Witam,
Brakuje mi trochę pomysłów na przypadłość mojego KZta dlatego może wspólnymi siłami da się coś wydumać.
Opis przypadku:
motocykl pali wzorowo jak jest zimny, niemniej jednak wystarczy, że zrobię kilkanaście kilometrów i go zgaszę nie ma szans żeby z powrotem zapalił. jakby nie miał siły zakręcić rozrusznikiem.
silnik jest po kapitalnym remoncie:
kompresja jest,
luzy zaworowe wyregulowane,
ładowanie poprawne,
!!! zauważyłem, że jak próbuje go zapalić rozgrzanego podczas wciśnięcia startera napięcie na aku leci w dół do 6-7v - na zimnym silniku jest w normie czyli trzyma się gdzieś pomiędzy 10 a 11V.
wystarczy poczekać 10-30 minut i moto znowu pali na zawołanie - choć to zdecydowanie za mało czasu żeby silnik całkowicie wystygł co jest tym bardziej dla mnie dziwne.
jedyna niestandardowa sprawa w moim mocie to stożek zamiast oryginalnego filtra - ale zakładam, że to nie ma wpływu na pobór prądu:),
Co mogę testować, gdzie szukać??
będę wdzięczny za pomoc bo mi sił brakuje już.
Brakuje mi trochę pomysłów na przypadłość mojego KZta dlatego może wspólnymi siłami da się coś wydumać.
Opis przypadku:
motocykl pali wzorowo jak jest zimny, niemniej jednak wystarczy, że zrobię kilkanaście kilometrów i go zgaszę nie ma szans żeby z powrotem zapalił. jakby nie miał siły zakręcić rozrusznikiem.
silnik jest po kapitalnym remoncie:
kompresja jest,
luzy zaworowe wyregulowane,
ładowanie poprawne,
!!! zauważyłem, że jak próbuje go zapalić rozgrzanego podczas wciśnięcia startera napięcie na aku leci w dół do 6-7v - na zimnym silniku jest w normie czyli trzyma się gdzieś pomiędzy 10 a 11V.
wystarczy poczekać 10-30 minut i moto znowu pali na zawołanie - choć to zdecydowanie za mało czasu żeby silnik całkowicie wystygł co jest tym bardziej dla mnie dziwne.
jedyna niestandardowa sprawa w moim mocie to stożek zamiast oryginalnego filtra - ale zakładam, że to nie ma wpływu na pobór prądu:),
Co mogę testować, gdzie szukać??
będę wdzięczny za pomoc bo mi sił brakuje już.