Posiadam Mazdę 323BG B6 z 1990 o pojemności 1600ccm. Po prawej stronie deski rozdzielczej (tuż za obrotomierzem) mam wskaźnik temperatury silnika. Po nagrzaniu prawidłowym wskazaniem powinno być położenie wskazówki tuż za połową licznika. Niestety wskazówka się zacina i na zimnym i ciepłym silniku wskazuje zero "0".
Szczegóły:
√ Latem silnik szybciej się nagrzewa, więc po około trzech, czterech kilometrach wskaźnik wskazuje już prawidłowa temperaturę.
√ Zimą silnik dłużej się nagrzewa, wieć muszę przejechać z sześć, siedem kilometrów, aby wskaźnik wskoczył na swoje miejsce.
Wygląda na to, jakby się licznik zacinał. Jak się bardzo spieszę i garuje Madzi, to silnik szybciej się nagrzewa i wskaźnik potrafi wcześniej wskoczyć za połowę. Precyzując obajaw wygląda to tak, jakby się blokował na pułapie zero "0". Później nawet nie widzę, kiedy ustawia się za połową. Jakby po prostu od razu wskoczył tam i tyle.
Skala na 100% nie jest przesunięta, więc ta koncepcja odpada.
Czujnik pewnie jest dobry, bo było zwarcie "na krótko" robione i wskaźnik nadal był na dole. Pewnie coś w samym wskaźniku temperatury. Ale - co ciekawe - puknięcie w szybkę deski ozdzielczej (nawet sadystyczne
) nie pomaga. Natomiast zdarza się, iź na jakimś znaczącym wyboju (typu wyrwa na dwa metry w jezdni
) wskaźnik się podniesie tam, gdzie trzeba.
Jeśli wskaźnik już jest na pozycji, to po wyłączeniu i włączeniu silnika wraca na swoje miejsce, ale jak trochę przestygnie, to historia się powtarza.
Mam nadzieję, że wyraziście opisałem problem...
Czy ktoś może ma jakąś koncepcję na rozwiązanie w/w usterki? Może ktoś już miał taką przypadłość?
Szczegóły:
√ Latem silnik szybciej się nagrzewa, więc po około trzech, czterech kilometrach wskaźnik wskazuje już prawidłowa temperaturę.
√ Zimą silnik dłużej się nagrzewa, wieć muszę przejechać z sześć, siedem kilometrów, aby wskaźnik wskoczył na swoje miejsce.
Wygląda na to, jakby się licznik zacinał. Jak się bardzo spieszę i garuje Madzi, to silnik szybciej się nagrzewa i wskaźnik potrafi wcześniej wskoczyć za połowę. Precyzując obajaw wygląda to tak, jakby się blokował na pułapie zero "0". Później nawet nie widzę, kiedy ustawia się za połową. Jakby po prostu od razu wskoczył tam i tyle.
Skala na 100% nie jest przesunięta, więc ta koncepcja odpada.
Czujnik pewnie jest dobry, bo było zwarcie "na krótko" robione i wskaźnik nadal był na dole. Pewnie coś w samym wskaźniku temperatury. Ale - co ciekawe - puknięcie w szybkę deski ozdzielczej (nawet sadystyczne
Jeśli wskaźnik już jest na pozycji, to po wyłączeniu i włączeniu silnika wraca na swoje miejsce, ale jak trochę przestygnie, to historia się powtarza.
Mam nadzieję, że wyraziście opisałem problem...
Czy ktoś może ma jakąś koncepcję na rozwiązanie w/w usterki? Może ktoś już miał taką przypadłość?