Posiadam Roland E-20 1988r. więc swoje już przeżył
Od paru dni mam następujący problem. Włączam gram, wszystko jest ok, mija parę minut i nagle "PYK" Volume na MAXA mimo, że suwak jest w połowie, podkład (TONE) zmienia się na 37 BRASS SECT i podświetlenie wyświetlacza zaczyna pulsować, ale wartości się nie zmieniają, tzn nadal jest np. ustawione UP TONE na 11 ale w rzeczywistości jest gra 37.
Nie da się wtedy włączyć akompaniamentu i po dłuższej chwili w ogóle zaczyna przerywać, czyli nie słychać wszystkich dźwięków uderzanych klawiszy.
Po wyłączeniu i ponownym włączeniu na chwilę pomaga i znów to samo.
Jeszcze jedno - zauważyłem, ze jak "dłużej odpocznie" (z parę godzin), to można z 0,5 - 1h pograć normalnie, później jak się rozgrzeje objaw jest coraz częstszy i trzeba wyłączać i włączać ponownie.
Czy kogoś spotkała już podobna przypadłość lub ktoś się orientuje co to może być???
Od paru dni mam następujący problem. Włączam gram, wszystko jest ok, mija parę minut i nagle "PYK" Volume na MAXA mimo, że suwak jest w połowie, podkład (TONE) zmienia się na 37 BRASS SECT i podświetlenie wyświetlacza zaczyna pulsować, ale wartości się nie zmieniają, tzn nadal jest np. ustawione UP TONE na 11 ale w rzeczywistości jest gra 37.
Nie da się wtedy włączyć akompaniamentu i po dłuższej chwili w ogóle zaczyna przerywać, czyli nie słychać wszystkich dźwięków uderzanych klawiszy.
Po wyłączeniu i ponownym włączeniu na chwilę pomaga i znów to samo.
Jeszcze jedno - zauważyłem, ze jak "dłużej odpocznie" (z parę godzin), to można z 0,5 - 1h pograć normalnie, później jak się rozgrzeje objaw jest coraz częstszy i trzeba wyłączać i włączać ponownie.
Czy kogoś spotkała już podobna przypadłość lub ktoś się orientuje co to może być???