Witam. Nie chciałem nikomu sie podpinać pod temat wiec pisze nowy post. Zrobiłem przetwornice na tL494 z jakiegoś schematu z gazety (EDW chyba,schemat ponizej).ogolnie staralem sie dopasowac czesci jakie mialem w domu bez kupowania nowych wiec rozebralem z 3 zasilacze od kompa no i efekty...
Tranzystory zamiast BC327 dałem LA733P, a na trafo IRFP560, transformatorek nawinalem tak:
Oczywiscie rdzen od ATX-a
Pierwotne:
wiązka 7 drucikow(skreconych b.dokladnie razem) 0,3: 1 koncowka na tranzystor. 4 zwoje, odczep (do + zas) i z odczepu znowu 4 zwoje w tym samym kierunku i tu do drugiego tranzystora.
wtorne:
to wiazka 5 drucikow i nawijam podobnie tylko ze od gory trafa , w przeciwnym kierunku po 17 zwoi.
Wszystko nawiniete tak zeby pokrywalo dokladnie rdzen i w miare jak najdokladniej ulozone (kupa zabawy)
za wtornym zrobilem mostek z diod BYM26E (takie mialem...) a kondensatory dalem po 330uF / 200V
No... to mniej wiecej wiecie jak to wyglada
Teraz efekty:
zasilam to z trafa 230 : 10V/2A.
Za mostkiem zasilającym napiecie mi spada na 10V, to napiecie tranzystory kluczuja na trafo czestotliwoscia 60kHz(sprawdzilem miernikiem pomiedzy drenami - chyba dobrze sie wpiołem??.
Za mostkiem za wtórnym przylutowałem 100W żarówke na 220.
Napiecie jakie mam przy takim polaczoneiu to + - 55V (oczywiscie zarowka wpieta pomiedzy + a - czyli na 110V)
Jak odlacze zarówke to kondensatory ładuja sie az do ponad 500 V 8O Czy to jest normalne? po chwili też dymi sie rezystorek na schemacie 22 Ohm (ja miałem 26 ohm 2W wiec taki tam siedzi
) Nie podłączyłem tez drenow tam gdzie sa te czerwone krzyzyki (do katod D4 i D6) bo robi sie fafu z rezystorów 26 ohm,a przetwornica świruje
, wymieniałem już TL494 wiec to chyba nie to,wszystko jest podlaczone zgodnie ze schematem (sprawdzałem dwa razy)
Zanim to podlacze w samochodzie chciałem się spytać czy takie zachowanie przetworki jest normalne,gdyz jest to moja pierwsza konstrukcja tego typu i przyznaje sie po przeczytaniu wielu postów nadal wszystkiego nie wiem. Boje sie ze po podlaczeniu do akumulatora to pojdzie z dymem, a troche nad tym siedzialem wiec szkoda by było.
Proszę o jakieś podpowiedzi, sugestie.
(sorki ze przydługawy post
)
pozdrawiam
marcin
Tranzystory zamiast BC327 dałem LA733P, a na trafo IRFP560, transformatorek nawinalem tak:
Oczywiscie rdzen od ATX-a
Pierwotne:
wiązka 7 drucikow(skreconych b.dokladnie razem) 0,3: 1 koncowka na tranzystor. 4 zwoje, odczep (do + zas) i z odczepu znowu 4 zwoje w tym samym kierunku i tu do drugiego tranzystora.
wtorne:
to wiazka 5 drucikow i nawijam podobnie tylko ze od gory trafa , w przeciwnym kierunku po 17 zwoi.
Wszystko nawiniete tak zeby pokrywalo dokladnie rdzen i w miare jak najdokladniej ulozone (kupa zabawy)
za wtornym zrobilem mostek z diod BYM26E (takie mialem...) a kondensatory dalem po 330uF / 200V
No... to mniej wiecej wiecie jak to wyglada
Teraz efekty:
zasilam to z trafa 230 : 10V/2A.
Za mostkiem zasilającym napiecie mi spada na 10V, to napiecie tranzystory kluczuja na trafo czestotliwoscia 60kHz(sprawdzilem miernikiem pomiedzy drenami - chyba dobrze sie wpiołem??.
Za mostkiem za wtórnym przylutowałem 100W żarówke na 220.
Napiecie jakie mam przy takim polaczoneiu to + - 55V (oczywiscie zarowka wpieta pomiedzy + a - czyli na 110V)
Jak odlacze zarówke to kondensatory ładuja sie az do ponad 500 V 8O Czy to jest normalne? po chwili też dymi sie rezystorek na schemacie 22 Ohm (ja miałem 26 ohm 2W wiec taki tam siedzi
Zanim to podlacze w samochodzie chciałem się spytać czy takie zachowanie przetworki jest normalne,gdyz jest to moja pierwsza konstrukcja tego typu i przyznaje sie po przeczytaniu wielu postów nadal wszystkiego nie wiem. Boje sie ze po podlaczeniu do akumulatora to pojdzie z dymem, a troche nad tym siedzialem wiec szkoda by było.
Proszę o jakieś podpowiedzi, sugestie.
(sorki ze przydługawy post
pozdrawiam
marcin