Witam, mam dość dziwny problem, czytałem o tym na forum, ale tak sobie zaśmieciłem głowę, że sam już nie wiem co robić. Padła mi turbina w Passacie 1,9 TDI 130 km AWX. Pobrało olej, który został spalany w silniku po wyłączeniu stacyjki przez ok 5-10 s. Kupiłem turbinę po regeneracji, starą oddałem. Mechanik ją wymienił, wszystko ładnie pięknie, ale samochód nie ma mocy. Turbina "ciągnie" od ok 2500 obr. Czasami zdarza się tak, że na trójce obroty staną na ok 1900 i nie chcą iść dalej, trzeba zredukować bieg do dwójki i wtedy idzie. Auto jest strasznie zamulone już lepiej idzie moje stare Punto 1,2. Do tego wszystkie jak się nagrzeje to strasznie kopci z rury na biało, ale to podobno pozostałości oleju się wypalają.
Mechanik twierdzi, że to turbina. Centrum regeneracji turbosprężarek od którego kupiłem turbinę twierdzi, że to wina zaworu N75. Mechanik chce wykręcać turbinę i mówi, żeby ja oddać. Sam już nie wiem co robić, mechanik pewnie chce naciągnąć na koszty, bo za wykręcenie i wkręcenie jej znowu chce policzyć 400 zł. Sam już nie wiem co robić, proszę o kilka rad co może być tego przyczyną.
Mechanik twierdzi, że to turbina. Centrum regeneracji turbosprężarek od którego kupiłem turbinę twierdzi, że to wina zaworu N75. Mechanik chce wykręcać turbinę i mówi, żeby ja oddać. Sam już nie wiem co robić, mechanik pewnie chce naciągnąć na koszty, bo za wykręcenie i wkręcenie jej znowu chce policzyć 400 zł. Sam już nie wiem co robić, proszę o kilka rad co może być tego przyczyną.