Witam.
Sytuacja wygląda następującą: Kościół, przewód od wzmacniacza w zakrystii do organisty na chórze (jakieś 40 metrów). Mimo że użyto porządnego przewodu mikrofonowego i tak długość robi swoje. W głośnikach słychać często jakieś radio a już najgorzej jak włączy się dzwonnica sterowna zegarem i stycznikami - wtedy głośniki prawie wypluwają membrany.
Zastanawiam się jak rozwiązać niedrogo (praca społeczna) ten problem. Czy jakiś wzmacniacz mikrofonowy mógłby chociaż w 80% rozwiązać problem?
Sytuacja wygląda następującą: Kościół, przewód od wzmacniacza w zakrystii do organisty na chórze (jakieś 40 metrów). Mimo że użyto porządnego przewodu mikrofonowego i tak długość robi swoje. W głośnikach słychać często jakieś radio a już najgorzej jak włączy się dzwonnica sterowna zegarem i stycznikami - wtedy głośniki prawie wypluwają membrany.
Zastanawiam się jak rozwiązać niedrogo (praca społeczna) ten problem. Czy jakiś wzmacniacz mikrofonowy mógłby chociaż w 80% rozwiązać problem?