Witam wszystkich,
mam problem, moja skoda fabia I 2001r. nie pali.
Po nocy wsiadam do auta i próbuję odpalać ale:
po przekreceniu kluczyka na zapłon cyka mi jakiś przekaźnik jakby w okolicy bezpieczników, chcąc kręcić wszystkie kontrolki gasną i koniec.
Pierwsze co zrobiłem to na kable, odpala bez problemu wiec naładowałem akumulator, zamontowałem i to samo, nie wiem co się dzieje. Z akumulatorem nigdy nie miałem problemu w najwieksze mrozy bez problemu odpalał. Zauważyłem że po wyjęciu bezpiecznika nr 56 (sterownik silnika benzynowego(20A)) cykanie przekaźnika ustepuje ale i tak nie kręci, wszystko gaśnie.
Dlaczego na kablach pali bez problemu, a na naładowanym aku nic? nigdy nic mi nie cykało, proszę o pomoc
pozdrawiam
mam problem, moja skoda fabia I 2001r. nie pali.
Po nocy wsiadam do auta i próbuję odpalać ale:
po przekreceniu kluczyka na zapłon cyka mi jakiś przekaźnik jakby w okolicy bezpieczników, chcąc kręcić wszystkie kontrolki gasną i koniec.
Pierwsze co zrobiłem to na kable, odpala bez problemu wiec naładowałem akumulator, zamontowałem i to samo, nie wiem co się dzieje. Z akumulatorem nigdy nie miałem problemu w najwieksze mrozy bez problemu odpalał. Zauważyłem że po wyjęciu bezpiecznika nr 56 (sterownik silnika benzynowego(20A)) cykanie przekaźnika ustepuje ale i tak nie kręci, wszystko gaśnie.
Dlaczego na kablach pali bez problemu, a na naładowanym aku nic? nigdy nic mi nie cykało, proszę o pomoc
pozdrawiam