rokita napisał: OK. Ale się posypało.
Ale swoje stanowisko przedstawię.
Jak napisałem na wstępie książkę polecam jako element spojrzenia na fizykę dotychczas nam znaną z innego punktu widzenia.
Ja osobiście ją przeczytałem i nie twierdzę że się z nią zgadzam ale książka daje do myślenia.
Najbardziej mnie bawią wypowiedzi osób negatywnie nastawionych do tematu które nie zapoznały się dokładnie z tematem a już negują.
NAJPIERW PRZECZYTAJ PRZEANALIZUJ A POTEM ZAPRZECZAJ.
Pozdrawiam wszystkich i co złego to nie ja

Fizyka ma to do siebie, że rządzi się pewnymi i stałymi, póki co prawami. Możemy nie znać niektórych z nich, lecz możemy znać ich skutki.
Dawniej, bogowie ciskali piorunami, dziś czynią to różnice potencjałów ładunków na chmurach. Błyskawica jest ta sama. Zmieniła się tylko nasza wiedza o niej.
Kiedyś przedmioty spadały na ziemię, bo były ciężkie. Dziś, po działa na nie grawitacja.
Wiemy, że energia ulega przemianie, nie może być produkowana lub niszczona.
Możemy nie znać wszystkich jej postaci i przemian, ale wiemy że istnieją.
Na fizykę nie można patrzeć "z innego punktu widzenia" - jest zjawisko, jest zasada na jakiej powstaje i istnieje, jest skutek. Nie ma zjawiska, nie ma skutku, więc nie ma i zasady. Wymyślanie praw fizyki do nieistniejących zjawisk to niestety mitomania.