Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Czy warto iść do technikum?

tomek260pl 01 Oct 2012 19:45 16959 31
  • #1
    tomek260pl
    Level 9  
    Cześć. Jestem w 3 klasie gimnazjum i zastanawiam się nad pójściem do technikum informatycznego. Martwi mnie jednak matura po technikum. Nie wiem jak to jest z przygotowaniem do matury, ale podobno słabe. W szkole radze sobie dobrze z matematyki, informatyki, a języki tak sobie: angielski na 4 rosyjski też. Z przedmiotów matematycznych czyli: fizyka, biologia, chemia najlepiej idzie mi chyba z fizyki, a najgorzej z chemii. http://www.zs1.zambrow.org/ - to jest strona technikum, do którego zamierzam iść. Zastanawia mnie też kwestia zawodu po technikum informatycznym, kim mogę zostać po tym technikum i czy będzie to dobrze płatna praca? Więc iść do technikum informatyczne czy decydować się na liceum?
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • #2
    Błażej
    VIP Meritorious for electroda.pl
    ZAWSZE dobrze jest mieć przygotowanie kierunkowe!
  • #3
    mickpr
    Level 39  
    tomek260pl wrote:
    Więc iść do technikum informatyczne czy decydować się na liceum?

    Po technikum masz już zawód, Możesz się dalej w nim kształcić (studia).
    Po liceum masz dobre oceny, ale za dobre oceny nikt nie przyjmie cię do pracy - więc studia.
    Jest takie stare powiedzenie - "Bankier nigdy nie spyta cię o stopnie na świadectwie".
  • #4
    stas3
    Level 14  
    Pewnie że warto!
    Nie zapomnę nigdy mojego matematyka, który na pierwszej lekcji w Technikum Łączności twierdził:
    "Po naszym technikum możecie iść nawet do seminarium duchownego"
  • #5
    StanislawK
    Level 14  
    Szkoły średnie nie uczą matematyki i fizyki na poziomie minimalnym na studiach technicznych, samo dokształcanie jest zawsze potrzebne. Posiadanie tytułu technika jest dobre.
  • #6
    kondziu jah
    Level 33  
    Aktualnie liceum od technikum różni się tylko tym, że po technikum ma się wiedzę techniczą i dodatkowy papierek. Poziom nauczania przedmiotów ogólnokształcących jest porównywalny, gdyż nauczyciele lubią ścigać się w statystykach...
  • #7
    Notorious16
    Level 12  
    Nigdy się nie dowiesz, czy więcej zyskasz idąc do technikum, czy więcej idąc na studia szybciej, a później już ten rok pracując. Ja wybrałem liceum i nie wierzę w gadki, że poziom matmy w bardzo dobrym liceum jest taki sam jak w technikum, ale z drugiej strony tam poznasz wszystkie podstawy, a może i trochę więcej itp. obie opcje mają swoje zalety, prawda jest taka, że tylko od Ciebie zależy to, czy coś będziesz umiał i jeśli tak, to w jakim stopniu. U mnie na roku chłopacy po technikum niektórzy odpadli po pierwszym semestrze, a niektórzy zbierali przez 5 lat pieniądze za stypendium. To samo z ludźmi po liceach i tych dobrych i tych gorszych. Nie ma reguły.
    Pozdrawiam.
  • #8
    Piotrek1319
    Level 9  
    Tak po technikum masz maturę i zawód a po liceum tylko maturę a nie wiadomo co się przyda w życiu
  • #9
    User removed account
    User removed account  
  • #10
    Elektronik9
    Level 30  
    Warto. Sam skończyłem i nie żałuję. Zwłaszcza jak zamierzasz iść potem na politechnikę, to przyda się już jakaś wiedza techniczna.
  • #11
    mickpr
    Level 39  
    ruido wrote:
    "Masz zawód" ? Jeśli rozumiemy ten "zawód" przez papierek technika, to jest on tyle warty co papierek inżyniera czy magistra. Wystarczą metody ZZZ i obijanie się, żeby do tego dojść.
    Ja chodziłem do szkoły, w której coś uczono. Jak ktoś nie chciał - to się nie nauczył.
    Mimo tego i tak 95% uczniów mojej klasy skończyła w innych zawodach (choć prawie połowa klasy poszła na studia inżynierskie z elektroniki).
    To, że teraz jest inaczej i uczniowie w szkole zajmują się kręceniem filmików na YT i zakładanie nauczycielom koszy na głowę - to nie moja wina (przynajmniej mój syn tak się nie zachowuje).
    Wybierając szkołę wiedz, że i tak będziesz się uczył czegoś, co kompletnie rozmijać się będzie z pracą, gdyż jak dorośniesz - postęp pójdzie na tyle, że wszystko czego się nauczyłeś będzie przestarzałe.
    Niemniej jednak - podstawy są takie same (np. prawa Ohma, Kirchhoffa),,... nawet zasady dobrego wychowania (już słyszę te śmiechy na sali).
    Tyle, że potem stajesz przed pracodawcą i w 5 minut pragniesz nadrobić stracone 5 lat i wyjść na osobę poważną, którą warto zatrudnić - i jakoś "śmiech" znika.
    Równie prędko znika jak dowiadujesz się - ile możesz dostać "na rękę".

    Pamiętam - jak mój kolega (dziedzina jakże inna od elektroniki) przyszedł na rozmowę o pracę na stanowisku grafik komputerowy - przynosząc zamiast CV teczkę ze swoimi rysunkami.
    Sposób w jaki sposób tłumaczył co to za prace - technikę jaką stosował - cienie itp (nie znam się przyznam)... ani razu nie spytał się ile będzie zarabiał.
    Pracodawca był tak zafascynowany nowym pracownikiem, ze odesłał pozostałych do domu.
    Kolega ten ma dziś dobrze prosperująca firmę reklamową... i zarabia porządne pieniądze.
    Ale oczywiście nie wszystko przyszło od razu.
  • #12
    User removed account
    User removed account  
  • #13
    SeerKaza
    Level 20  
    Ja osobiście skończyłem technikum. I ciesze się z tego wyboru. Trochę profil źle wybrałem bo byłem na teleinformatyce gdybym wybierał jeszcze raz poszedłbym na elektronikę. Wiesz w technikum jest pewien klimat zupełnie inny od tego z liceum. Człowiek więcej uczy się kombinować i to w dobrym słowa znaczeniu. Więcej obycia praktycznego z przyrządami ma.

    W naszym technikum jak pewnie w większości sprzęty na laborkach były wiekowe a lepsze pochowane w szafach nauczycieli. No bo uczeń zepsuje. Na dodatek połowa przewodów łączyła jak chciała. I tu człowiek nauczył się kombinować gdy pomiary trzeba zrobić a połowa przyrządów nie działa. A kumple z sąsiedniej grupy za plecami kable miejscami zamieniają. Niejeden rezystor takie stary drutowy się rozgrzało do czerwoności że dymek poszedł. Ale potem naprawdę jest co wspominać i człowiek się czegoś nauczy przy okazji.

    Teraz jestem na polibudzie III sem Elektronika i Telekomunikacja. Zaczynało 140 osób z liceum i technikum. Ogólnie po I sem odpadli ci co matmę zaniedbali i olali sprawę. Ale sporo ludzi z liceum sie utrzymało mieli troche lepszą fizykę w liceum i było im łatwiej. Choć matma to zupełnie inny poziom niż liceum. Tu niema powtarzania kilka razy tego samego materiału. Dział robisz w tydzień max 2 a nie w miesiąc jak w tech a działy są nieporównywalnie większe. Ok idę dalej. Natomiast drugi semestr to było zupełne odwrócenie ról. Zaczęły się laborki wszyscy walczyli b w ich grupach była co najmniej jedna osoba z tech. Bo nikt nie wiedział jak fizycznie amperomierz albo voltomierz podłaczyć. I oczywiście zaczęły się czysto kierunkowe przedmioty. Skończyło się tak że na III semestr zostało 54 osoby . Co co pierwszy semestr z technikum przetrwali drugi tez zaliczyli. Za to licealiści się posypali.

    Wiec do technikum warto iść przynajmniej jak dalej myślisz o kierunkach elektronicznych choć na informatykę myślę też.

    Co do matmy i fizy, Z matmy na polibudzie najważniejsza jest trygonometria logarytmy i cały dział z funkcjami. Czyli te całe kiedy symetryczna niesymetryczna etc...
    We własnym zakresie by było potem łatwiej ucz sie granic i pochodnych to niejest tak trudne jak się zdaje.

    A co do fizyki to na elektroniczne przedmioty to cały magnetyzm jest najważniejszy, te wszystie ładunki etc.

    Uf rozpisałem się
  • #14
    Sasori
    Level 10  
    Ja skończyłem liceum i chyba teraz będę żałował tego do końca życia. Z Matematyką co prawda było dobrze, ale poziom fizyki był już niski. Wspomnę jeszcze, że był to profil matematyczno-informatyczny, a z informatyki można było wynieść jedynie: "To jest myszka, a to klawiatura".

    Na studiach jest pod górkę bo to co koledzy po technikum potrafią, znacznie ułatwia dalsze kształcenie, a licealista niestety musi zaczynać od zera(mówię oczywiście o kierunkach ścisłych). Na pierwszym semestrze tak tego nie widać, bo jest matma, fizyka itd. i odpadają Ci co się po prostu nie uczą. Jednak kiedy zaczną się laborki, przedmioty "kierunkowe" to licealiści będą mieli dużo więcej nauki. Jeśli planujesz studia techniczne, to nawet się nie zastanawiaj i idź do dobrego technikum, a zobaczysz jak to zaprocentuje w przyszłości.
  • #15
    bobik2443
    Level 11  
    jestem dokładnie tego samego zdania co mój przedmówca. Sam aktualnie jestem w klasie maturalnej technikum na kierunku teleinformatyka i udzielam korków ludziom na 2 roku teleinf. po ogólniakch z laborek i przedmiotów "zawodowych", a do tego mam dość wysoki poziom wiedzy ogólnej.
  • #16
    cruk
    Level 11  
    Chyba wszystko zależy od tego, czy faktycznie się uczysz w tym liceum/technikum. Moim zdaniem lepiej wybrać liceum, gdzie dobrze nauczana jest matematyka i fizyka, czyli to co kosi ludzi na pierwszym roku. Jeśli wybierzesz mat-inf, to jest szansa, że również możesz wynieść podstawy programowania w jakimś języku. ALE tak naprawdę wszystko zależy od Ciebie, na pewno ani technikum ani liceum nie przygotuje Cię w 100% do studiów.

    A co do matury, to utopia, wystarczy zdać i przyjmują na każdą przeciętną Politechnikę.
  • #17
    leonow32

    Level 30  
    Matematyka, fizyka... cuda na kiju... a potem sam stwierdzisz, że w pracy zawodowej liczy się to co umiesz zrobić, a nie tylko wyliczyć na papierku.

    Sam znam jednego technika, który dostał się na studia, ale zamęczyli go matmą, fizą i inną bezsensowną teorią. Rzucił studia, poszedł do roboty. Miał trochę oleju w głowie by zrobić odpowiednie uprawnienia i teraz robi jakieś zlecenia :)
  • #18
    cruk
    Level 11  
    No tu już wkraczamy na temat 'czy studia przygotowują do pracy zawodowej', a chyba nie o to chodziło :) Można wybrać drogę technikum -> praca + studia zaoczne na przykład, ale to wymaga sporo samozaparcia. A w sumie, to autor nie pisał nic o studiach :) Istotne jest czy się wie co się chce robić po szkole średniej.
  • #19
    apollo1300
    Level 10  
    Jeśli chcesz studiować to radze iść do liceum gdyż będzie rok do przodu. Jeśli nie masz ochoty na studia to idź do technikum.
  • #20
    bobik2443
    Level 11  
    No niestety tu się nie zgodzę biorąc pod uwagę nową podstwe programową gdzie oprócz zawodowych, pracowni itp jest matematyka i fizyka na rozszerzeniu. Natomiast to że nawet ludzi po rozszerzeniu matma i fizyka kosi na studiach to inna sprawa ;)
  • #21
    User removed account
    User removed account  
  • #22
    bobik2443
    Level 11  
    Owszem nie neguję twojego punktu widzenia. Ja mam to szczęście, że chodzę do stosunkowo dobrego technikum bo 4 w karju, ale jestem zdania że jeżeli ktoś wie że chce iść na studia techniczne po szkole średniej to dobrym wyborem jest technikóm, bo nie ma się jak to mówi większość roku w plecy a parę miesięcy do przodu. Drugą zaletą dobrego technikum są pracownie bo w moim kierunku wątpie czy było by mnie stać na reflektometr światłowodowy, który mam na pracowni i, którego obsługi tam moge sią nauczyć.
  • #23
    User removed account
    User removed account  
  • #24
    bobik2443
    Level 11  
    Problem polega różnież na tym, że w wielu szkołach technicznych jest drogi i nowoczesny sprzęt ale nauczyciele albo się boją dać to uczniom do pomiarów i pracy albo sami nie potrafią tego sprzętu obsługiwac i stoi on w szafach i pokrywa się kurzem zamiast być wykorzystany
  • #25
    mickpr
    Level 39  
    bobik2443 wrote:
    Problem polega różnież na tym, że w wielu szkołach technicznych jest drogi i nowoczesny sprzęt ale nauczyciele albo się boją dać to uczniom do pomiarów i pracy albo sami nie potrafią tego sprzętu obsługiwac i stoi on w szafach i pokrywa się kurzem zamiast być wykorzystany

    Gdybyś widział tyle dymiących autotransformatorów i rezystorów (tych wielkich drutowych) - co ja - wiedział byś czego nauczyciele się obawiają. :)
  • #26
    bobik2443
    Level 11  
    Widziałem dymiace autotransformatory, palący się generator mocy, potrzaskane mierniki ale mimo wszystko mamy dostęp do nowej technologi ;)
  • #27
    Wobes
    Level 20  
    Widzę, że Koledzy mają różne zdania co do tego jaką szkołę wybrać. Może opowiem zatem kawałek swojej historii. Tak więc od małego chciałem zajmować się elektroniką. Mój ojciec lubił majsterkować i odziedziczyłem to po nim. Marzyłem, żeby rodzice kupili mi komputer, żeby mieć internet. Byłem laureatem olimpiady w podstawówce więc miałem otwarte drzwi do wszystkich szkół średnich. Przynajmniej w teorii... Otóż okulistka powiedziała, że nie mogę iść do technikum elektronicznego. Załamałem się, no ale trudno, trzeba żyć dalej i poszedłem do klasy informatycznej w liceum, choć trochę się bałem, bo nie miałem nawet komputera. Jako że mogłem wybierać szkołę, wybrałem jedno z lepszych liceów w województwie. I jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jedynie matma trzyma poziom, a reszta przedmiotów, w tym informatyka i fizyka to śmiech. Na informatyce przez rok nauczycielka starała nauczyć nas pisać skrypty wsadowe pod dosa (mimo że była to już epoka win2k), na fizyce i chemii nie mieliśmy chyba pokazanego żadnego eksperymentu, a nauczycielka od matematyki mówiła, że nawet do przerywania buraków się nie nadaje, bo nie potrafiłbym policzyć co trzeciego. Zdałem maturę (byłem ostatnim rocznikiem zdającym starą maturę) i poszedłem na studia. Nie dostałem się na informatykę, poszedłem więc na matematykę. Potem zacząłem drugi kierunek - informatykę. Skończyłem obydwa i teraz jestem na doktoracie z informatyki. Na co dzień pracuję jako administrator dużej sieci i gridu obliczeniowego. Studiował ze mną kolega. W czasie studiów zaczął prace jako webmaster. Chciał mnie też wciągnąć, ale jakoś nie pociągała mnie ta robota, bałem się też, że wyrzucą mnie ze studiów, bo łatwo nie było, a ja szczególnie zdolny też nie byłem jeśli chodzi o zakuwanie teorii. Zachłysnął się kasą, nie skończył studiów. Ja skończyłem. Spytał mnie później czy nie wciągnął bym go do tej roboty co ja. Szef powiedział: bez wyższego to nie ma co nawet startować, niech sobie pracuje w sklepie komputerowym lub trzaska strony do końca życia. Jeśli chodzi o elektronikę, to powiem tyle: sam nauczyłem się więcej niż nauczyłoby mnie najlepsze technikum. I to bez zbędnej teorii, wszystko poparte praktyką, często okupioną nieprzespanymi nocami spędzonymi nad jakimś problemem. Teraz w wolnych chwilach tworzymy z kolegami, też samoukami, różne projekty, niekiedy bardzo zaawansowane, łączące w sobie technikę mikroprocesorową, elementy robotyki i algorytmy.

    A teraz wnioski:
    -nie ważne co skończysz, liceum czy technikum. Jeśli nie chcesz sobie zamykać kariery to tylko studia. Kierunek w zasadzie dowolny, byle ścisły techniczny.
    -nie licz, że cię nauczą w liceum czy technikum czegokolwiek. Jeśli coś nie jest twoją pasją, to żadna szkoła nic nie zdziała, a jeśli jest pasją to zawsze znajdziesz sposób, żeby pracować z tym co się lubi i być w tym dobrym
    -studia (techniczne) też w zasadzie niczego nie uczą, poza jednym, ale strasznie ważnym: umiejętnością samodzielnego radzenia sobie z napotkanymi problemami i rozwiązywania ich oraz samodzielną nauką. Poszerzają też horyzonty i często dają dużo znajomości.
    -są zawody, w których bez studiów niewiele znaczysz, chyba że jesteś naprawdę wybitny lub po prostu los się do ciebie uśmiechnął. Ale ja na los mimo wszystko nie chciałbym liczyć. Technika idzie do przodu, pracodawcy potrzebują specjalistów o otwartych umysłach, łatwo aktualizujących swoją wiedzę, a nie majstrów-złote rączki lub wizjonerów.

    Moja rada: wybierając szkołę warto brać pod uwagę przede wszystkim jej ogólny poziom (przygotowanie do matury) i atmosferę w niej panującą oraz profil/typ szkoły zbliżony do zainteresowań, ale nie należy pchać się na siłę tylko dla nauki ulubionej dziedziny. Oraz myśleć czy następnym etapem w życiu będzie próba walki na rynku pracy ze średnim, czy studia.
  • #28
    mickpr
    Level 39  
    Wobes wrote:
    Szef powiedział: bez wyższego to nie ma co nawet startować, niech sobie pracuje w sklepie komputerowym lub trzaska strony do końca życia.
    Bzdura... Szef (pewnie po studiach) ma klapki na oczach na tych "bez studiów". To się nazywa ignorancja.
    Znam wiele osób, które skończyły studia, a nie mają żadnej, ale to żadnej wiedzy merytorycznej.
    Czasem nawet nie potrafią poprawnie mówić i pisać po polsku!

    Znam za to wiele osób bez ukończonych studiów.
    Nie tylko znają się na tym, co robią, ale jeszcze dodatkowo potrafią utrzymać siebie, swoje rodziny i dać zatrudnienie innym.
    Potrafią przekuć wiedzę w rzeczywistość, a nie "teoretyzować".

    Wobes wrote:
    -nie licz, że cię nauczą w liceum czy technikum czegokolwiek.
    Ja powiem więcej: Nie licz, że ktokolwiek i gdziekolwiek ciebie czegoś nauczy. Nauczyć musisz się sam.

    Wobes wrote:
    -są zawody, w których bez studiów niewiele znaczysz, chyba że jesteś naprawdę wybitny lub po prostu los się do ciebie uśmiechnął. Ale ja na los mimo wszystko nie chciałbym liczyć. Technika idzie do przodu, pracodawcy potrzebują specjalistów o otwartych umysłach, łatwo aktualizujących swoją wiedzę, a nie majstrów-złote rączki lub wizjonerów.
    Zdziwiłbyś się jak niewiele zależy od formalnego wykształcenia. Otwarty umysł czy wykształcenie nie jest czymś, co otrzymujesz jako efekt ukończenia studiów. Po ukończeniu studiów otrzymujesz jedynie dyplom ich ukończenia.

    Na potwierdzenie mojego zdania podam cytat:
    Quote:
    Dyplom wyższej uczelni. Ten papierek jest mniej wart niż niż bilet do kina.
    Ten drugi przynajmniej pozwala nam dostać się na salę i przyjemnie spędzić czas, podczas gdy dyplom nie gwarantuje, że będziemy mogli rozpocząć samodzielne życie.

    Sohiro Honda


    Patrząc realnie na życie - jeśli twoja kariera polegać ma wyłącznie na roli pracownika - posiadanie owego "papierka" czasem ma znaczenie. Zwłaszcza jak się ma takich szefów, jak kolega.

    Czasem osoby trójkowe i czwórkowe w szkole, które nie dostają się na studia z tego powodu potem nie mogą znaleźć pracy.
    Ponieważ nie mogą dostać się do pracy tworzą własne firmy w których zatrudniają tych "zdolnych" po studiach.
    Pytanie - kto tu jest mądrzejszy? Kto więcej zarabia? Kto się realizuje w życiu?
    Czasem rola pracownika nie jest taka zła, ale w większości przypadków każdy chciałby być szefem i zarabiać więcej.
  • #29
    Wobes
    Level 20  
    W zasadzie zgadzam się z tym co napisałeś. Ale:

    mickpr wrote:
    Bzdura... Szef (pewnie po studiach) ma klapki na oczach na tych "bez studiów". To się nazywa ignorancja.
    Znam wiele osób, które skończyły studia, a nie mają żadnej, ale to żadnej wiedzy merytorycznej.
    Czasem nawet nie potrafią poprawnie mówić i pisać po polsku!

    Znam za to wiele osób bez ukończonych studiów.
    Nie tylko znają się na tym, co robią, ale jeszcze dodatkowo potrafią utrzymać siebie, swoje rodziny i dać zatrudnienie innym.
    Potrafią przekuć wiedzę w rzeczywistość, a nie "teoretyzować".


    Też wiele takich znam. Ale nie zmienia to faktu, że bardzo często jest tak, że po prostu wymaga się wyższego wykształcenia i to z różnych powodów. Jeśli chcesz mieć pracować u tego, a nie u innego pracodawcy i móc swobodnie wybierać, to nie masz wyjścia, musisz mieć wyższe. A nieposiadanie go właściwie uniemożliwia podjęcie sporej części prac. Z drugiej strony, znam 10 razy więcej osób, które skończyły tylko liceum i technikum i pracują za najniższą krajową, też mają rodziny, ale mogą zapomnieć o marzeniach. Od żadnej z nich nigdy nie usłyszałem, że dobrze zrobiła kończąc edukację na maturze. Studia w branży związanej z nowoczesnymi technologiami są czymś podobnym jak odbycie służby wojskowej, jeśli chcę się pracować w służbach mundurowych.

    mickpr wrote:
    Patrząc realnie na życie - jeśli twoja kariera polegać ma wyłącznie na roli pracownika - posiadanie owego "papierka" czasem ma znaczenie. Zwłaszcza jak się ma takich szefów, jak kolega.


    Odpowiem podobnie: patrząc realnie - jaką ma szansę osoba, która dopiero co skończyła naukę w technikum czy liceum na założenie własnej działalności w branży IT i zrobienia w ten sposób kariery (ale nie takiej, że utrzyma firmę przy życiu, ale niewiele na tym zarobi)? Bardzo małą, wręcz nikłą, dużo mniejszą niż znalezienie bardzo ciekawej, dobrze płatnej i dającej dużo satysfakcji pracy. Jeśli chodzi o mojego szefa, to ma takie podejście do rekrutacji, co 99% innych szefów w branży IT. Za każdą decyzją kadrową każdego szefa stoi zwykła kalkulacja, nie sentyment. Spróbuj zatrudnić się w centrum obliczeniowym czy bazodanowym, w dużej firmie świadczącej usługi hostingowe dla firm i instytucji, firmie konsultingowej z branży IT albo nawet w głupim Allegro ze średnim. To tak samo jak zostać lekarzem bez studiów.

    mickpr wrote:
    Zdziwiłbyś się jak niewiele zależy od formalnego wykształcenia. Otwarty umysł czy wykształcenie nie jest czymś, co otrzymujesz jako efekt ukończenia studiów. Po ukończeniu studiów otrzymujesz jedynie dyplom ich ukończenia.


    To prawda, otwarty umysł jest cechą danej osoby. Studia są czymś co pozwala ocenić swoje możliwości, poznać różne podejścia do wielu spraw albo zwyczajnie poznać ludzi. Porządkują sposób myślenia, uczą pewnej systematyczności. Dla wielu osób są swoistym kopniakiem. Są też szansą na w miarę bezbolesne wejście na rynek pracy - u mnie na uczelni regularnie zjawiali się przedstawiciele różnych firm informatycznych poszukujących pracowników, spora część mojego roku z tego skorzystała, na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, którzy nie pracują w zawodzie. Oczywiście część osób ze studiów nic nie wyniesie, studia uznają za czas stracony, ale tak jest wszędzie i ze wszystkim. Dyplom to połowa sukcesu, warunek niemal konieczny, ale na pewno nie wystarczający, bo trzeba jeszcze potrafić się zareklamować.
  • #30
    computer-expert.pl
    Level 13  
    Studia nie są dla wszystkich i na pewno nie zawsze są konieczne, wszystko zależy od tego jaki ma się pomysł na siebie w przyszłości