Witam Serdecznie. Mam niemałą zagadkę. Mam nadzieję, że pomożecie za co z góry dziękuje.
Sprawa wygląda tak.
Maszyna produkcyjna ma podawany materiał ze zbiornika za pomocą przenośnika ślimakowego. Aby zsynchronizować pracę maszyny silnik napędzający przenośnik ślimakowy zasilany jest przez falownik Lenze Smd.
Wszystko pięknie... Surowiec do produkcji jest materiałem sypkim i ma tendencje do
zawieszania się. Na skutek tego wiadomo materiał nie trafia do maszyny a ślimak pracuje na pusto. Niejednokrotnie trzeba ręcznie zruszyć materiał, ale jest to uciążliwe. Występuje potrzeba automatyzacji tego obowiązku ręcznego zruszenia materiału.
W zbiorniku umieszczamy mieszalnik który w razie potrzeby sam się włączy i zruszy surowiec.
Szukam pomysłu jak sprawić aby jakiś impuls zwarł stycznik który uruchomił by mieszalnik wewnątrz zbiornika.
Warunkiem włączenia mieszalnika wewnątrz miała by być jałowa praca silnika który napędza podajnik ślimakowy.
1. Zastosowanie przekaźnika prądowego, który analizował by natężenie prądu płynącego w jednej fazie przewodu, który zasila silnik podajnika.
Przekaźnik: EPP-620 F&F z możliwością ustawienia zakresu reagowania na natężenie w obwodzie.
Co do tego mam duże wątpliwości, ponieważ silnik zasilany jest z falownika. Jak jest z prądem za falownikiem? Jak wacha się jego natężenie jeśli silnik pracuje jałowo i pracuje pod obciążeniem.
Jeszcze kwestia tego, że przekaźnik bada prąd płynący tylko w jednej fazie.
Silnik 3 kW połączony w trójkąt.
Jak widzicie to rozwiązanie.
2. Wyjście z falownika. Niestety wyjścia przekaźnikowego falownika nie da się zaprogramować na zmienne natężenie.
3. Umieszczenie czujnika optycznego, który reagował by w razie braku materiału w podajniku i dawał sygnał na przekaźnik, który wzbudzał by stycznik od obwodu mieszadła.
Sorki ale język i pojęcia jakich używam mogą się wydawać trochę śmieszne dla ludzi z doświadczeniem także proszę o wyrozumiałość.
Jeśli macie jakieś pomysły, bardzo proszę podzielcie się nimi.
Pozdrawiam
Załączam wizualizacje układu:

Sprawa wygląda tak.
Maszyna produkcyjna ma podawany materiał ze zbiornika za pomocą przenośnika ślimakowego. Aby zsynchronizować pracę maszyny silnik napędzający przenośnik ślimakowy zasilany jest przez falownik Lenze Smd.
Wszystko pięknie... Surowiec do produkcji jest materiałem sypkim i ma tendencje do
zawieszania się. Na skutek tego wiadomo materiał nie trafia do maszyny a ślimak pracuje na pusto. Niejednokrotnie trzeba ręcznie zruszyć materiał, ale jest to uciążliwe. Występuje potrzeba automatyzacji tego obowiązku ręcznego zruszenia materiału.
W zbiorniku umieszczamy mieszalnik który w razie potrzeby sam się włączy i zruszy surowiec.
Szukam pomysłu jak sprawić aby jakiś impuls zwarł stycznik który uruchomił by mieszalnik wewnątrz zbiornika.
Warunkiem włączenia mieszalnika wewnątrz miała by być jałowa praca silnika który napędza podajnik ślimakowy.
1. Zastosowanie przekaźnika prądowego, który analizował by natężenie prądu płynącego w jednej fazie przewodu, który zasila silnik podajnika.
Przekaźnik: EPP-620 F&F z możliwością ustawienia zakresu reagowania na natężenie w obwodzie.
Co do tego mam duże wątpliwości, ponieważ silnik zasilany jest z falownika. Jak jest z prądem za falownikiem? Jak wacha się jego natężenie jeśli silnik pracuje jałowo i pracuje pod obciążeniem.
Jeszcze kwestia tego, że przekaźnik bada prąd płynący tylko w jednej fazie.
Silnik 3 kW połączony w trójkąt.
Jak widzicie to rozwiązanie.
2. Wyjście z falownika. Niestety wyjścia przekaźnikowego falownika nie da się zaprogramować na zmienne natężenie.
3. Umieszczenie czujnika optycznego, który reagował by w razie braku materiału w podajniku i dawał sygnał na przekaźnik, który wzbudzał by stycznik od obwodu mieszadła.
Sorki ale język i pojęcia jakich używam mogą się wydawać trochę śmieszne dla ludzi z doświadczeniem także proszę o wyrozumiałość.
Jeśli macie jakieś pomysły, bardzo proszę podzielcie się nimi.
Pozdrawiam
Załączam wizualizacje układu:
