Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dobre rady na przetrwanie/przeczekanie pandemii..

ArturAVS 18 Mar 2020 07:26 20292 563
  • #1
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    Witam.
    Jak Wszyscy wiemy, najnowszy wirus się szybko rozprzestrzenia. Wprowadzane są różne zakazy, nakazy i ograniczenia. Chciałbym, abyście w tym temacie umieszczali Swoje rady/sposoby na przetrwanie/przeczekanie tego kryzysu (bo w sumie tak można nazwać to co się dzieje). Temat luźno powiązany z https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3654973.html.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • #2
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Moje spostrzeżenie jest takie że jak zrobiłem stopniowo zapasy, teraz nie chodzę do Lidla do którego stoisz i tak w kolejce przed wejściem.
    Robotę biore "przez płot" nie właże w ogóle do aut.
    Trzeba przeczekać i tyle.
  • #5
    xury
    Specjalista automatyka domowa
    Moja rada - jak najszybciej się zarazić. Teraz kiedy zarażonych jest dopiero w setkach to jeszcze masz szansę na jakąś opiekę medyczną. Potem kiedy będzie zarażonych dziesiątki tysięcy to będziesz leżał na materacu w namiocie.
    Kolejna sprawa to strach i życie w ciągłym zagrożeniu. Lepiej od razu mieć to za sobą.
  • #6
    kpodstawa
    Poziom 32  
    Moje rady, faceta z głębokiego PRL, czyli prawdziwego "homo sovieticus" i zawodowego pesymisty.

    Stosować się do rygorów ustanowionych przez władze publiczne, a poza tym żyć normalnie. Jeżeli ten drobnoustrój ma nas zabić, to i tak się nie obronimy.

    Próbuję od lat stosować rady, które przekazywano w mediach w latach 90 - wtedy jeszcze nie były szambem i czegoś tam uczyły.

    Otóż przekazywano, że każdy z nas ma niewielki wpływ na swoje zdrowie w obecnej cywilizacji "pseudoglobalnej". Dlatego należy dobrze spożytkować to, czym możemy jakoś gospodarować w naszym życiu.

    Zatem - na tyle, na ile pozwalają warunki - racjonalnie się odżywiać, unikać stresów, ograniczać papierochy i środki psychoaktywne i nie żyć zbyt sterylnie, aby układ odpornościowy działał efektywnie.

    Krzysztof Podstawa
  • #7
    andrzej20001
    Poziom 43  
    xury napisał:
    Moja rada - jak najszybciej się zarazić

    Taa szczególnie po 60 i jak masz choroby przewlekłe.
  • #8
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    Jakieś tam kilkudniowe zapasy mam, ale chyba trochę uzupełnię bo dziś się okazało, że i do podlaskiego koronka-świrus zawitał. Swoją drogą zastanawia mnie, dlaczego tyle to trwało?
    kpodstawa napisał:
    Zatem - na tyle, na ile pozwalają warunki - racjonalnie się odżywiać (...), ograniczać papierochy i nie żyć zbyt sterylnie, aby układ odpornościowy działał efektywnie.

    Staram się tak właśnie robić.
    kpodstawa napisał:
    unikać stresów

    Raczej nie bardzo możliwe w moim przypadku (z natury nerwowy jestem, a choroba mi w tym nie pomaga).
    andrzej20001 napisał:
    xury napisał:
    Moja rada - jak najszybciej się zarazić

    Taa szczególnie po 60 i jak masz choroby przewlekłe.

    Mi do 60 jeszcze daleko, ale współlokatorka blisko 80 tki. Obydwoje na coś chorujemy, tak że uważać trzeba, ale nie do przesady. Nie, żebym był jakimś pesymistą, ale co ma być to będzie.
  • #9
    750kV
    Poziom 27  
    xury napisał:
    Moja rada - jak najszybciej się zarazić. ...
    Ja bym z tym zarażeniem poczekał, wszak szczepionkę mogą wynaleźć.
    Generalnie z domu nie wyłazić bez potrzeby. Jeżeli już, to porządnie najeść się czosnku (obniża ciśnienie!) przed wyjściem nie zważając na otoczenie. Życie jest droższe od savoir-vivre.
  • #11
    Aleksander_01
    Poziom 41  
    Ja do końca tego tygodnia zamknąłem warsztat. Ale widzę że obecny rząd to nie komuna i tak szybko sobie z tym wirusem nie poradzi. Mam plan jak pracować i jednocześnie się chronić.
    -Przyjmować samochody , ale :
    -jeden dzień auto stoi na "zakaźnym", czyli wietrzeje.
    -drugi dzień ozonowanie wnętrza, dezynfekcja klamek, kierownicy konsoli (oczywiście odpłatnie), następnie robota.
    Przyjmowanie i odbiór auta "na odległość", oczywiście robota w rękawiczkach.

    A za jakiś czas będzie można powiedzieć jak Kargul i Pawlak "Władziu, sanację, wyzwolenie przeżyliśmy to i to przeżyjemy", a w obecnym wydaniu "komunę, koronowirusa przeżyliśmy to i to przeżyjemy".
  • #12
    mikibroda
    Poziom 3  
    U mnie w mieście w sklepach mało ludzi. A w sklepach pełne półki. Niczego nie brakuje. Miasto o wielkości 100 tysięcy.
    Ja w ogóle nie panikuję. Jestem młody więc mnie sprawa nie dotyczy. Jest wolne to pewnie kupimy wódkę z kuplami i popijemy. Może jakieś ognisko i kilka panienek się zaprosi :) Lepiej obawiajcie się tych 35 tysięcy amykańskich żołnierzy zapewne zarażonych wirusem, którzy będą po wszystkich krajach jeżdzić i zarażać :)
  • #13
    750kV
    Poziom 27  
    ArturAVS napisał:
    750kV napisał:
    porządnie najeść się czosnku (obniża ciśnienie!)

    Wiem, spożywam jako dodatek(ząbek codziennie) do wiaderka innej chemii którą przepisali lekarze...

    Ząbek dziennie, to mało. Z tego ,,wiaderka chemii" proponuję ograniczyć/zrezygnować z obniżaczy ciśnienia i rozrzedzaczy krwi. Czosnek w większej ilości załatwi te problemy i przy okazji zatłucze wirusa. :-)

    Dodano po 12 [minuty]:

    mikibroda napisał:
    ...Jestem młody więc mnie sprawa nie dotyczy. Jest wolne to pewnie kupimy wódkę z kuplami i popijemy. Może jakieś ognisko i kilka panienek się zaprosi :) ...
    Mylisz się, że Cię nie dotyczy. Raz, to przenosisz wirusa na innych pomimo bezobjawowego przebiegu choroby (młody wiek). Dwa, nie każdy młodzian przechodzi lekko przez chorobę. Trzy, że możesz owe zaproszone panienki pozarażać, lub one Ciebie. Z drugiego zawodu jestem ratownikiem medycznym, więc ,,trochę" pojęcia mam w temacie.
  • #14
    xury
    Specjalista automatyka domowa
    W tę magię czosnku bym zbytnio nie upatrywał swojego ocalenia.
    Bardziej niż wirusa obawiam się kryzysu gospodarczego.
    To niemal pewne że umrze około 300 tysięcy bez względu na to czy będzie opóźnianie epidemii czy nie. Pytanie co będzie potem.
    Według mnie przede wszystkim odizolować osoby przewlekle chore a reszta w miarę zdrowych powinna przejść przez zarażenie w miarę szybko, bo to jedyny sposób by zminimalizować mega krach gospodarczy.
    Może i to nie jest etyczne, ale trzeba nie myśleć tylko o sobie ale o przyszłości naszych dzieci. Co z tego rzeczy przeżyją jak świat się stoczy do średniowiecza.
  • #15
    Mobali
    Poziom 34  
    Jeszcze inne podejście do tematu zastosował mój znajomy. Zapakował w auto worek ziemniaków i cebulę, kilka puszek, do tego kasze i makarony oraz wszystko co niezbędne na kilka tygodni "wojny". A potem razem z żoną pojechali do domu letniskowego na odludziu. Jak zeznał przez telefon, w najbliższym czasie mają zamiar wyłącznie pogłębiać relacje partnerskie - cokolwiek by to znaczyło ;-)

    Dodano po 2 [minuty]:

    Aleksander_01 napisał:
    Z chorób wenerycznych łatwo wyleczają.
    Łatwo leczą? Jesteś przekonany, że ze wszystkich tego typu chorób aż tak łatwo "wyjść"?
  • #17
    Aleksander_01
    Poziom 41  
    xury napisał:

    Może i to nie jest etyczne, ale trzeba nie myśleć tylko o sobie ale o przyszłości naszych dzieci. Co z tego rzeczy przeżyją jak świat się stoczy do średniowiecza.

    Człowieku przestań szerzyć defetyzm. Była wojna, około 6 mln Polaków zginęło, przemysł w ruinie, brak mieszkań i wyszliśmy z tego, dało się. A teraz co, fabryki istnieją, nic nie jest zniszczone, a to że produkcja się chwilowo zmniejszy to malutki pikuś.

    Do Mobali - mój kumpel cztery razy się na to leczył, podobno penicyliną to likwidują.
  • #18
    gagamiro
    Poziom 2  
    Trzeba to przetrwać a potem zakasać rękawy i do roboty. Mam nadziej że to w miarę szybko się uspokoi i wrócimy do normalności
  • #19
    DEDMAN
    Poziom 15  
    osobiście wyrabiam zaległości mam na dobre 1.5 tyg może 2 jeszcze . Na razie aut nie przyjmujemy dużo więcej tłumacząc się że kolejka. Widać że inne zakłady albo stoją albo min załoga dużo osób dzwoni
    Niestety jak to ma potrwać miesiąc , lub dłużej to się nie da tak żyć albo praca albo przestoje utrata klientów pewnie zgon ... na co nikt na dłuższy czas nie może pozwolić nawet w optymistycznej wersji i tak będziemy w plecy
    Wietrzenie kolego nic nie da ozonator nie mam pojęcia czy zabije tego cudaka ogólnie coś w wnętrzach to nie tykamy za bardzo, rękawiczki idą jak woda głupi IPA podrożał 7 x niż normalnie prewencyjnie robimy podobnie ale co mamy kąpać wnętrza w spirycie ??? eghhh
    Nawet głupia dostawa przyjeżdża kurier/dostawca zostawia części podchodzisz oglądasz cofasz się papiery 3x dłużej niż normalnie na razie hurtownie mają części no i kurierzy także
    my pewnie do końca tyg pełna obsada a póżniej 1/2 zmiany co tydzień zamiana ludzi inaczej się nie da
  • #20
    pikarel
    Poziom 32  
    Główny powiew wirusa mamy wprost z ekranu; widzę to po ślubnej, która i owszem, jest zarażona - ale panicznym wręcz strachem, jakby ten wirus strzelał do ludzi na ulicy, jak snajperzy w Sarajewie.
    Dosłownie takie mam wrażenie.

    Odnoszę również wrażenie, że wirus to bardzo dobry, wręcz idealny sposób na przewietrzenie wszystkiego i wszędzie. Ten wirus dał swobodę większą, niż zagrożenie działaniami wojennymi! na wprowadzenie - poza kontrolą nieudolnej UE - własnych zarządzeń.
    Nie sądzę, żeby UE po takim blamażu otworzyła gębę z jakimiś pretensjami - może poza ostrymi rezolucjami opieprzającymi wirusa, że zaraża w UE bez zezwolenia i oraz bez ekoświrusowych opłat dla UE za to zarażanie.

    Dotąd siedziałem w domu i właściwie to nic się nie zmieniło; kiedy mam potrzebę coś kupić, to jadę do sklepu, wszystko leży na półkach, jak przedtem.
    Kiedy chcę odwiedzić kolegę, to wsiadam w auto i go odwiedzam; kolega wywrócił się (zemdlał), rozbił głowę i ma szwy, więc jeżdżę z pociechą, że nie jest tak źle, że przecież mógł złamać nogę, albo i dwie, a nie złamał :)
    Mógł też złapać wirusa w szpitalu, ale mu się nie udało.
    W moim mieście - na szczęście - nie ma jeszcze chorych na tego wirusa, są znajomi, ale tylko w kwarantannie, po przyjeździe do Polski z innych państw.
    Z nimi mogę sobie porozmawiać przez telefon, nie przez komunikatory, bo przez kamerę mógłby na mnie kichnąć, i co wtedy? No co?
  • #21
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    pikarel napisał:

    W moim mieście - na szczęście - nie ma jeszcze chorych na tego wirusa, są znajomi, ale tylko w kwarantannie, po przyjeździe do Polski z innych państw.

    Chciałeś chyba napisać, że nie ma stwierdzonych przypadków - a to jest różnica. Już teraz może być ich 10-sięć, tylko jeszcze o tym nie wiedzą.
  • #22
    Piotr160292
    Poziom 37  
    A mnie to zwisa - ja się nie boję. Niech panikę sieją i sie przejmują dziadki co nad grobem stoją... Normalnie wychodzę z domu itd. i mam się świetnie. Ja się tego wirusa nie boję - mam bardzo silny organizm(w ogóle nie choruję na grypę itp. rzeczy), tak więc nie mam czego się obawiać. Nawet jak jakimś cudem złapię to jestem przekonany że szybko się pozbiera i nawet tego nie odczuję szczególnie, ponieważ u mnie choroba to zawsze się na bólu gardła, katarze i bólu głowy kończy. Ostatnio tak na poważnie chorowałem jakieś 7-8 lat temu jak złapała mnie a'la angina i straciłem głos, ale lekarz dał mi leki i w tydzień się pozbierałem. Sam mi nawet powiedział, że nie mam co się przejmować, bo wie że organizm mam bardzo silny to myśli że w góra 7 dni się pozbieram...
  • #23
    Aleksander_01
    Poziom 41  
    Piotr160292 napisał:
    A mnie to zwisa mam bardzo silny organizm(w ogóle nie choruję na grypę itp. rzeczy), tak więc nie mam czego się obawiać.

    Po przeczytaniu tych bredni (co jo pisze, tego postu) odnoszę wrażenie że ty nawet nie umrzesz, taki masz organizm. Jesteś lepsiejszy od Matuzalema.
  • #24
    nares
    Specjalista AGD
    Piotr160292 napisał:
    Niech panikę sieją i sie przejmują dziadki co nad grobem stoją...

    Ode mnie, za te słowa dostałbyś w dziób...
  • #25
    cyborg39
    Poziom 25  
    Piotr160292, przez podejście takich jak ty dzisiaj Włochy leżą i kwiczą - oni też myśleli że są nieśmiertelni ale nie pomyśleli że mogą przenośić to świństwo na innych, słabszych. Więc nie bądź taki kozak bo nie tacy jak ty dzisiaj płaczą.. Więcej pokory
  • #26
    ewoo
    Poziom 25  
    ArturAVS napisał:
    zastanawia mnie, dlaczego tyle to trwało?

    Dziś kumpel wytłumaczył mi, że na Podlasiu najwięcej bimbru pędzą, a wirus nieodporny na %%%.
    Aleksander_01 napisał:
    Była wojna, około 6 mln Polaków zginęło, przemysł w ruinie, brak mieszkań i wyszliśmy z tego, dało się. A teraz co, fabryki istnieją

    Masz fabryki, ciekawe gdzie.
    W chinach są a nie u nas. Fartuchów, masek, gogli brak, dopiero chińczycy mają do Europy przyslać.
    W wojnę ludzie chodowali bydło, świnie, kury. W każdym domu na wsi było. A dziś? Bydło zlikwidowane, świnie trzeba rejestrować inaczej nie wolno hodować.
    Na wsi, nie mówię o dużych gospodarstwach ale południe Polski, co masz na wsiach? Jeden gospodarz na całej wsi. Reszta klomby, kostka, trawniczek. Każdy miał studnię a teraz awaria wodociągu i biegają z wiadrami, do tych kto ma studnię.
    Dziś nie jesteśmy przygotowani na ekstremalne sytuacje tak jak ludzie dawniej. Braknie prądu lub paliwa i leżymy i kwiczymy. Konia jeszcze znajdziesz ale znajdz maszyny które koń pociągnie. Można wymieniać wiele.

    Wracając do tematu. Przewidywałem że tak będzie i trzy tygodnie temu zrobiłem zapas jedzenia (mam dietę bezglutenową), zrobiłem zapas leków ( mam takie których nie da się odstawić) zgromadziłem gotówkę w skarpecie (wirtualne są ale w sekundzie możesz nie mieć do nich dostępu), żona wróciła w ostatniej chwili z niemiec (sobota), i to było jak ewakuacja bo wśród znajomych osób z którymi miała styczność doszło do zachorowań, mało tego w samolocie którym przyleciała do Pyrzowic była osoba podejrzana, zawieziona prosto z lotniska do szpitala w Bytomiu. Siedzi teraz w osobnym budynku w kwarantannie, całkowicie odizolowana bo boimy się córkę która z nami mieszka i jest w ciąży i mamę która ma cukrzycę, rozrusznik serca i wiele innych. Problem z zięciem bo jest listonoszem i strach by nie przywlókł czegoś. Ja siedzę w domu a klientom mówię co i jak, że nie przyjade, że kwarantanna, i nie ma problemu a jeszcze mi dziękują że jestem szczery, bo boją się. Co bedzie dalej nie wiadomo bo jak sami pewnie obserwujecie to sytuacja jest na razie rozwojowa.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Piotr160292 napisał:
    A mnie to zwisa - ja się nie boję. Niech panikę sieją i sie przejmują dziadki co nad grobem stoją... Normalnie wychodzę z domu itd.


    Ty samolubie, a nie pomyślisz o innych których możesz zarazić, choćbyś sam nawet przechodził to bez objawów. NIe masz rodziny, przyjaciół. Chcesz by za twoją głupotę inni zapłacili najwyższą cenę. Dzięki takim osobom jak Ty codziennie widzimy o ile zwiększyła się ilość osób zakażonych.
  • #27
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Piotr160292 , wszystko wraca do człowieka
  • #28
    ADB-6
    Poziom 14  
    ArturAVS napisał:
    Chciałbym, abyście w tym temacie umieszczali Swoje rady/sposoby na przetrwanie/przeczekanie tego kryzysu


    W torebce jest 8765 ziarenek ryżu. :D :D :D
  • #30
    ewoo
    Poziom 25  
    ADB-6 napisał:
    ArturAVS napisał:
    Chciałbym, abyście w tym temacie umieszczali Swoje rady/sposoby na przetrwanie/przeczekanie tego kryzysu


    W torebce jest 8765 ziarenek ryżu. :D :D :D

    Teraz już wiem kto w biedronce ryż wykupił.