Około miesiąc temu stałem się właścicielem (wspólnie z żoną ) starego domku (około 300 km od naszego miejsca zamieszkania).
Dwa tygodnie później odebraliśmy dom i podpisaliśmy protokoły odbioru z poprzednimi właścicielami i przepisaliśmy umowę w ZE na nas.
Ponieważ stan instalacji elektrycznej nie był najlepszy postanowiliśmy rozpocząć prace remontowe od wymiany instalacji elektrycznej w tym celu zatrudniliśmy elektryka i zgłosiliśmy się do ZE Tauron z prośbą o zdjęcia plomb z liczników i założenie nowych(6 dni temu).
Dziś 6 dni po wniosku zjawił się Pan z ZE i w obecności naszego elektryka zakwestionował 1 plombę na jednym z dwóch liczników w domku.
Zakwestionowany licznik został zabrany do ekspertyzy i założony nowy.
Czytając w necie różne historie myślę, że prawdopodobnie teraz oskarżą nas o nielegalny pobór prądu i wezwą do zapłacenia kary. Zastanawiam się jakimi kosztami mogą nas obarczyć skoro umowę mamy od 2 tygodni i czy nie powinni ścigać poprzednich właścicieli.
Poradźcie co zrobić.
Dwa tygodnie później odebraliśmy dom i podpisaliśmy protokoły odbioru z poprzednimi właścicielami i przepisaliśmy umowę w ZE na nas.
Ponieważ stan instalacji elektrycznej nie był najlepszy postanowiliśmy rozpocząć prace remontowe od wymiany instalacji elektrycznej w tym celu zatrudniliśmy elektryka i zgłosiliśmy się do ZE Tauron z prośbą o zdjęcia plomb z liczników i założenie nowych(6 dni temu).
Dziś 6 dni po wniosku zjawił się Pan z ZE i w obecności naszego elektryka zakwestionował 1 plombę na jednym z dwóch liczników w domku.
Zakwestionowany licznik został zabrany do ekspertyzy i założony nowy.
Czytając w necie różne historie myślę, że prawdopodobnie teraz oskarżą nas o nielegalny pobór prądu i wezwą do zapłacenia kary. Zastanawiam się jakimi kosztami mogą nas obarczyć skoro umowę mamy od 2 tygodni i czy nie powinni ścigać poprzednich właścicieli.
Poradźcie co zrobić.