Witam. Sporo poszukiwałem samochodu na naszych serwisach internetowych. Każde w idealnym stanie i bez najmniejszej ryski. Wymienione oleje i rozrządy itp no i licznik, żaden nie ma 200.000 km. Patrząc na niemieckie serwisy samochody mają po 250.000 albo i lepiej (mowa o rocznikach 2004 - 2006).
No i w tamtych to przegub stuka, to gdzieś zarysowany pod marketem czy coś.
Ale dziwnym trafem wjeżdżając do Polski wszystko się naprawia i wymienia a co najciekawsze to i na lawecie, wmawiając, że na kołach przyjechało.
Teraz tak. Kumpel powiedział mi, że jadąc do Niemiec będę tam musiał tablice z żółtym paskiem załatwić, zaś jak widzę na portalach to auta są na niemieckich tablicach. Czy firma może nie przerejestrowywać czy o co chodzi?
Co najważniejsze kupiłbym taki samochód o 1000zł czy nawet więcej taniej znając jego stan, chyba, że Niemcy też kłamią aczkolwiek przeglądając niemieckie serwisy opisują usterki. Tu coś puka a tu stuka i dlatego cena niska. No bo kto normalny do sprzedaży auta wymienia wszystko i jeszcze przecenia?
Proszę o opinię i doświadczenia od tych, którzy jeżdżą lub byli po wymarzone auto.
No i w tamtych to przegub stuka, to gdzieś zarysowany pod marketem czy coś.
Ale dziwnym trafem wjeżdżając do Polski wszystko się naprawia i wymienia a co najciekawsze to i na lawecie, wmawiając, że na kołach przyjechało.
Teraz tak. Kumpel powiedział mi, że jadąc do Niemiec będę tam musiał tablice z żółtym paskiem załatwić, zaś jak widzę na portalach to auta są na niemieckich tablicach. Czy firma może nie przerejestrowywać czy o co chodzi?
Co najważniejsze kupiłbym taki samochód o 1000zł czy nawet więcej taniej znając jego stan, chyba, że Niemcy też kłamią aczkolwiek przeglądając niemieckie serwisy opisują usterki. Tu coś puka a tu stuka i dlatego cena niska. No bo kto normalny do sprzedaży auta wymienia wszystko i jeszcze przecenia?
Proszę o opinię i doświadczenia od tych, którzy jeżdżą lub byli po wymarzone auto.