Takie "wszczepy" robi się w sytuacjach gdy mamy gotową, uruchomioną płytkę a chcemy dokonać modyfikacji, które się na niej nie mieszczą, albo gdy brakuje nam jakiegoś elementu i chcemy go zastąpić innym - większym, itp.
Zaprojektuj od nowa całą płytkę generatora, kierując się zaleceniami z datasheet, podpatruj gotowe rozwiązania i uzyskane efekty (są w sieci).
Sugerowałbym rozważenie prowadzenia osobnych ścieżek masy i zasilania do wszystkich pinów i łączenie ich w jednym węźle przy zasilaczu.
Raczej bez takich "wszczepów", a jeśli już to w pionie (o ile masz na to miejsce), bez złącza które wnosi pojemności i indukcyjności (wlutowana pionowo). Szyna MAX038 do której podłączone będą kondensatory powinna być krótka, nie rozbudowana, najlepiej do niej przyłączyć kontaktrony a od nich dopiero kondensatory bo one zajmują więcej miejsca i wówczas z ich rozmieszczeniem możesz iść na zewnątrz - boki.
Jakie pojemności tam przewidujesz? - ważne aby zastosować kondensatory stabilne temperaturowo, bez upływności - to ważne, bo prąd upływu bardzo wpływa na stabilność częstotliwości. Bardzo dobre są stare styrofleksy KSF (z czasów PRL) - już nieprodukowane ale do zdobycia z wylutu ze staroci, poliwęglanowe MKC i FKC (też nieprodukowane ale do kupienie np. w Nikomp-ie czy na e-bay'u). Żadne MKT, MKS, w ostateczności polipropylenowe. Jeśli elektrolity - w datasheet nie polecają polarnych, ale że tam napięcie wynosi 0-1V (minus 1V - elektrolit "plusem" do masy) to proponuję spróbować (próba - sprawdzić) następująco: elektrolit tantalowy minusem do COSC, plusem do +5V (nie do masy) - aby miał on składową stałą 5V i składową zmienną 1V. Ja w swoim generatorze tak zrobiłem (nie na MAX038; - składowa zmienna 2,25V na składowej stałej 5V) i tantale 10V sprawowały się OK, chociaż najlepsze rezultaty (stabilność) miałem na rosyjskich kondensatorach niobowo-półprzewodnikowych serii K-53. Przy okazji sprawdź, (bo to może być problem) jak zachowa się taki elektrolit rozładowany i dołączony (przełącznikiem czy kontaktronem) do COSC - bo musi się najpierw naładować do 5V a to troszkę potrwa (ja przełączałem Isostatami, więc nie było problemów z dołączaniem odłączonych elektrolitów do masy - przez opornik 100Ω, dzięki czemu cały czas były pod napięciem 5V i w takim stanie były przez Isostat dołączane do generatora). Taki zabieg jest też wskazany dla wszelkiego typu elektrolitów, które nie lubią pozostawać bez napięcia (odłączone), również z tego powodu, że po podłączeniu wzrasta znacznie ich prąd upływu (zmiana częstotliwości generatora). Dlatego warto to sprawdzić i rozważyć, czy elektrolitów nie trzeba "przełączać" każdy dwoma kontaktronami (albo jednym przełącznym) - przełączać "-" między masą a pinem COSC (przy "+" dołączonym do +5V).
Z kondensatorami warto się postarać. Wiedząc jakie tam wstawisz (gabaryty, ilość) - projektuj płytkę, nie zapominając o polach lutowniczych dla kondensatorów korekcyjnych na każdym zakresie (ja miałem na każdym zakresie 3 albo i 4 pola). Jako korekcyjne stosowałem styrofleksy (>100pF), albo ceramiczne rurkowe (<100pF).
Jeśli chcesz zrobić ten generator porządnie to zalecam próby i testy choćby na tej testowej płytce albo na "desce" - coś w tym rodzaju:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1938712.html
i próby, zmiany, eksperymenty...
Jeszcze co do elektrolitów niepolarnych - pomijając ze są drogie i trudnodostępne, to z ich upływnością jest baardzo różnie. Z tego co pamiętam często mają ją one sporo większą od zwykłych polarnych, chyba że ostatnio coś się zmieniło (proszę mnie poprawić).