Kilka lat temu wraz z tatą wymyśliliśmy tanie rozwiązanie automatycznego śrutowania paszy. Wygląda to tak nad śrutownikiem stoi zbudowany kosz zasypowy o ładowności trochę ponad tony. Ziarno ładowane jest do kosza zasypowego z którego wpada do śrutownika zostaje przerobione na śrutę a następnie przez przenośnik oparty o spiralę z paszociągu przedostaje się do mieszalnika pasz w którym następuje mieszanie się dodatków do paszy z śrutą. System ten działa sprawnie już kilka lat jednak obsługa jego nastarcza pewnych trudności. Mieszalnik nie jest zasypywany idealnie centralnie więc co jakiś czas podczas śrutowania występuje potrzeba włączenia mieszalnika aby pasza w nim układała się równo. Dwa razy niestety nie włączyliśmy mieszalnika na czas co skutkowało zasypaniem się z jednej strony mieszalnika zapchanie przenośnika a w konsekwencji spalenie silnika przenośnika. Zastanawiam się nad rozwiązaniem tego problemu już dość długi czas. Myślę o czasowym włączaniu i wyłączaniu mieszalnika podczas śrutowania. Pierwsze włączenie nie miałoby być od pewnego czasu od włączenia śrutownika ponieważ w miarę zużywania się bijaków śrutownika czas ten ulegałby zmianie. Szukam jakiegoś prostego sposobu wykrycia odpowiedniego poziomu paszy który aktywowałby system czasowego włączania mieszalnika. Myślałem nad wycięciem z jednej strony mieszalnika otworu w miejsce którego założyłbym kawałek elastycznej gumy, która popychałaby stycznik itp...Jest to trochę drastyczne rozwiązanie bo wymaga cięcia mieszalnika... Może ktoś wie i podpowie w jaki inny sposób można to zrealizować ? Układ czasowy myślałem zrobić podobny do tego https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic372264-30.html tylko jak połączyć to w całość aby mieszalnik chodził np. 2min zaś 5 min nie pracował i tak w przysłowiowe kółko do końca śrutowania?
Pozdrawiam i liczę na wyrozumiałość.
Adam
Pozdrawiam i liczę na wyrozumiałość.
Adam