Sytuacja conajmniej dziwna - zaczęło się od kuchenki, nie chciała palić, z dysz leciała woda - kuchenka była zalana, bo coś wykipiało i myślałem, że to dlatego, ale po zdemontowaniu okazało się, że woda jest wszędzie, tzn w głównej rurze, ewidentnie od junkersa - od dłuższego czasu z niego kapie, ale byłem pewny, że to drobna nieszczelność w obiegu wody - okazało się jednak, że kapie nawet z dyszy, tej odpalającej, z płomykiem, a z pieca po odkręceniu gazu słychać bulgotanie, tzn o ile w ogóle odpala, bo już nie za bardzo chce.
Piec ma dobre 15 lat.
P.s - z rur gazowych spuściłem minimum litr wody, a podejżewam, że nawet więcej, zważywszy, że obiegi gazu i wody to oddzielne struktury, nie mam pomysłu, skąd takie ilości się w rurach znalazły - chyba, że ta woda się skropliła z powodu np. półspalania?
Będę wdzięczny za pomoc, sytuacja jest wyjątkowo kłopotliwa.
Piec ma dobre 15 lat.
P.s - z rur gazowych spuściłem minimum litr wody, a podejżewam, że nawet więcej, zważywszy, że obiegi gazu i wody to oddzielne struktury, nie mam pomysłu, skąd takie ilości się w rurach znalazły - chyba, że ta woda się skropliła z powodu np. półspalania?
Będę wdzięczny za pomoc, sytuacja jest wyjątkowo kłopotliwa.