Witam, mam dość spory problem.
Co zrobiłem = W zimie z kolegą wyjąłem gaźnik w celu wyczyszczenia go (rok 1987, pomyślałem że wypadałoby). Złożyliśmy wszystko tak jak trzeba bo kolega jest mechanikiem od samochodów więc kojarzy o co chodzi. W międzyczasie zakupiłem nowe filtry powietrza, stożkowe. Wyjąłem komorę filtru powietrza, wraz z filtrem prowadzącą do gaźników i zastąpiłem je gaźnikami.
Problem = Przy postoju silnik chodzi elegancko (wiadomo synchro trzeba zrobić jeszcze). Ale gdy zwiększę obroty do 7-10tys. to już przerywa "tak jakby za dużo miał tego powietrza" - tak mówił ten mój kolega.
Pytanie = Czy to może być wina gaźnika czy może coś nie tak z kablami zapłonowymi, świecami? (nie chce grzebać przy następnym jak nie będę pewny czy to nie wina gaźników.
Proszę o wszelkie rady (ale tylko tych co się naprawdę znają!)
troche zdjęć z czyszczenia i nowe filtry photobucket.com/albums/w431/i6or/suzuki
Co zrobiłem = W zimie z kolegą wyjąłem gaźnik w celu wyczyszczenia go (rok 1987, pomyślałem że wypadałoby). Złożyliśmy wszystko tak jak trzeba bo kolega jest mechanikiem od samochodów więc kojarzy o co chodzi. W międzyczasie zakupiłem nowe filtry powietrza, stożkowe. Wyjąłem komorę filtru powietrza, wraz z filtrem prowadzącą do gaźników i zastąpiłem je gaźnikami.
Problem = Przy postoju silnik chodzi elegancko (wiadomo synchro trzeba zrobić jeszcze). Ale gdy zwiększę obroty do 7-10tys. to już przerywa "tak jakby za dużo miał tego powietrza" - tak mówił ten mój kolega.
Pytanie = Czy to może być wina gaźnika czy może coś nie tak z kablami zapłonowymi, świecami? (nie chce grzebać przy następnym jak nie będę pewny czy to nie wina gaźników.
Proszę o wszelkie rady (ale tylko tych co się naprawdę znają!)
troche zdjęć z czyszczenia i nowe filtry photobucket.com/albums/w431/i6or/suzuki