L_M napisał: Ten przełącznik z linku to by się nadawał ale na stronę pierwotną, na której zresztą też można regulować prąd ładowania przełączając odczepy.
Popularne rozwiązanie w radzieckich prostownikach, trafo 8A z odczepami po stronie pierwotnej sterowane takim przełącznikiem. Regulacja na wtórnym od 10V do 18V.
Niestety taki przełącznik tylko na stronę pierwotną, zgadzam się w 100% z L_M
Aby zrobić prostownik na 6V, 12V i 24V potrzebujemy mniej więcej napięć 10V, 20V i 30V, licząc spadek na mostku oraz układzie regulacji będziemy mieli dość szerokie pole do manewru jeśli chodzi o regulację. Prostownik czasami trzeba "podkręcić" więc idealnymi napięciami tego nie zrobimy.
Idąc dalej musimy zrobić przynajmniej 3 płytki sterowania najlepiej z automatycznym wyłączaniem po naładowaniu oraz jakiś szczątkowy układ zabezpieczający akumulator przed błędnym przełączeniem układu. Akumulator 6V potraktowany 24V może dość słabo to znieść a nawet najlepszy może się zapomnieć/zamyśleć. To wszystko przepuścić przez tyrystor zamontowany na dość dużym radiatorze bo 20A to nie mało. Takim sposobem mamy prostownik z transformatorem ważącym 15kg, tyle waży mój transformator z odczepami na 10V-20V i 30V do prostownika o prądzie 25A oraz dość spory radiator z tyrystorem. Do tego obudowa która musi solidna bo 20kg osprzętu w środku. Prostownik pewnie trzeba będzie wozić taczką a i tak przez większość czasu nie wykorzystamy jego 50%.
Trzeba też się zastanowić czy aby na pewno nam potrzebne 6V i 20A, takie akumulatory występują w starszych maszynach rolniczych ale przeważnie ładuje się je szeregowo stąd wykorzystujemy 12V. 24V to też trochę "bajer" no bo co tu ładować 24V? Można samochody ciężarowe ale czy aby na pewno będziemy je ładować? Nawet jeśli to zapewne będzie to tak rzadko że lepiej będzie ładować je osobno. Najlepiej jak by autor się wypowiedział co chce nim ładować na bierząco