Dzień Dobry. Posiadam auto Ford Mondeo mk-II 1997r z silnikiem 1800cm zetec-E. Na początku opisze objawy:
-ubytek płynu chłodniczego (ok. od max do min) w ciągu tyg czyli na blisko 1000km.
-gdy zaczyna się rozgrzewać zaczyna się wydobywać z rury wydechowej biały dymek (bez gryzącego zapachu), jest go więcej im bardziej jest rozgrzany silnik, ale nie na tyle dużo by uznać jednoznacznie że padła uszczelka pod głowicą.
-gdy odpalam po dłuższym postoju nie pracuje na jednym tłoku nie wiem na którym bo po ok. 10s wszystko się normuje. Na gazie na wolnych obrotach bardzo szarpie, na benzynie tylko co 2 sek jakby drobne szarpnięcia.
-kiedy odpalam w sumie za każdym razem słychać bulgotanie w nagrzewnicy, ale w układzie ciśnienia nie robi się jakieś większe ciśnienie, czasami troszkę słychać jak zawór w korku upuszcza ale przewody nie są bardzo twarde wtedy.
-jeszcze taki jeden objaw 2-3tyg. temu musiałem wymienić przewód taki który idzie pod silnikiem ba zauważyłem rdzę i wilgoć na tej rdzy, w między czasie trochę przed tym zabiegiem zauważyłem że zbiorniczek wyrównawczy płynu zrobił się brązowy. Obecnie go wyczyściłem i nie widzę na razie żeby się znowu brudził. Byłem przekonany że się tak zabrudził przez ten przewód, ale gdzieś natknąłem się na wzmiankę że taki osad to też objaw uszczelki i teraz sam nie wiem...
co sprawdziłem:
- nie ma przecieków na zewnątrz
-ciśnienie na cylindrach na wszystkich równo 13,5 bar
-olej bez oznak mieszania się z płynem
-nigdy nie dopuściłem żeby poziom płynu spadł poniżej minimum
czy jest ktoś w stanie określić na podstawie tych informacji czy to uszczelka pod głowicą skończyła swój żywot?
jeśli to uszczelka... to jak długo i czy w ogóle mogę się poruszać tym samochodem?
Z Góry Bardzo Dziękuje za zainteresowanie.
-ubytek płynu chłodniczego (ok. od max do min) w ciągu tyg czyli na blisko 1000km.
-gdy zaczyna się rozgrzewać zaczyna się wydobywać z rury wydechowej biały dymek (bez gryzącego zapachu), jest go więcej im bardziej jest rozgrzany silnik, ale nie na tyle dużo by uznać jednoznacznie że padła uszczelka pod głowicą.
-gdy odpalam po dłuższym postoju nie pracuje na jednym tłoku nie wiem na którym bo po ok. 10s wszystko się normuje. Na gazie na wolnych obrotach bardzo szarpie, na benzynie tylko co 2 sek jakby drobne szarpnięcia.
-kiedy odpalam w sumie za każdym razem słychać bulgotanie w nagrzewnicy, ale w układzie ciśnienia nie robi się jakieś większe ciśnienie, czasami troszkę słychać jak zawór w korku upuszcza ale przewody nie są bardzo twarde wtedy.
-jeszcze taki jeden objaw 2-3tyg. temu musiałem wymienić przewód taki który idzie pod silnikiem ba zauważyłem rdzę i wilgoć na tej rdzy, w między czasie trochę przed tym zabiegiem zauważyłem że zbiorniczek wyrównawczy płynu zrobił się brązowy. Obecnie go wyczyściłem i nie widzę na razie żeby się znowu brudził. Byłem przekonany że się tak zabrudził przez ten przewód, ale gdzieś natknąłem się na wzmiankę że taki osad to też objaw uszczelki i teraz sam nie wiem...
co sprawdziłem:
- nie ma przecieków na zewnątrz
-ciśnienie na cylindrach na wszystkich równo 13,5 bar
-olej bez oznak mieszania się z płynem
-nigdy nie dopuściłem żeby poziom płynu spadł poniżej minimum
czy jest ktoś w stanie określić na podstawie tych informacji czy to uszczelka pod głowicą skończyła swój żywot?
jeśli to uszczelka... to jak długo i czy w ogóle mogę się poruszać tym samochodem?
Z Góry Bardzo Dziękuje za zainteresowanie.