Witam Serdecznie. Posiadam Astre II z 2001 z silnikiem 1.7 DTI, aktualnie ma ponad 175 tyś przebiegu.
Od pewnego czasu miałem problemy z odpalaniem tego auta, tzn. ciepły odpalał bez najmniejszego kłopotu przy każdych temperaturach. Z odpalaniem na zimnym silniku już nie było tak kolorowo. Temperatura na poziomie -7 stopni C i niżej i już nie miałem pewności czy dojadę do pracy. Cień podejrzenia padł na świece żarowe. No i faktycznie; jedna z nich była przepalona. Świece zostały wymienione. Jednak problem znów powrócił, zimne znów ciężko paliło, mimo tego, że wszystkie świece grzały i nie było żadnych błędów w komputerze. Kolejny cień podejrzenia padł na filtr paliwa, który również został wymieniony. Później postronni twierdzili, że paliwo nie takie jak być powinno (a tankowane na Shell, BP, tudzież Lukoil)
Dodam jeszcze, że po dłuższym kręceniu rozrusznikiem silnik jednak odpalał nawet przy -17. W chwili obecnej auto pali ładnie, być może dlatego, że po prostu nie ma mrozów. Do czego jednak zmierzam....
Po dłuższym czasie kombinowania w stylu grzanie świec na 3x i kręceniu rozrusznikiem po to, by jednak odpaliło pojawił się problem, który wydaje mi się poważniejszy, mianowicie: po odpaleniu silnik głośno chodzi i stojąc przed autem wyraźnie słychać z lewej strony równomierne stukanie o takim dość metalicznym charakterze. Silnik zimny- stukanie dość wyraźne; silnik ciepły- dźwięk albo staje się mniej wyraźny albo całkiem zanika. Mechanik, do którego jeździłem twierdzi, że mógł przeskoczyć rozrząd, ale 100% pewności nie ma. To tylko sugestia.
Zwracam się do Was z zapytaniem, czy ktoś już się spotkał z takim problem i jeśli tak, to cieszyłbym się niezmiernie za rady i wskazówki, dzięki którym mógłbym to naprawić. Dołączam, trochę może słabej jakości, plik audio z pracą tego silnika.
http://w639.wrzuta.pl/audio/4NdxHR6zWWX/silnik_1.7
Od pewnego czasu miałem problemy z odpalaniem tego auta, tzn. ciepły odpalał bez najmniejszego kłopotu przy każdych temperaturach. Z odpalaniem na zimnym silniku już nie było tak kolorowo. Temperatura na poziomie -7 stopni C i niżej i już nie miałem pewności czy dojadę do pracy. Cień podejrzenia padł na świece żarowe. No i faktycznie; jedna z nich była przepalona. Świece zostały wymienione. Jednak problem znów powrócił, zimne znów ciężko paliło, mimo tego, że wszystkie świece grzały i nie było żadnych błędów w komputerze. Kolejny cień podejrzenia padł na filtr paliwa, który również został wymieniony. Później postronni twierdzili, że paliwo nie takie jak być powinno (a tankowane na Shell, BP, tudzież Lukoil)
Dodam jeszcze, że po dłuższym kręceniu rozrusznikiem silnik jednak odpalał nawet przy -17. W chwili obecnej auto pali ładnie, być może dlatego, że po prostu nie ma mrozów. Do czego jednak zmierzam....
Po dłuższym czasie kombinowania w stylu grzanie świec na 3x i kręceniu rozrusznikiem po to, by jednak odpaliło pojawił się problem, który wydaje mi się poważniejszy, mianowicie: po odpaleniu silnik głośno chodzi i stojąc przed autem wyraźnie słychać z lewej strony równomierne stukanie o takim dość metalicznym charakterze. Silnik zimny- stukanie dość wyraźne; silnik ciepły- dźwięk albo staje się mniej wyraźny albo całkiem zanika. Mechanik, do którego jeździłem twierdzi, że mógł przeskoczyć rozrząd, ale 100% pewności nie ma. To tylko sugestia.
Zwracam się do Was z zapytaniem, czy ktoś już się spotkał z takim problem i jeśli tak, to cieszyłbym się niezmiernie za rady i wskazówki, dzięki którym mógłbym to naprawić. Dołączam, trochę może słabej jakości, plik audio z pracą tego silnika.
http://w639.wrzuta.pl/audio/4NdxHR6zWWX/silnik_1.7