Dziękuję za odpowiedź.
Schemat tego zasilacza znalazłem na forum
Link do pobrania: www.elektroda.pl
Z tego co zauważyłem to zasilacz +5VSB bierze wysokie napięcie stałe (380V) z głównych kondensatorów filtrujących (2szt. 390µF/450V) - czy to możliwe aby tak to rozwiązali, czy ten zasilacz +5VSB musi mieć swój kondensator filtrujący i jest to regułą?
Pytam, gdyż moje dotychczasowe "naprawy" zasilaczy komputerowych, sprowadzały się jedynie do wymiany wybrzuszonych kondensatorów elektrolitycznych po stronie wtórnej transformatora - przeważnie to pomagało
Gdyby ktoś chciał rzucić okiem na zdjęcia tego modelu to znalazłem takowe w tym temacie
Link - mój wygląda identycznie.
Edit: 07 Lip 2012 10:31
Zrobiłem kolejne pomiary tego zasilacza, może one będą podpowiedzą, gdzie szukać usterki.
Przy obciążeniu linii +12V żarówką halogenową 60W, napięcie na tej linii (+12V) spada do +11,6V - nie wiem jakie są normy ale przy tak małym obciążeniu (jak na ten zasilacz) to wydaje mi się, że spadek jest jednak za duży.
Na linii +5VSB, napięcie w stanie stand-by, utrzymuje się na poziomie +5,1V a po uruchomieniu zasilacza i obciążeniu żarówką 60W linii +12V, napięcie to (5VSB) spada o 0,1-0,15V.
Nieobciążona linia +5V ma napięcie 5,02V a po obciążeniu linii 12V w/w żarówką, napięcie na linii +5V wynosi 4,88V - linia +5V pozostaje nieobciążona.
Obciążona tylko linia +5V, żarówką 12V/2W powoduje spadek napięcia na tej linii do +3,88V.
I jeszcze zachowanie sygnału PG:
- zasilacz trybie stand-by - PG=0V,
- zasilacz uruchomiony, nieobciążony - PG=5,02V,
- zasilacz uruchomiony, linia 12 obciążona - PG=4,88V,
- zasilacz uruchomiony, linia 5V obciążona - PG=3,88V.
Ewidentnie pies jest pogrzebany na linii +5V.
Czy może być to winą uszkodzenia któregoś z układów scalonych?
Kontroler PWM i APFC to CM6800, natomiast kontroler napięć to PS232S.
A może jakiś tranzystor w sprzężeniu zwrotnym na linii 5V?
Byłbym wdzięczny za wskazówki.
Dodałem fotki tego mojego zasilacza - są na początku wątku.
Edit: 09 Lip 2012 22:54
Ech, diagnosta ze mnie, że niech to jasny gwint. Nie wiem jak ja sprawdzałem ten zasilacz pod obciążeniem, ale objaw, który zaraz opiszę, może znawcom zasilaczy wiele wyjaśnić.
Problem niestabilności dotyczy również linii +3,3V - objawia się to następująco (obciążeniem jest żarówka 12V/2W):
- linia +3,3V nieobciążona, linia +5V obciążona - na linii +3,3V jest +3,32, a na linii +5V mam +3,88V, a zasilacz nie wyłącza się,
- linia +3,3V obciążona, linia +5V nieobciążona - zasilacz wyłącza się po około 1-2 sekundach,
- linia +12V obciążona żarówką 12V/60W, bez względu na obciążenie (lub nieobciążenie) pozostałych linii, pozostaje stabilna.
Poszukam na linii +3,3V, a na pierwszy ogień pójdą do wymiany kondensatory elektrolityczne - ich wymiana nie zaszkodzi.
Edit: 10 Lip 2012 22:09
Niestety wymiana elektrolitów C25 (3300µF/6,3V) oraz C22 (3300µF/6,3V) nic nie dała - zasilacz dalej wyłącza się po obciążeniu linii +3,3V choćby żarówką 12V/2W.
Szukam dalej.
Zaczynam powoli rozumieć, jak są stabilizowane napięcia +3,3V oraz +5V w tym zasilaczu - jest to wzmacniacz magnetyczny...
Edit: 22 Lip 2012 13:47
Zasilacz w końcu udało się naprawić - a to dzięki małej podpowiedzi jednego z forumowiczów.
Okazało się, że wystarczyło tylko powymieniać kondensatory elektrolityczne na liniach +3,3V oraz +5V.
Problem był w tym, że nieodpowiednio był przeze mnie sprawdzany - trzeba było mocniej obciążyć linię +12V (wystarczyła żarówka 12V/50W) a dopiero potem sprawdzać pozostałe linie pod obciążeniem.
Zasilacz obecnie jest już zamontowany w komputerze i działa prawidłowo. Bardzo serdecznie dziękuję za pomoc i udzielone wskazówki.
Temat zamykam.