logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Magnetron z mikrofali - jak bardzo jest niebezpieczny?

niwen2058 21 Sie 2012 01:31 258138 144
  • #1 11229221
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    Witam serdecznie,

    Na wstępie powiem że nazywam się Michał i mam 21 lat, nie jest to może jakiś zaawansowany wiek ale myśleć już pozwala ;) A że myśleć warto między innymi o konsekwencjach swoich działań - stąd moje pytanie postawione w temacie.

    Po dłuższych poszukiwaniach w internecie znalazłem trochę wzmianek o działaniu mikrofal na "siłę żywą" (czyli eksperymentatora), najczęściej jednak sprowadzające się do ogólnikowych tekstów innych ludzi w stylu "ugotuje ci mózg/jajka"; w jednym poście ktoś chwalił się (wątpliwie) że bawił się niezabezpieczonym magnetronem i "tylko głowa bolała"; znalazłem również filmik (poniżej) na którym ktoś pokazał urządzenie rzekomo rażące koty (!) i kolegów (!!) mikrofalami z 60 metrów - jednak dla mnie film niewiarygodny, magnetron to nie maser.

    Tak czy siak, zastanawia mnie jak to jest naprawdę. Czy ma ktoś z forumowiczów jakieś rzetelne informacje na temat tego co może się stać w przypadku oświetlenia magnetronem? Czy można od tego zginąć?

    W końcu białka ścinają się już przy >44*C, fale 2,45 GHz są dość przenikliwe wgłąb ciała (w końcu grzeją potrawy tez od środka), więc gdybym przy jakimś błędzie "dostał" tak że jakaś część ciała rozgrzała by mi się o 10 stopni, niekoniecznie kuśka... Mogło by być nieciekawie.

    Ale to są moje przemyślenia, chętnie poznam opinie i doświadczenia innych :) Poniżej film:




  • #2 11229813
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #3 11229888
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    No właśnie, niby nie trzeba: oko jak reszta ciała zawiera dużo wody, jest przy tym wrażliwe na uszkodzenia - ślepota murowana wg opinii chyba wszystkich dyskutujących wkoło tego tematu. Ale... Niestety w żadnej takiej dyskusji nie padło nic po za takimi domysłami, a ja chciałbym się dowiedzieć np czy coś takiego realnie się zdarzyło.
    Jak takie wywody maja się do praktyki, zetknął się może ktoś bezpośrednio lub pośrednio z takimi przypadkami?
    Drążę ten temat z dość prostego powodu, mianowicie nie raz się zdarzyło (i pokazano to choćby w programie Pogromcy Mitów) że coś co uznawano za powszechnie oczywiste nie miało pokrycia w rzeczywistości, i na odwrót, dlatego też zastanawiam się czy magnetron gotujący w ułamku sekundy oczy a w sekundy mózg nie jest też właśnie takim mitem. A może wręcz przeciwnie, jest faktycznie bardzo niebezpieczny, wtedy dobrze by było znać chociaż jakieś relacje to potwierdzające, jeszcze lepiej zdjęcia.
    W sumie wtedy temat mógłby być rzeczywistą przestrogą przed nieostrożnymi eksperymentami - dlatego zapraszam do dyskusji :)
  • #4 11230173
    McMonster
    Poziom 32  
    Posty: 1942
    Pomógł: 182
    Ocena: 57
    Tylko żeby jeszcze nie zapomnieć, że po drodze do mikrofal są jeszcze inne zagrożenia, wysokie napięcie z samego transformatora mikrofalówkowego, jego naładowanego kondensatora i silnie toksyczne związki w samej konstrukcji magnetronu, które można przypadkiem uwolnić uszkadzając go.
  • #5 11230189
    manekinen
    Poziom 29  
    Posty: 1629
    Pomógł: 76
    Ocena: 2360
    Nawet nie musisz go uruchamiać żeby zrobić sobie krzywdę. Ceramiczny izolator znajdujący się w magnetronie wykonany jest z tlenku berylu lub innego równie szkodliwego świństwa. Dopóki Ci nie pęknie jest bezpieczny. Jak pęknie i będziesz się nim bawił, http://pl.wikipedia.org/wiki/Beryloza

    Sam transformator jest na tyle niebezpieczny że zabije w ułamku sekundy.

    Co do pytań o uruchamianiu magnetronu... Darwin byłby dumny. Chłopie, wywal to, na piwo lepiej idź.
  • #6 11230416
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    Manekinen... dziękuję za odpowiedź, jaka by nie była może rozrusza zagadnienie, jednak trochę nie na temat a właśnie zawiera populizmy jakie chcę zrewidować. Po za faktem że pytanie dotyczyło działania samych mikrofal, to zagrożenie tlenkami berylu lub "innego świństwa" jest IMO niemal pomijalne:
    1) musiał bym się chyba magnetronem po głowie walić żeby go tak uszkodzić aby potłuc ta ceramikę i wprowadzić ją do płuc czy tez w inny sposób do wnętrza organizmu.
    2)W tym skąpym artykule na wikipedii jest mowa o ekspozycji(w domyśle długotrwałej?) i to w warunkach przemysłowych - wiec pomimo braku podanych dawek myślę że można spokojnie założyć że nie jest to główny czynnik "rażący" magnetronu, zwłaszcza że dotyczy ok 16% społeczeństwa a ceramika w mikrofali składa się głównie.. Cóż, z ceramiki, więc pewnie beryl jest tylko domieszką (podejrzewam że polepsza charakterystyki tego elementu, o zawartości i przeznaczeniu musiałby wypowiedzieć się fachowiec).

    Ale naturalnie dobrze coś takiego wiedzieć, jest to na pewno solidny argument za oddawaniem starych kuchenek do serwisu a nie np wyrzucania na złom, gdzie po zgnieceniu i rzuceniu na stertę kilkanaście takich urządzeń mogłoby już pewnie truć.

    Jeśli chodzi o trafo - w pełni się zgadzam. Proste przeliczenia, jeśli magnetron ma moc 1kW, a zasila go napięcie ~2000V (mogą być różne, nawet do kilkudziesięciu kV, ale w opracowaniach które czytałem najczęściej taka wartość pojawiała się w odniesieniu do mikrofalówek) to natężenie zgodnie z wzorem 1W=1V*1A będzie wynosić około 0,5 Ampera - przy tym napięciu szanse na przeżycie go są nikłe. Choć oczywiście istnieją, więc znów unikał bym jednoznacznego stwierdzenia "zabije w ułamku sekundy" - wszystko zależy od warunków, miejsc "wejścia" i "wyjścia" czyli drogi ładunku w ciele, nawet indywidualnych cech organizmu.

    Co do ostatniego zdania... Darwina lepiej zostawmy w spokoju :) Generalnie straszenia nie potrzebuję, ogólniki znam, a w razie nagłej potrzeby uruchamiania magnetronu to może nawet jakieś informacje nt klatki Faradaya by się w mojej - mam nadzieję jeszcze długo nie usmażonej - głowie znalazły. Tyle że takiej potrzeby nie ma i jeszcze jakiś czas nie będzie.
    Temat powstał do zebrania jakiegoś zakresu realnej wiedzy której brakuje - a nie powielenia schematu "mikrofala+cd-rom = bardzo niebezpieczne czary mary". Nie o ten poziom pytam panowie :)

    EDIT:

    McMonster, zobaczyłem Twój post dopiero po napisaniu swojego, ale w sumie sytuacja taka sama. Załóżmy optymistycznie że nasz monter jakiejś instalacji X, powiedzmy Jasiu, wie co robi, zmontował swoje urządzenie poprawnie, nic nie wysadził, nic nie pokruszył, jednak zdarzył się wypadek np losowy, w wyniku którego nasz Jasiu dostał się w obszar działania swojego urządzenia. I teraz pytanie, co się z naszym Jasiem stanie?
  • #7 11230883
    lukashb
    Poziom 39  
    Posty: 5599
    Pomógł: 416
    Ocena: 414
    Ja się spotkałem z taką sytuacją. Koledzy w dawnych czasach ( ~5 lat temu) rozebrali kuchenkę, i na stole ją podłączyli. Oprócz tego, że po włączeniu ich zwinęło z bólu i jeden zwymiotował, nic się im na dzień dzisiejszy nie stało. Ale czy potomków będą mieć? tego nie wiadomo, wtedy nikt o tym nie myślał. Ale jest to nie bezpieczne i tyle. To tak jak ze straszeniem młodych spawaczów z butlą tlenową i smarem. Żeby mieć ręce czyste przy zakładaniu reduktorów bo wybuchnie. Jednakże ten kto spawa tlenem/acetylenem, lub tnie tlenem/propanem i ten kto widział pracę tych ludzi stwierdzi, że czystości rąk nie zachowują względem smaru na nich. Zwłaszcza ludzie od hydrauliki i CO. Gdzie używa się smarów do pakuł. I nic im nie wybucha. Tak więc 1000 razy nic się nie stanie, a 1001 wywali Cię w kosmos.
  • #8 11230993
    zimny8
    Poziom 33  
    Posty: 3654
    Pomógł: 26
    Ocena: 503
    Raczej tak jak na filmie, kiedy gościu potraktowany z dużej odległości, co chwilę i błyskawicznie się przewraca to nie bedzie, prawdziwe "promienie śmierci" muszą mieć dużo większe energię.
    Nastaw kuchenkę na 30s i szklanke wody, zmierz różnicę temperatur przed/po.
    W wojsku świeciły nam żarówki przytknięte do anten radiostacji w warsztacie, nam nic, wiadomo to nie mikrofale były.
    Jednak doświadczeń z wymontowanym magnetronem nie polecam.

    Samo zakładanie reduktora jeszcze nie jest takie niebezpieczne, ale widziałem już palący się wąż tlenowy, spawacz na "chwilkę" omiótł go płomieniem, palił się jak lont.
    A inny wymyślił na sylwestra pompowanie baloników tlenem, do dziś nie wiem po co - obu uszna głuchota 90%.
  • #9 11231031
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #10 11231050
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #11 11231099
    zimny8
    Poziom 33  
    Posty: 3654
    Pomógł: 26
    Ocena: 503
    W atmosferze czystego tlenu zapali sie/wybuchnie prawie wszystko, metalowa rura w pewnym zakładzie, zanieczyszczona "czymś" nie pamiętam, wybuchła po wpompowaniu tam O2, warto żeby koledzy się dowiedzieli jaka jest temp. zapłonu różnych materiałów w zależności od ilości % tlenu.
  • #12 11231734
    Jasiek690
    Moderator na urlopie...
    Posty: 2084
    Pomógł: 51
    Ocena: 158
    zimny8 napisał:
    A inny wymyślił na sylwestra pompowanie baloników tlenem, do dziś nie wiem po co - obu uszna głuchota 90%.



    U mnie główny mechanik przyniósł baloniki napompowane czystym tlenem z pytaniem dlaczego "nie latają". Nie wierzyłem i poszedłem za nim żeby pokazał z której konkretnie butli je napełnił.
  • #13 11231828
    lukashb
    Poziom 39  
    Posty: 5599
    Pomógł: 416
    Ocena: 414
    Dokładnie, jednym wybuchła rura gdzie było kawałek brudu, smaru, a inny tłustymi łapskami napełnia balony prosto z butli gdzie ma 150 barów i nic mu nie jest. Uważajmy na to co robimy.
  • #14 11232053
    mefis1
    Poziom 13  
    Posty: 54
    Pomógł: 3
    Ocena: 12
    jedno mi nie pasuje, ta givera na końcu, nie ma ona żadnego wpływu na ukierunkowanie wiązki.
    człowieka trzymającego ten magnetron jak i tego odległego o te kilkadziesiąt metrów mniej więcej powinno pieścić tak samo.
    Ważna jest gestośc mocy, a promieniowanie z takiego gołego magnetrona będzie zapewne również do tyłu
  • #15 11232699
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    mefis1, ta "giwera" jest chyba zrobiona z metalowej obudowy małego teleskopu - jeśli tak to mogłaby pełnić rolę falowodu, wtedy było by większe skupienie i wiązka wypadała by tylko z przodu, jednak i tak wydaje mi się zbyt słaba żeby cokolwiek zrobić na dystansie 60 metrów (mi się wydaje bardziej prawdopodobne <6m). Inaczej wojskowi (lub talibowie, sprzęt tani a kamizelka taktyczna nie zatrzyma wszędzie mikrofal) już od dawna by latali z takimi wynalazkami po ulicach Afganistanu, w końcu "jak zabije to trudno, jak nie - tym lepiej". Akurat magnetron z kuchenki ma za zadanie promieniować tylko w jednym określonym kierunku, dlatego prawdopodobnie faktycznie przy takim trzymaniu operatorowi nic by nie było. Ale gęstość energii na tym dystansie jak najbardziej pod znakiem zapytania, stąd myślę że ten drugi "prototyp" to farsa. Jak pisałem na początku, magnetron to nie maser (odpowiednik lasera tylko na mikrofale) więc pewnie będzie miał te same trudności co np zwykła żarówka ze skupieniem energii w rozsądnej i donośnej wiązce.

    pawełek1985 napisał:
    No to zacznij działać, pobaw się i opisz efekty, zamiast teoretyzować na forum...Na wstępie włóż rękę do mikrofali (zablokuj wyłącznik w drzwiach) i opisz efekty :lol:


    Czyją, Twoją? Jak się zaofiarujesz to w sumie czemu nie, dla wygody możesz przysłać pocztą :silly:
    Po to zakładam wątek o znanych przypadkach i wypadkach by nikt nie musiał próbować tego na sobie - czy to skończony idiota, czy zawzięty domorosły badacz :) Pawełku1985, nie jestem imbecylem, dobrze wiem że w takim wypadku stała by mi się krzywda, więcej, mam nawet pewne wyobrażenia jaka konkretnie i jak bardzo by to bolało. Ale wątek jest o faktycznych zdarzeniach, tak samo można po prostu napisać na paczce papierosów "nie pal bo dostaniesz raka", ale zupełnie inaczej zadziała fotografia płuc palacza ;)

    pawełek1985 napisał:
    (...)efekty będą przewidywalne. Tu nie trzeba mieć żadnego doświadczenia, tylko wyobraźnię


    Ano właśnie, tu jest pies pogrzebany. Bo Ty myślisz jak technik, przewidujesz zagrożenia i oczywiście robisz to dobrze, ale ja myślę jak badacz - więc dla mnie doświadczenie jest zawsze rozstrzygające. A że z oczywistych względów nie chcę takowego przeprowadzać - stąd topic.

    I tu dzięki za ciekawego posta kolegi lukashb, są jakieś szanse na info ilu ich było i w jakiej odległości stali od urządzenia, jak długo pracowało..?
  • #16 11232900
    mefis1
    Poziom 13  
    Posty: 54
    Pomógł: 3
    Ocena: 12
    czy ten falowód będzie miał 10mm, czy 100 cm, to i tak promieniuje jego koniec, tak więc czy ta givera będzie czy też będzie otwarty falowód z magnetronu, to promieniowanie do przodu to około +6 dBi, szerokość wiązki 3 dB - około 60deg, a promieniowanie do tyłu będzie około -15..-20dBi, (dane z rosyjskiego sprawocznika i własnego doswiadczenia z mniejszymi mocami) jak ktoś chce to na tej podstawie sobie policzy gęstość mocy dla faceta stojącego 100m z przodu i tą , która dziła na pewnie już impotenta, który to urządzenie trzyma. miłej zabawy z nieodwracalną zmianą trzeciorzędowej struktury białka we własnym ciele
  • #17 11233213
    hud
    Poziom 12  
    Posty: 46
    Ocena: 4
    Witam.

    Temat ciekawy. Miałem pewne obawy co do autora/eksperymentatora, ale widzę, że podchodzi do tematu rozważnie i w należytej kolejności.

    Swego czasu interesowałem się mikrofalami lecz nigdy nie miałem odwagi "wypuścić" ich poza kuchenkę. Słowo eksperymenty to za dużo powiedziane ale ciekawość zaspokoiłem i czuję respekt przed magnetronem.

    Proponuję zapoznać się z artykułem Aleksandra Zawady (na forum AlekZ), dotyczącym doświadczeń z klistronami. Dużo praktycznej wiedzy i jeśli przeprowadzisz opisane eksperymenty, przybliży Cię to do tematyki. Artykuł był drukowany w Elektronice dla Wszystkich, numery z roku 2005 lub 2006, nie pamiętam teraz.
  • #18 11233976
    oj
    Poziom 42  
    Posty: 6632
    Pomógł: 788
    Ocena: 480
    A jak ma to na tym filmie to wszystko działać, zasilane z akumulatora 12V z wiertarki?

    "Gotowanie wody" a dlaczego koloru czarnego = Coca, aby było wrażenie gotowania.

    Film jest nie autentyczny i tak zmontowany (bardzo nieudolnie) aby nie było widać szczegółów na nie działanie tego wszystkiego.

    Np. Z przełącznika widocznego , wychodzą dwa przewody czer./czarny, który na następnym ujęciu te same są podłączane (dotknięte aby się trzymało) do akumulatora.

    Na stop klatce, widać nie podłączony magnetron, itd.

    Więc dalsze rozważania "jak bardzo jest niebezpieczny" jest magnetron są aktualne ale nie na podstawie tego filmu.
  • #19 11234003
    jankolo
    Spoczywaj w Pokoju
    Posty: 32197
    Pomógł: 1792
    Ocena: 583
    Bardzo "wiarygodny" jest napis: Good for boiling water over 100 Celcius.
  • #20 11234028
    lukashb
    Poziom 39  
    Posty: 5599
    Pomógł: 416
    Ocena: 414
    niwen2058 napisał:

    I tu dzięki za ciekawego posta kolegi lukashb, są jakieś szanse na info ilu ich było i w jakiej odległości stali od urządzenia, jak długo pracowało..?

    A proszę bardzo :). A było ich bodajże z 4 czy 3. Było to w szkole po zajęciach na warsztatach, a że takie urządzenia były tam porozbierane, jak i sprawne ale poniszczone to się wzięli za to. Co ciekawe, potem jeden z nich miał strach włączyć rozebraną kuchenkę do sieci, tzn bez pokrywy. Wcale mu się nie dziwie, a pochodziło urządzenie chwilę, nie więcej niż minuta - dwie. Odległość, ok. 7-9 metrów. Na szczęście mnie tam nie było, a wiem to z relacji jednego zainteresowanego właśnie który brał udział w tym. O zabawie z trafem od rentgena nie wspomnę :D. Pozdrowienia!
  • #21 11234358
    Mark Marshall
    Poziom 19  
    Posty: 430
    Pomógł: 11
    Ocena: 34
    Temat czy magnetron jest niebezpieczny wałkowane w wielu tematach. M.in tam gdzie ktoś chciał pozbyć się myjek ultradzwiękowych sąsiadów a także ktoś wpadł na pomysł suszenia ścian mikrofalami. Sam miałem pomysł niszczenia elektroniki w tym strzelania do "ludzi" ale pomysł ten był zawsze uważany za nieetyczny.
    Co do mikrofal to są one stosowane w wojsku. Przynajmniej raz widziałem broń mikrofalową pokazaną mediom w programie "Broń przyszłości" na Discovery Channel. Była to antena emitująca fale mikrofalowe o częstotliwości 95GHz które powodowały uczucie oparzenia lecz nie kaleczyły na stałe. W teorii. Urządzenie to miało służyć do rozganiania manifestacji.

    Co do szkodliwości samego napięcia występującego w mikrofalówce to się nie wypowiadam. Trzeba być po prostu ostrożnym. Sam bawiłem się transformatorem o napięciu 95kV pochodzącym z maszyny rentgenowskiej i nic mi się nie stało.
  • #22 11234477
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    jankolo napisał:
    Bardzo "wiarygodny" jest napis: Good for boiling water over 100 Celcius.


    To akurat jest możliwe, szlagierowe wręcz doświadczenie z mikrofalą. Zainteresowanym polecam ten artykuł na wikipedii.

    Tym niemniej oj ma rację, film to ewidentny fake. Zasilanie akumulatorami magnetronu w teorii jest możliwe, jednak nie w takiej postaci jak na filmie. Z kilku wyliczeń które robiłem wynika że napięcie jest za niskie, i nawet nie dlatego że magnetron musi mieć te 2000v, chodzi o natężenie prądu jaki by musiał płynąć od akumulatora. Przy 12v było by to ~100 A, nie jest to chyba nawet prąd zwarcia większości akumulatorów.. Dalej musiałby iść chyba jakiś falownik, trafo, te elementy również kiepsko mi się widzą przy takim natężeniu. Ale nie jestem elektronikiem z wiedzą w tym temacie więc zgaduję :)

    To co powiedział kolega lukashb jest ciekawe, wynika z tego że nawet promieniowanie odbite i rozproszone (bo chyba takie warunki były po włączeniu magnetronu gołego, w takiej odległości i bez akcesoriów w stylu anten/falowodów) ma dość dużą energię żeby być niebezpiecznym i boleśnie odczuwalnym. Przewertowałem również kilka stron "toru mikrofalowego" Aleksandra Zawady, z braku czasu nie mogłem się bardziej wgryźć w lekturę ale i tak znalazłem wzmianki o tym że niebezpieczne jest już np pole o gęstości 1 mW/cm2 - limit przebywania w takim polu wynosi 20 min. Jest to jednak gęstość tuż przy antenie z klistronu o mocy... 35mW. "Nasz" magnetron dla przypomnienia ma ~1kW.

    Zainteresowanym zrozumieniem zasady działania magnetronu i innych lamp wysokiej częstotliwości jak klistron polecam tę stronę - jest tam to bardzo ciekawie i czytelnie wytłumaczone, IMO lepiej niż na wikipedii.

    Mark Marshall, tak, słyszałem i czytałem o tej broni - chodzi o ADS. oprócz tego istnieją jeszcze systemy wysokiej energii, jak MMPS Ranets-E; krótką charakterystykę takich systemów można znaleźć tutaj.
    Zastanawia mnie tylko brak jakichkolwiek oficjalnych i nieoficjalnych wzmianek nt testów czy projektów broni z pośredniego segmentu - czyli broni przeciw ludziom, ale zabijającej :| A trochę drążyłem temat bo to by była właściwie gotowa odpowiedź na pytanie zadane w tytule..

    Ja trafiłem na temat w którym ktoś chciał sie tak szczurów ze ścian pozbywać - pomysł spalił na panewce bo pozostawał nierozwiązywalny problem późniejszego zapachu tak spacyfikowanego gryzonia :D
  • #23 11234488
    Mark Marshall
    Poziom 19  
    Posty: 430
    Pomógł: 11
    Ocena: 34
    Mikrofalowa broń zabijająca istnieje lecz wzmianki o niej możemy znaleźć niestety bardzo rzadko. Dla mnie ciekawszym zagadnieniem jest projekt MK Ultra i podobne mu odpowiedniki zza drugiej strony żelaznej kurtyny.
  • #24 11234583
    jankolo
    Spoczywaj w Pokoju
    Posty: 32197
    Pomógł: 1792
    Ocena: 583
    niwen2058 napisał:
    To akurat jest możliwe, szlagierowe wręcz doświadczenie z mikrofalą. Zainteresowanym polecam ten artykuł na wikipedii.

    Kolega najwyraźniej nie odróżnia obiektu fizycznego jakim jest ciecz przegrzana od zjawiska fizycznego jakim jest proces wrzenia cieczy. Ciecz przegrzana nie znajduje się w stanie wrzenia. Proszę odpowiedzieć na następujące pytanie: jeżeli naruszona zostanie równowaga wody przegrzanej do temperatury, powiedzmy, 110 stopni Celsjusza, i ta woda zacznie wrzeć, to w jaka będzie temperatura wrzenia tej wody?
    Co do tego, że film jest oszustwem - pełna zgoda.
  • #25 11234661
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    Rozróżniam rozróżniam ;)
    Odpowiedź na pytanie to wciąż 100*C, przegrzana woda wytrącona z metastabilnego stanu dąży natychmiast do wrzenia jednocześnie błyskawicznie tracąc energię - a w konsekwencji temperaturę. Po osiągnięciu 100*C wrzenie przebiega już w normalnym tempie, czyli bez dopływu energii szybko ustaje. Dlatego faktycznie, przykładając precyzyjną naukową wagę określenie "gotować/wrzeć (boiling) powyżej 100*C" jest niefortunne. Jednak na co dzień większość autorów takich filmików, rzetelnych czy nie raczej nie przykłada takiej wagi do słów - stąd skrótowo można założyć że chodziło mu właśnie o efekt przegrzania cieczy.
  • #26 11234721
    Mark Marshall
    Poziom 19  
    Posty: 430
    Pomógł: 11
    Ocena: 34
    Coś przypominającego przegrzanie wody da się osiągnąć w domu i to za pomocą mikrofali. W jednym z odcinków "Pogromców mitów" udało się to osiągnąć. Mianowicie chyba trzeba podgrzać wodę destylowaną w mikrofalówce a potem wrzucić do niej widelec czy też inny sztuciec. Efektem jest gejzer przegrzanej wody powstały ze spokojnej destylowanej wody do której wrzucono metal o temperaturze pokojowej.
  • #27 11234752
    niwen2058
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Ocena: 3
    Nie trzeba pogromców mitów by to uzyskać - wystarczy czysta szklanka, a jeszcze lepiej kieliszek i woda, najlepiej właśnie destylowana ale zwykle udaje się nawet z przegotowaną. Mnie osobiście efekt bardziej denerwuje niż fascynuje, czasem gdy nie ma gazu muszę sobie zagotować wodę na herbatę w mikrofali - i nie raz się zdarzyło że wiele mi tej herbaty nie zostawało po wrzuceniu torebki.
  • #28 11235208
    lukashb
    Poziom 39  
    Posty: 5599
    Pomógł: 416
    Ocena: 414
    Tak mi się przypomniało w międzyczasie o tej temperaturze co jankolo pytał :D
    Cytat:

    Szeregowy Głąb, do mnie na sekundeczkę... powiedzcie mi taką rzecz: w jakiej temperaturze wrze woda ?

    No, obywatelu sierżancie, w temperaturze 90 stopni Celcjusza.

    Dureń, Głąb, jesteście.

    Tak jest, przepraszam... mnie się pomyliło z kątem prostym.



    :lol:
  • #29 11243699
    manekinen
    Poziom 29  
    Posty: 1629
    Pomógł: 76
    Ocena: 2360
    niwen2058 napisał:
    musiał bym się chyba magnetronem po głowie walić żeby go tak uszkodzić aby potłuc ta ceramikę i wprowadzić ją do płuc czy tez w inny sposób do wnętrza organizmu

    Nie, ale nieświadomy człowiek który chce wydobyć z magnetronu miedź, prawdopodobnie będzie próbował ten izolator rozpiłować używając ręcznej piłki lub co gorsza dremelka. Pyłu dużo. Tak i z transformatorem, nie każdy wie jak duży prąd jest na wyjściu. W najlepszym wypadku się poparzy.

    Polska wikipedia biedniutka, cytuję angielską
    Cytat:
    Some magnetrons have beryllium oxide (beryllia) ceramic insulators, which are dangerous if crushed and inhaled, or otherwise ingested. Single or chronic exposure can lead to berylliosis, an incurable lung condition. In addition, beryllia is listed as a confirmed human carcinogen by the IARC; therefore, broken ceramic insulators or magnetrons should not be directly handled.


    Po za tym 16% to sporo.

    +





    Miał jeszcze filmik w którym przyłożył magnetron do komputera i włączył, komputer się usmażył w sekundę. Nie mogę znaleźć, pewnie usunął żeby komuś nie przyszło do głowy też tak robić. Co do szkodliwości na ludzki organizm, pewnie da się tylko tym poważnie poparzyć w rączkę i nic więcej. Przecież nie wyrośnie od tego druga głowa.
    Tutaj facet się bawi w najlepsze http://danyk.wz.cz/magn3_en.html
    To już chyba bardziej niebezpieczny jest sam transformator i tlenek berylu, jak mikrofale :)

    Ale postraszyć zawsze warto, co by ludziom głupie pomysły nie przychodziły do głowy.
  • #30 11245839
    hans512
    Poziom 15  
    Posty: 171
    Pomógł: 9
    Ocena: 16
    Czesc. Jesli nie macie wiedzy o falach radiowych/mikrofalach i wysokich energiach to nie bawcie sie tym nigdy.

    Problemem nie sa same mikrofale (komunikacja mikrofalowa jest dosc powszechna) ale bardzo bardzo duza moc tego urzadzenia i fakt iz jest ona relatywnie skupiona.

    Przy tak duzych mocach mozna by z magentronu zrobic nadajnik radiowy i probowac odbijac jego fale od.... ksiezyca (sic!). Jest duza szansa ze przy tak duzej mocy fale odbija sie i wroca na ziemie.

    http://en.wikipedia.org/wiki/EME_(communications)

    http://en.wikipedia.org/wiki/13-centimeter_band

    Ale jak mowilem: potrzeba do tego wiedzy i byc moze odpowiedniej licencji.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja na forum dotyczy niebezpieczeństw związanych z używaniem magnetronów z mikrofalówek. Użytkownicy wymieniają potencjalne zagrożenia, takie jak uszkodzenia oczu, poparzenia oraz skutki zdrowotne wynikające z długotrwałej ekspozycji na promieniowanie mikrofalowe. Wiele osób podkreśla, że magnetrony mogą być niebezpieczne nie tylko ze względu na promieniowanie, ale także z powodu wysokiego napięcia i toksycznych materiałów, takich jak tlenek berylu. Wspomniano o przypadkach, w których osoby bawiły się magnetronami, co prowadziło do nieprzyjemnych konsekwencji. Użytkownicy ostrzegają przed eksperymentowaniem z tymi urządzeniami, sugerując, że lepiej skorzystać z bezpieczniejszych metod dezynsekcji lub naprawy sprzętu. W dyskusji pojawiają się również odniesienia do zastosowań mikrofal w wojsku oraz do niebezpieczeństw związanych z transformatorami wysokiego napięcia.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA