Myślę, że twój układ wygląda tak, że masz jakiś generator, z niego sygnał podajesz
na czujnik, i z tego czujnika coś wychodzi, i to coś ma przesuniętą fazę, wielkość
tego przesunięcia jest tym, co chcesz zmierzyć.
Sygnał z generatora dajesz na komparator, żeby go zamienić na prostokątny;
na drugi komparator dajesz sygnał wychodzący z czujnika; wyjścia tych obu
komparatorów podłączasz na bramkę EOR (np. 7486), wyjście z tej bramki
dajesz na układ, który to wzmocni i obetnie do ustalonego poziomu (można
taki układ zrobić na wzmacniaczu operacyjnym - podręcznikowy schemat);
na koniec dajesz filtr dolnoprzepustowy - najprościej opornik i kondensator,
i na tym kondensatorze masz napięcie proporcjonalne do przesunięcia fazy
(może warto zrobić filtr, który będzie możliwie dobrze tłumił częstotliwość
generatora, np. jakiś podwójne T, bo ta częstotliwość będzie na wyjściu).