Witam
Mamy na zakładzie takie maszyny, jutro może będę to zerknę jak jest to rozwiązane.
Moim zdaniem krańcówka wiele nie wytrzyma, nie zapewni dokładności przy sensownej prędkości podawania. Aczkolwiek do sterowania najprościej. Czasówka - nie zapewni dokładności. Pomyślałbym raczej o silniku z enkoderem. Szybciej niż krokowy i też zliczy. Wada - trzeba się dopasować do wielokrotności dł. kroków.
Wersja toporna z blokadą najbardziej mi się podoba (oczywiście sygnał do obcięcia nadal do pobrania, ale to już można krańcówką z opóźnieniem). Najwyżej trzeba by wymieniać zużywające się rolki podające. Dość prosta elektronika sterująca, nawet coś takiego "podchodzącego" chyba bym miał.
Ale najskuteczniej - choć może nie najładniej - podejrzeć działający efekt cudzej drogi przez mękę,
Rzeczywiście proste: drut podawany z stałą prędkością, bez zatrzymań. Raz lewym, raz prawym torem. Na końcu przesuwny, sprężynujący odbój z krańcówką na oba tory. Ustawia się mechanicznie na określoną długość. Przesuwający się drut uderza w sprężynujący odbój, uruchamia krańcówkę, ta nóż. Nóż 2-stonny, zatem ruch jego za każdym razem tylko w jedną stronę - przestawia od razu na drugi tor. Z pierwszego drut spada...
Czarek