Witam,
Zbudowałem sobie końcówkę mocy jak na rysunku poniżej. Zastosowałem tranzystory IRFP240 i IRFP9240. Mają one większe napięcie Ugs, więc do ustawienia prądu spoczynkowego 100mA dodałem szeregowo z potencjometrem R3 dodatkowy rezystor. Problem w tym, że nie podoba mi się pływanie prądu spoczynkowego. Zaraz po włączeniu zasilania jest ok. 30mA. Po nagrzaniu się radiatora po dłuższym czasie (kilkanaście minut, może dłużej) osiąga 100mA. Jak go trochę pomęczyłem przy pomiarach to dochodziło do ok 140mA. Przy czym na samych 100mA radiator bardzo się nagrzewa. Aktualnie nie mam czym zmierzyć, ale potrzymać ręką się go długo nie da. Radiator może duży nie jest, ale mały też nie - 165 x 35 x 70mm. Jak dorobić do tej końcówki układ stabilizacji prądu spoczynkowego? Coś na dodatkowym tranzystorze MOSFET? Jakie rozwiązanie najlepsze? Nie mam doświadczenia w budowie takich końcówek. Zrobiłem trochę pomiarów i wychodzi, jakby miała za małą czułość i te 0,6V z opisu ma się nijak do rzeczywistości. Przy amplitudzie wejściowej 2,5V zaczyna zniekształcać sygnał wyjściowy. Osiąga wtedy na wyjściu 80V, mierzone bez obciążenia. Zmierzona moc na obciążeniu 4Ω i zasilaniu ok. 40V (mam obecnie trochę słaby zasilacz i przysiada) wyniosła 78W, czyli mniej więcej jak w opisie. Amplituda wejściowa wynosiła wtedy 1,6V. Nie stwierdziłem żadnych oscylacji na wyjściu mogących świadczyć o wzbudzaniu się wzmacniacza.
Zbudowałem sobie końcówkę mocy jak na rysunku poniżej. Zastosowałem tranzystory IRFP240 i IRFP9240. Mają one większe napięcie Ugs, więc do ustawienia prądu spoczynkowego 100mA dodałem szeregowo z potencjometrem R3 dodatkowy rezystor. Problem w tym, że nie podoba mi się pływanie prądu spoczynkowego. Zaraz po włączeniu zasilania jest ok. 30mA. Po nagrzaniu się radiatora po dłuższym czasie (kilkanaście minut, może dłużej) osiąga 100mA. Jak go trochę pomęczyłem przy pomiarach to dochodziło do ok 140mA. Przy czym na samych 100mA radiator bardzo się nagrzewa. Aktualnie nie mam czym zmierzyć, ale potrzymać ręką się go długo nie da. Radiator może duży nie jest, ale mały też nie - 165 x 35 x 70mm. Jak dorobić do tej końcówki układ stabilizacji prądu spoczynkowego? Coś na dodatkowym tranzystorze MOSFET? Jakie rozwiązanie najlepsze? Nie mam doświadczenia w budowie takich końcówek. Zrobiłem trochę pomiarów i wychodzi, jakby miała za małą czułość i te 0,6V z opisu ma się nijak do rzeczywistości. Przy amplitudzie wejściowej 2,5V zaczyna zniekształcać sygnał wyjściowy. Osiąga wtedy na wyjściu 80V, mierzone bez obciążenia. Zmierzona moc na obciążeniu 4Ω i zasilaniu ok. 40V (mam obecnie trochę słaby zasilacz i przysiada) wyniosła 78W, czyli mniej więcej jak w opisie. Amplituda wejściowa wynosiła wtedy 1,6V. Nie stwierdziłem żadnych oscylacji na wyjściu mogących świadczyć o wzbudzaniu się wzmacniacza.