Kupując Citroena Xantię długo zastanawiałem się-co ja takiego zrobiłem.Na forach bardzo często spotykam zapytania dotyczące zakupu samochodu.W tym miejscu chciałbym napisać że nigdy wcześniej z takim entuzjazmem i zapałem nie zabierałem się za jakiekolwiek naprawy w samochodach jak właśnie w Xantii.Powodem tego może być fakt,że zaraz po zakupie pojechałem do zaprzyjaźnionego warsztatu gdzie koledzy mechanicy gdy zobaczyli czym przyjechałem,zrobili głupawe miny i hurem krzyknęli-chłopie to Francuz,a kto sobie z tym poradzi.Dodam że wcześniej podobnie reagowali na Mercedesa czy Opla.Francuz,Niemiec czy Amerykanin-wszystko be bo trzeba coś zrobić a nie tylko podkręcić coś lub dokręcić śrubkę.Najzwyklejsze lenie.Dziś im dziękuję bo mnie zdopingowali a ja oszczędziłem dużo pieniędzy za które doprowadziłem Xantię wręcz do idealnego wyglądu i działania.Ostatnio w domowych [garaż] warunkach wymieniłem sworznie i końcówki co było czymś wyjątkowo prostym działaniem.Po "zabiegu" udałem się do gościa który ustawił geometrię i dziś mam satysfakcję że nie wydałem pieniędzy na mechaników.Skoro istnieje możliwość pobrania materiałów pt "zrób to sam" to dlaczego szukać mechanika?Polecam wszystkim podobne działanie.Satysfakcja gwarantowana.