Witam
Ostatnio przestałem codziennie jeździć i doszło do tego, że akumulator całkowicie padł. Kupiłem nowy, fordzik postał tydzień na parkingu i znowu nie odpalił.
Sprawdziłem alternator - ładuje, ma około 14V.
Na zamkniętym aucie mam pobór raz 0.31 A raz 0.67 A. Dla porównania z włączoną wewnętrzną lampką bierze 1.17 A. Z tego co wiem maksymalny dopuszczalny pobór to 0.05 A.
Wyciągałem bezpieczniki spod maski te które mogłem ale bez zmian, od wewnątrz (te umieszczone za schowkiem) również nic nie zmieniły.
Radio odpiąłem, bo czytałem, że często to rozwiązuje problem - niestety nie w moim przypadku. Alarmu nie posiadam.
Macie pomysł co to może być?





Ostatnio przestałem codziennie jeździć i doszło do tego, że akumulator całkowicie padł. Kupiłem nowy, fordzik postał tydzień na parkingu i znowu nie odpalił.
Sprawdziłem alternator - ładuje, ma około 14V.
Na zamkniętym aucie mam pobór raz 0.31 A raz 0.67 A. Dla porównania z włączoną wewnętrzną lampką bierze 1.17 A. Z tego co wiem maksymalny dopuszczalny pobór to 0.05 A.
Wyciągałem bezpieczniki spod maski te które mogłem ale bez zmian, od wewnątrz (te umieszczone za schowkiem) również nic nie zmieniły.
Radio odpiąłem, bo czytałem, że często to rozwiązuje problem - niestety nie w moim przypadku. Alarmu nie posiadam.
Macie pomysł co to może być?