Witam. Mam ciekawy i trochę nietypowy problem.
Po załączeniu światła na dworze żarówka nie świeci od paru dni.
Krok 1 wymiana żarówki nic.
Krok 2 sprawdzenie miernikiem napięcia i tu zaskoczenie około 70volt???
Przyczyny według człowieka niezbyt zorientowanego.
Ostatnio znajomy kładł mi na klatce w domu kamień.
Przy okazji przebudował lampę o jakieś 30 cm w prawo.
Połączył stare kable aluminiowe z nowym kablem miedzianym na małej kostce.
Działało jakieś 4 tygodnie.
Moje koncepcje.
Albo któraś żyła wyszła z kostki i jest takie niepełne napięcie, albo miedź z alu się "pogryzła" i taki jest efekt.
Czy któryś z szanownym forumowiczów spotkał się z takim przypadkiem?? Czy moje założenia są słuszne???
Po załączeniu światła na dworze żarówka nie świeci od paru dni.
Krok 1 wymiana żarówki nic.
Krok 2 sprawdzenie miernikiem napięcia i tu zaskoczenie około 70volt???
Przyczyny według człowieka niezbyt zorientowanego.
Ostatnio znajomy kładł mi na klatce w domu kamień.
Przy okazji przebudował lampę o jakieś 30 cm w prawo.
Połączył stare kable aluminiowe z nowym kablem miedzianym na małej kostce.
Działało jakieś 4 tygodnie.
Moje koncepcje.
Albo któraś żyła wyszła z kostki i jest takie niepełne napięcie, albo miedź z alu się "pogryzła" i taki jest efekt.
Czy któryś z szanownym forumowiczów spotkał się z takim przypadkiem?? Czy moje założenia są słuszne???