450zł, a może błąd z nią związany generuje EGR?
Po resecie błędów, odpaleniu, odpala z miejsca, ale od razu zaczyna szarpać silnikiem, trzeba trzymać gaz, wtedy silnik ma i obroty i normalną moc. Po zgaszeniu, ponowna próba odpalenia kończy się 2-3 krotnym kręceniem rozrusznikiem, dopiero wciśnięcie pedału gazu, powoduje ze silnik startuje. Błędy jakie odnotowuje po resecie błędów, odpaleniu na luzie, bez jechania:
0135 Uszkodzenie w obwodzie grzania sondy ? l
1405 Uszkodzenie zaworu EGR
Po przejechaniu jakiegoś odcinka, dołączają się błędy dotyczące wypadania zaworów...
0135 Uszkodzenie w obwodzie grzania sondy ? l
1405 Uszkodzenie zaworu EGR
0300 Układ zapłonowy - wypadanie zapłonów
0303 Zapłon cylindra 3 - wypadanie zapłonów
0130 Regulacja poza zakresem / nieprawidłowy sygnał sondy ? l
Próba odłączenia czujnika lambdy 1 i EGR nic nie dała. Nie bardzo wiem co mam robić dalej. Czy zacięty EGR może powodować wypadanie zapłonów i ewentualnie błąd o uszkodzeniu grzania sondy 1 ? Czy też te trzy "awarie" :
a)lambda 1
b) EGR
c) wypadanie zapłonów
są zupełnie niezależne ?
Koszt nowego EGR, to około 600zł, nie chciałbym jednak wywalić pieniędzy w błoto, gdyby się okazało, że przyczyną dolegliwości jest cewka, moduł zapłonowy. Podobnie z sondą lambda, nowa oryginalna to 450zł, a może błąd z nią związany generuje EGR?
Po resecie błędów, odpaleniu, odpala z miejsca, ale od razu zaczyna szarpać silnikiem, trzeba trzymać gaz, wtedy silnik ma i obroty i normalną moc. Po zgaszeniu, ponowna próba odpalenia kończy się 2-3 krotnym kręceniem rozrusznikiem, dopiero wciśnięcie pedału gazu, powoduje ze silnik startuje. Błędy jakie odnotowuje po resecie błędów, odpaleniu na luzie, bez jechania:
0135 Uszkodzenie w obwodzie grzania sondy ? l
1405 Uszkodzenie zaworu EGR
Po przejechaniu jakiegoś odcinka, dołączają się błędy dotyczące wypadania zaworów...