ok, to jeszcze raz... rzeczywiscie, na poczatku przetwornica pracowala itd, jak wpialem zarowke 40W pomiedzy kolektorem a emiterem BU (przy wyjetym tym tranzystorze), to zarowka swiecila. kontrolka standby rowniez. po wymianie dwoch kondensatorow w sterowaniu BU (2x100uF) przetwornica padla: kontrolka standby przestala swiecic, elektrolit "glowny" wogole sie nie rozladowuje, w zasilaczu jest tylko i wylacznie napiecie 311V i zadne inne. tak jak mowilem, przemierzylem wszystkie elementy po pierwotnej stronie przetwornicy, usunalem wszystkie watpliwe miejsca (zimne luty itd), wrzucilem spowrotem te 2 kondensatory uszkodzone, ktore stracily pojemnosc (te 2x100uF). kondensator, o ktorym piszesz (3,3uF) jest rowniez dobry (miernik sredniej klasy wskazuje 2,8uF). to, ze kondensator "glowny" sie nie rozladowuje moim zdaniem w sposob szczegolny swiadczy o tym, ze jest jakas przerwa po pierwotnej stronie przetwornicy. ale kurcze, przemierzylem wszystko 2 razy i jest ok. a kontrolka standby dalej nie swieci, nie ma ZADNEGO innego napiecia niz 311V. to jest dla mnie jakies dziwne, ale hobbistycznie postawilem sobie za cel wykonanie naprawy, wiec jak by ktos mial jaies pomysly to bardzoprosze o pomoc:)