Od razu zaznaczam nie chcę tutaj robić jakiejś kryptoreklamy ani moim doświadczeniem wskazywać, że sprzęt jest badziewny, ale podzielę się swoimi doświadczeniami odnośnie kosy jaką niedawno kupiłem KOSA SPALINOWA NAC.
Może miałem tego pecha, że tak szybko wyszło jak wyszło zdarza się. W innym temacie będę pytał może ktoś coś doradzi jak samemu to naprawić.
A więc niedawno kupiłem kosę NAC (mieszanka zrobiona tak jak instrukcja każe z olejem specjalnego przeznaczenia nie jakimś tam lewym).
Pierwsze koszenie może z około 2.5h z przerwami i to dość długimi. Pamiętałem, ze silnik jest nowy więc musi być dotarty.
Dziś wziąłem na nowo kosę pokosiłem ją trochę trawy kosa pracowała z około 20 minut, po około 30 minutach przerwy zacząłem kosić na nowo i po 10 minutach jakby coś zagrzechotało w silniku, zgasiłem silnik, ale sznurkiem do rozpalania nie dało się już pociągnąć odczekałem aż silnik dobrze ostygnie, ale efekt jest taki, że linką do rozpalania nie da nic pociągnąć. Wał korbowy się kręci, ale lince stawia coś w środku opór.
Mam kosiarkę do trawy elektryczna (ASGATEC) ma już z 8 lat, kupiona w markecie za jakieś 130 zł. Przez ten czas raz tylko mi się (nie pamiętam nazwy, ale coś do tranzystora podobne tylko w rozmiarze 100x większe) rozsypał.
Nóż wymieniałem bo kosiłem tą kosiarką takie chaszcze, że głowa mała, także normalna rzecz. Silnik jak trzymał tak trzyma i generalnie jestem zadowolony, tyle koszenia przez tyle lat i kosiarka mi służy.
Także nie uznaję zasady, że wszystko co tanie jest słabe, ale kosy NAC nie miałem szczęścia dłużej potestować.
Zobaczę jak wyjdzie z naprawą, kosa kupiona coś za 350 zł, także niedużo, ale dużo nią na razie też nie pokosiłem
Generalnie wielkich zastrzeżeń do niej nie mam kosa jak kosa, ale jak się potoczą jej losy zobaczy się.