zbich70 napisał: Nie poniosła mnie fantazja, bo:
1. W mojej okolicy działają firmy nie powiązane z ZE, których pracownicy posiadają uprawnienia do PPN i te prace wykonują.
Nie żebym się czepiał, ale napisałeś że jeżeli ma uprawnienia PPN to może wejść i sobie odłączyć.
Otóż NIE MOŻE, musi spełnić jeszcze kilka warunków formalnych.
Oczywiście że nie tylko pracownicy ZE mają uprawnienia PPN, ale zawsze prace na czyimś mieniu muszą odbywać się w porozumieniu z właścicielem urządzeń.
Ci prywaciarze o których piszesz, mają pisemne polecenia na pracę wydane przez osobę upoważnioną pracującą w ZE. Inaczej być nie może.
Nie może być tak że ktoś mając uprawnienia PPN włazi sobie na słup lub inne urządzenie bez niczyjej zgody (inne przypadki to w elektrykach).
Stasiu, to o czym piszesz z podłączaniem drążkami już od dawna się nie stosuje (przynajmniej na moim terenie).
Teraz jakiekolwiek podłączenie (nawet tymczasowe) wykonywane jest poprzez podłączenie do linii zaciskami prądowymi (nie ma żadnych zawieszek).
Często jest to wykonywane metodą PPN.
Kiedyś w pracach PPN była technologia pracy zwana " metodą z odległości" (właśnie drążkami), od kilku lat się jej nie stosuje na nn.
Teraz pracuje się praktycznie wyłącznie metodą "w kontakcie", czyli pracownik będący na potencjale ziemi (częściej faktycznie jest na potencjale swobodnym, ale traktuje się jak by byl na potencjale ziemi) pracuje przy użyciu sprzętu izolacyjne bądź izolowanego, oraz w wyizolowanym miejscu pracy.
Przy PPN na SN pracuje się metodą " z odległości" a na WN i NN metodą " na potencjale".