Witam . Sprawa jest taka: Jakieś -10 c na dworze. Odpalam samochód , wiadomo na benzynie (wielopunkt wtrysk),. Samochód rozgrzany jest na tyle że w środku jest już ciepło . Wciskam pedał gazu, puszczam go i w tym momęcie słychać jak elektro zawór w zbiorniku gazu załacz się , i w tym momecie samochód gaśnie. Kilka prób na postoju nic nie dało. Po przejechaniu kilku kilometrów , znowu próba, niestety znów samochód zaraz po przejsciu na gaz , gaśnie.Żadnej reakcji ,zadnego dławienia itp. , poprostu gaśnie jak bym wyłaczył zapłon. Samochód odstawiam . Po ok 15 min. znowu próba , tym razem po przejsciu na gaz , samochód NIE gaśnie. Instalacja gazowa ma ok 1 mieś , przejechane ok 1tyś km. Co może być przyczyną. Czy może mieć cos wspólnego zanieczyszczona 'odma' czyli przewód od podciśnienia wychodzący z pokrywy zaworów? Był on prawie zatkany , dziś to przeczyściłem , a jutro rano bede wiedział czy pomogło. Czy ktoś ma jakieś inne pomysły???