Witam serdecznie,
Na wstępie powiem że nazywam się Michał i mam 21 lat, nie jest to może jakiś zaawansowany wiek ale myśleć już pozwala
A że myśleć warto między innymi o konsekwencjach swoich działań - stąd moje pytanie postawione w temacie.
Po dłuższych poszukiwaniach w internecie znalazłem trochę wzmianek o działaniu mikrofal na "siłę żywą" (czyli eksperymentatora), najczęściej jednak sprowadzające się do ogólnikowych tekstów innych ludzi w stylu "ugotuje ci mózg/jajka"; w jednym poście ktoś chwalił się (wątpliwie) że bawił się niezabezpieczonym magnetronem i "tylko głowa bolała"; znalazłem również filmik (poniżej) na którym ktoś pokazał urządzenie rzekomo rażące koty (!) i kolegów (!!) mikrofalami z 60 metrów - jednak dla mnie film niewiarygodny, magnetron to nie maser.
Tak czy siak, zastanawia mnie jak to jest naprawdę. Czy ma ktoś z forumowiczów jakieś rzetelne informacje na temat tego co może się stać w przypadku oświetlenia magnetronem? Czy można od tego zginąć?
W końcu białka ścinają się już przy >44*C, fale 2,45 GHz są dość przenikliwe wgłąb ciała (w końcu grzeją potrawy tez od środka), więc gdybym przy jakimś błędzie "dostał" tak że jakaś część ciała rozgrzała by mi się o 10 stopni, niekoniecznie kuśka... Mogło by być nieciekawie.
Ale to są moje przemyślenia, chętnie poznam opinie i doświadczenia innych
Poniżej film:
Na wstępie powiem że nazywam się Michał i mam 21 lat, nie jest to może jakiś zaawansowany wiek ale myśleć już pozwala
Po dłuższych poszukiwaniach w internecie znalazłem trochę wzmianek o działaniu mikrofal na "siłę żywą" (czyli eksperymentatora), najczęściej jednak sprowadzające się do ogólnikowych tekstów innych ludzi w stylu "ugotuje ci mózg/jajka"; w jednym poście ktoś chwalił się (wątpliwie) że bawił się niezabezpieczonym magnetronem i "tylko głowa bolała"; znalazłem również filmik (poniżej) na którym ktoś pokazał urządzenie rzekomo rażące koty (!) i kolegów (!!) mikrofalami z 60 metrów - jednak dla mnie film niewiarygodny, magnetron to nie maser.
Tak czy siak, zastanawia mnie jak to jest naprawdę. Czy ma ktoś z forumowiczów jakieś rzetelne informacje na temat tego co może się stać w przypadku oświetlenia magnetronem? Czy można od tego zginąć?
W końcu białka ścinają się już przy >44*C, fale 2,45 GHz są dość przenikliwe wgłąb ciała (w końcu grzeją potrawy tez od środka), więc gdybym przy jakimś błędzie "dostał" tak że jakaś część ciała rozgrzała by mi się o 10 stopni, niekoniecznie kuśka... Mogło by być nieciekawie.
Ale to są moje przemyślenia, chętnie poznam opinie i doświadczenia innych