Witam. Posiadam VW Bora 2.3 V5 AGZ z 99r. (climatronic). Problemem jest to że ogrzewanie działa jeśli jest ok. 3 tys obr/min, a jeśli są poniżej tej wartości leci zimne powietrze. Jest to bardzo uciążliwe teraz kiedy jest ślisko i trzeba jechać wolno, a przecież bez sensu będzie "piłowanie" na niskich biegach. Ogólnie auto szybko łapie 90 stopni. Czytałem wiele tematów na ten temat i stawiano wtedy na zapchaną nagrzewnicę lub wadliwą pompę wody. U mnie auto po odpaleniu i pozostawieniu na ok 10 min. łapie już 90 stopni, wąż od chłodnicy jest gorący, lecz węże od nagrzewnicy są zaledwie ciepłe. Zarówno dopływowy jak i odpływowy są tej samej temperatury, co raczej świadczy o drożności nagrzewnicy. Nawet podłączony do niej równolegle parownik jest jedynie ciepły, przez co nie przełącza się na gaz po odpaleniu, a dopiero w czasie jazdy kiedy ciśnienie wzrośnie. Wyczytałem że jest dodatkowa, elektryczna pompka wody. Z tego co pisali inni to powinna chodzić cały czas na zapłonie. U mnie jednak jest cisza nawet na zapalonym silniku. Podejrzewam że mogła ona zwiększać ciśnienie na postoju. Sprawdziłem miernikiem i nawet przy odpalonym silniku nie ma napięcia na pinach we wtyczce. Czy to dobry trop? Jest jakiś przekaźnik lub bezpiecznik od tej pompy? Czy możliwe że to jest powodem nie grzania na niskich obrotach? Co mam zrobić w tej sytuacji? Z góry dziękuję za odpowiedzi