Przypominam, że temat był taki:
Kamil99721 napisał: Do urządzenia jednofazowego dostarczam dwie fazy.
Urządzenie ma pracować oczywiście na jednej lecz, gdy zabraknie tej że fazy ma automatycznie zacząć pracę z drugą fazą.
Zatem należy zapewnić urządzeniu niezmienione warunki zasilania w przypadku zaniku jednej z faz.
Proste i skuteczne odpowiedzi zostały udzielone:
jarecki 86 napisał: Ewentualnie coś z tej listy automatyczne przełączniki faz
a także:
12pawel napisał: Użyj zwykłego stycznika. Na cewkę podaj L1, na styk zwierny L1, a na styk rozwierny L2 i to będzie najłatwiejszy i najtańszy sposób.
Moderowano przez retrofood:
Porada może być niebezpieczna.
Tu, aby było bezpieczniej, lepiej użyć 2 styczników.
Natomiast pomysł
MuNiO napisał: Najprosciej - 2 mostki prostownicze, po jednym na każdą faze, wyjścia mostków łączymy równolegle. Grzejnik można zasilić prądem wyprostowanym ale nie filtrowanym. Koszt mostków i kawalka blachy jako radiator jest o wiele tańszy niż zabawa ze stycznikami.
jest kompletnie chybiony ze względu na przesunięcie fazowe i zasilanie (przy obecności obu faz) napięciem międzyfazowym.
Ciekawe stanowisko zajął tu Kolega Krzysztof Kamieński twierdząc:
Cytat: Z tymi mostkami w ( kontekście zasilania grzejnika) to najlepszy pomysl. A do tych co protestują - schemat pierwszego lepszego trójfazowego falownika do wglądu.
A po chwili:
Cytat: Rozwiązanie z mostkami Greatz'a jest wprost genialne i tanie, niestety ma też i tą poważną wadę, że zwiekszy się (√3/2) napięcie skuteczne, czyli tym samym moc grzejnika, a to niestety bardzo dużo (sprawa wytrzymałości grzejnika). Układ nie posiada styków, a można by go uzupełnić dwoma lampkami kontrolnymi na wejściach L1 i L2 oraz dwoma transoptorami do jakiejś dalszej wizualnej bądz akustycznej sygnalizacji zaniku jednej z faz, ewentualnie zastosować do tego układ regulacji fazowej na pojedynczym triaku na wyjściu, by zawsze zachować napięcie skuteczne 1 fazy, a nie stosować elementy stykowe.
Nie przeszkadza to Koledze, że rozwiązanie nie spełnia podstawowego założenia autora tematu: zapewnienie ciągłości zasilania przy jego niezmienionych parametrach. Nie przeszkadza, że przy obecności obu faz napięcie (a także moc) rośnie o √3 (a nie jak Kolega podał √3/2). Proponuje Kolega rozbudowywanie układu o triaki, może jeszcze układ sterujący, w sytuacji, gdy przytoczone wyżej rozwiązania są proste i tanie. Czy należy takie porady uznać za rzetelne i pomocne, czy za szkodliwe?