Witam,
W moim aucie od dłuższego czasu mam problem ze zgrzytającym rozrusznikiem przy odpalaniu. Pierwsze zgrzytania pojawiły się pod koniec 2012 r., więc pojechałem na warsztat i wymienili bendiks. Problem ustał, ale nie na długo. Na wiosnę 2013 r. zgrzyty znowu się pojawiły, więc znów stwierdzono, że to bendiks. Wstawiono oryginalny BOSCH. Całe lato nie było problemu z odpaleniem. Problem znów pojawił się w listopadzie 2013 r. Więc sam go wyjąłem i zauważyłem, że strasznie ciężko się wysuwa. Musiałem go bardzo mocno śrubokrętem podważyć, by go ruszyć(wcześniej smarowany był ŁT 4s). Rozkręciłem go całego i wyczyściłem (trochę syfu było). Przed złożeniem dałem jakiś smar niemiecki podobny do wazeliny technicznej (podobno nie chłonie wody). Wsadziłem i jak ręką odjął, nie zgrzyta i chodzi ciszej. Lecz od dwóch tygodni dzieje się to samo. Dodam jeszcze, że wszystkie zgrzyty są na zimnym silniku (jak postoi z 5 h na mrozie), przy ciepłym nic się nie dzieje. Wcześniej rano udawało się go odpalić bez zgrzytów (było trochę cieplej), ale musiałem kluczyk w stacyjce przekręcić do oporu, gdy o tym zapominałem od razu zgrzyt (teraz mam trochę skrzywiony kluczyk). Już nie mam pojęcia co to może być, czyżby coś z elektryką, że za słabe napięcie??
Proszę o jakieś rady....
Pozdrawiam
W moim aucie od dłuższego czasu mam problem ze zgrzytającym rozrusznikiem przy odpalaniu. Pierwsze zgrzytania pojawiły się pod koniec 2012 r., więc pojechałem na warsztat i wymienili bendiks. Problem ustał, ale nie na długo. Na wiosnę 2013 r. zgrzyty znowu się pojawiły, więc znów stwierdzono, że to bendiks. Wstawiono oryginalny BOSCH. Całe lato nie było problemu z odpaleniem. Problem znów pojawił się w listopadzie 2013 r. Więc sam go wyjąłem i zauważyłem, że strasznie ciężko się wysuwa. Musiałem go bardzo mocno śrubokrętem podważyć, by go ruszyć(wcześniej smarowany był ŁT 4s). Rozkręciłem go całego i wyczyściłem (trochę syfu było). Przed złożeniem dałem jakiś smar niemiecki podobny do wazeliny technicznej (podobno nie chłonie wody). Wsadziłem i jak ręką odjął, nie zgrzyta i chodzi ciszej. Lecz od dwóch tygodni dzieje się to samo. Dodam jeszcze, że wszystkie zgrzyty są na zimnym silniku (jak postoi z 5 h na mrozie), przy ciepłym nic się nie dzieje. Wcześniej rano udawało się go odpalić bez zgrzytów (było trochę cieplej), ale musiałem kluczyk w stacyjce przekręcić do oporu, gdy o tym zapominałem od razu zgrzyt (teraz mam trochę skrzywiony kluczyk). Już nie mam pojęcia co to może być, czyżby coś z elektryką, że za słabe napięcie??
Proszę o jakieś rady....
Pozdrawiam