Witam wszystkich forumowiczów.
Zwracam się do Was z problemem w/w prostownika.
Mianowicie niedawno otrzymałem taki oto prostownik.Na początku nic nie działało ale po wstępnych oględzinach stwierdziłem,że nie ma włożonego bezpiecznika(co ciekawe nawet nikt tego nie zmostkował).Po założeniu i włączeniu do sieci zapaliła sie zielona dioda.Chcąc wypróbować leciwy nabytek podłączyłem wyprowadzone z niego przewody pod zarówkę 12V, Niestety, nawet po regulowaniu potencjometrem nie zaświeciła się.Następnie podłączyłem go pod stary akumulator motocyklowy który coś tam jeszcze prądu w sobie miał. Postepowałem tak jak autor jednego z tematów o tym urzadzeniu napisał czyli podłączyć najpierw pod akumulator a nastepnie do sieci i odwrotnie w przypadku wyłaczania. Nic sie nie zadziało jak dioda swieciła tak było,nawet amperomierz nie pokazał zadnych wskazań.
Po tym doświadczeniu,zacżąłem robić drobne pomiary multimetrem.
Napięcie wychodzące z prostownika wyszło wg. jego wskazań ok 3,64 V bez względu na jakiekolwiek regulacje potencjometrem zawsze bylo okolo takiej wartosci. Zatem spróbowałem podpiąć zaroweczke rowerowa 6V-i tu zdziwienie ona też nie zadziałała chociaż napięcie było wyłapane przez miernik.
Nastepną rzeczą jest takie gniazdko z tyłu na 36VAC nie wiadomo do czego ono ma służyć- ale w każdym bądź razie tam też sprawdziłem tą wartość czy sie zgadza z tym co podane na obudowie i multimetr pokazał ok.34 V.Więc wydaje mi się że jest dobre.Widz w tym że ono jest mi do niczego nie potrzebne.
Idąc dalej zauważyłem że gniazdko i przewody wychodzące do ładowania maja każdy z osobna po jednym tyrystorze przykręconym do obudowy.
Korzystając z tych skromnych pomiarów i sprawdzeniu modeli tyrystorów postanowiłem je najzwyczajniej w świecie przełożyć myśląc,że chociaż ten drugi jest dobry - niestety sytuacja dalej pozostała ta sama.
Model mojego prostownika jest o tyle inny od tych które byłby omawiana na tym forum że posiada przycisk monostabilny NO; z tego co wyczytałem to w opisywanych wersjach n(a elektrodzie)tych prostowników trzeba było wyciagnąć przewód z sieci aby skasować to automatyczne naładowanie akumulatora(sygnalizowała to czerwona dioda),a u mnie pewnie do tego służy ten przycisk.
Tak więc jeśli ktoś miałby chwilę i mógłby mi pomóc odnaleźć przyczynę tak niskiego napięcia na wyjściu byłbym wdzięczny.
Zwracam się do Was z problemem w/w prostownika.
Mianowicie niedawno otrzymałem taki oto prostownik.Na początku nic nie działało ale po wstępnych oględzinach stwierdziłem,że nie ma włożonego bezpiecznika(co ciekawe nawet nikt tego nie zmostkował).Po założeniu i włączeniu do sieci zapaliła sie zielona dioda.Chcąc wypróbować leciwy nabytek podłączyłem wyprowadzone z niego przewody pod zarówkę 12V, Niestety, nawet po regulowaniu potencjometrem nie zaświeciła się.Następnie podłączyłem go pod stary akumulator motocyklowy który coś tam jeszcze prądu w sobie miał. Postepowałem tak jak autor jednego z tematów o tym urzadzeniu napisał czyli podłączyć najpierw pod akumulator a nastepnie do sieci i odwrotnie w przypadku wyłaczania. Nic sie nie zadziało jak dioda swieciła tak było,nawet amperomierz nie pokazał zadnych wskazań.
Po tym doświadczeniu,zacżąłem robić drobne pomiary multimetrem.
Napięcie wychodzące z prostownika wyszło wg. jego wskazań ok 3,64 V bez względu na jakiekolwiek regulacje potencjometrem zawsze bylo okolo takiej wartosci. Zatem spróbowałem podpiąć zaroweczke rowerowa 6V-i tu zdziwienie ona też nie zadziałała chociaż napięcie było wyłapane przez miernik.
Nastepną rzeczą jest takie gniazdko z tyłu na 36VAC nie wiadomo do czego ono ma służyć- ale w każdym bądź razie tam też sprawdziłem tą wartość czy sie zgadza z tym co podane na obudowie i multimetr pokazał ok.34 V.Więc wydaje mi się że jest dobre.Widz w tym że ono jest mi do niczego nie potrzebne.
Idąc dalej zauważyłem że gniazdko i przewody wychodzące do ładowania maja każdy z osobna po jednym tyrystorze przykręconym do obudowy.
Korzystając z tych skromnych pomiarów i sprawdzeniu modeli tyrystorów postanowiłem je najzwyczajniej w świecie przełożyć myśląc,że chociaż ten drugi jest dobry - niestety sytuacja dalej pozostała ta sama.
Model mojego prostownika jest o tyle inny od tych które byłby omawiana na tym forum że posiada przycisk monostabilny NO; z tego co wyczytałem to w opisywanych wersjach n(a elektrodzie)tych prostowników trzeba było wyciagnąć przewód z sieci aby skasować to automatyczne naładowanie akumulatora(sygnalizowała to czerwona dioda),a u mnie pewnie do tego służy ten przycisk.
Tak więc jeśli ktoś miałby chwilę i mógłby mi pomóc odnaleźć przyczynę tak niskiego napięcia na wyjściu byłbym wdzięczny.