Czasami są z tym problemy, szczególnie przy tańszych wykonaniach. Polecam najpierw odtłuścić miejsca lutowania na przykład spirytusem, a nastepnie spróbować je pocynować używając przy tym kalafoni.
Tylko nie grzej za długo w jednym miejscu bo zacznie sie topić obudowa.
Ja sobie czasem pomagałem wkładając tą lutowaną wtyczkę do gniazda , które miałem wkręcone w małe imadło . Przynajmniej nic mi po stole nie latało Na dodatek gniazdo zapobiega rozjeżdżaniu się pinów "piątki" , szczególnie w tańszych , plastikowych wtyczkach , no i przyjmuje też trochę ciepła .
Czasem pomaga operacja pilnikiem lub szurpapierem. Ja swojego czasu stosowałem na oporne luty paste lutowniczą do lutowania rur miedzianych c.o. Nazywała sie chyba Dagofit 3000 (nie jestem pewien). Lutowało się nią dosłownie wszystko.