Witam, mam problem dziwnego i bardzo niebezpiecznego zjawiska. Auto to MB 190 2.0na KE(przepływomierz klapowy) i gaz I gen, reduktor brc tecno 100kW świeżo po regeneracji na oryginalnym osprzęcie. Problem polega na tym że gaśnie mi momentalnie silnik na LPG wrzuceniu na luz przy obojętnej prędkości jadąc na trasie(dłużej niż 10min) z prędkościami (80km/h i w gorę). Przy niższych prędkościach przygasa ale można go odratować. Ze zmiana biegów uda się wyrobić ale zredukować z 3 na 2 przy 30/40km/h już ciężko, obroty spadną prawie do zera ale się podniosą. Po mieście jeżdżę i czasem mi przygaśnie po wrzuceniu luzu - ok 500obr ale się podnoszą. Po np chwilowym depnięciu i przyciśnięciu w mieście np do 80 czy 90 nie zgaśnie tylko jak wyżej spadną obroty. Czemu gaśnie po 10 minutowej i dłuższej jeździe w trasie po wrzuceniu na luz przy obojętnie jakiej prędkości. Jadę 120 na biegu, puszczam gaz, auto samo wytraca prędkość, redukuje biegi, prędkość załóżmy 20km/h na 2biegu wrzucam luz i auto gaśnie. Rura dolotowa przedłożona kolankiem i poprowadzona do błotnika nie ma mowy o zdmuchiwaniu gazu. Gazownik poleciał ze mną przy regeneracji reduktora?
Na benzynie nic takiego nie ma miejsca.
Na benzynie nic takiego nie ma miejsca.