Witam!
Mam następujący problem:
Lodówka co prawda ma już chyba 15 lat, jednak "żyje", a właściwie to żyła aż do dzisiejszego poranka. Do tej pory działała bez żadnego zarzutu jednak rano przy otwarciu lodówki zauważyłem, że nie jest w niej odpowiednio "zimno", później zaczęło się wszystko rozmrażać. Agregat z tyłu lodówki jest poprostu zimny (no te kratki), czyli domniemuje, że nie odprowadza ciepła z wnętrza. Poza tym lodówka nie wydaje z siebie żadnego dziwnego dzwięku, a właściwie żadnego nie wydaje. Poza tym nic szczególnego nie zauważyłem. Światełko się świeci.
Co to może być? Właśnie ten agregat? Czy problem może siedzieć gdzie indziej?
Podałbym konkretny model lodówki jednak papierów do niej brak.
Jednak przeglądając podobny temat wydaje mi się, że jest to model 15M (a raczej na pewno, wskazuje na to również termostat TAM 133)
Mam następujący problem:
Lodówka co prawda ma już chyba 15 lat, jednak "żyje", a właściwie to żyła aż do dzisiejszego poranka. Do tej pory działała bez żadnego zarzutu jednak rano przy otwarciu lodówki zauważyłem, że nie jest w niej odpowiednio "zimno", później zaczęło się wszystko rozmrażać. Agregat z tyłu lodówki jest poprostu zimny (no te kratki), czyli domniemuje, że nie odprowadza ciepła z wnętrza. Poza tym lodówka nie wydaje z siebie żadnego dziwnego dzwięku, a właściwie żadnego nie wydaje. Poza tym nic szczególnego nie zauważyłem. Światełko się świeci.
Co to może być? Właśnie ten agregat? Czy problem może siedzieć gdzie indziej?
Podałbym konkretny model lodówki jednak papierów do niej brak.
Jednak przeglądając podobny temat wydaje mi się, że jest to model 15M (a raczej na pewno, wskazuje na to również termostat TAM 133)