Jeden z najbardziej przewałkowanych tematów apropos 2.2 dci ale nic to:0
Po kolei
Auto po zakupie poszło na remont silnika, stwierdziłem że fajne i że sobie pojeżdze. zrobiona głowica , pierścienie panewki.
Jeździłem wszystko fajnie aż po jakims czasie po długim staniu w korkach pojawił sie objaw odcinania silnika przy 2 tys obr, na 1 i 2 biegu, oraz odcinania przy zdejmowaniu nogi z gazu, w okolicy ok 1000 obr z nowu sam łapał. a w trasie wyskakiwał fuel injection fault ale nic sie nie działo.
Wczoraj po jeżdzie po autostradzie 160 km/h cały czas , zatrzymałem się zgasiłem auto i po ponownym odpaleniu zero mocy i kłęby dymy z tyłu.
Wróciłem do domu jadąc 100 na 6 biegu ( ok 180 km).
Dziś pierwsze co to zajrzałem do egr okazało sie że ktoś go zaślepił wcześniej ale zaślepka nie wytrzymała i jej kawałek ( blaszka) musiał pójść gdzieś dalej bo kawałka brakowało.
Kolejna sprawa to sporo oleju w rurze od IC ( na dole) co zauważyłem podczas sprawdzania czujnika doładowania,
A na koniec zaślepiłem wolną rurkę na zaworze N75 od regulacji turbiny i nagle moc wróciła ale kłęby dymu pozostały ( przejechałem raptem 100m z zaślepionym) koreczek zaraz zrzuciłem że by bez sensu turbiny nie katować i moc zniknęła.
Teraz moje pytania:
pierwszy objaw odcinania przy 2 tys wyglądał mi na klapy zawirowań.. Jak można je sprawdzić i co z tym zrobic?? a i auto zchodzi z obrotów powoli.
Druga sprawa to co się mogło stać z brakującym elementem zaślepki?? np może szaleć po głowicy siejąć w niej spustoszenie?? mogło go coś zatrzymać po drodze??
no i 3 czy kłeby dymu po odzyskaniu mocy to objaw tego że w wydechu pozostała kupa syfu i trzeba przejechać wiecej jak 100 m że by się tego pozbyć??
no i co może być przyczyną oleju w IC ?? nieszczelność turbinki??
Po kolei
Auto po zakupie poszło na remont silnika, stwierdziłem że fajne i że sobie pojeżdze. zrobiona głowica , pierścienie panewki.
Jeździłem wszystko fajnie aż po jakims czasie po długim staniu w korkach pojawił sie objaw odcinania silnika przy 2 tys obr, na 1 i 2 biegu, oraz odcinania przy zdejmowaniu nogi z gazu, w okolicy ok 1000 obr z nowu sam łapał. a w trasie wyskakiwał fuel injection fault ale nic sie nie działo.
Wczoraj po jeżdzie po autostradzie 160 km/h cały czas , zatrzymałem się zgasiłem auto i po ponownym odpaleniu zero mocy i kłęby dymy z tyłu.
Wróciłem do domu jadąc 100 na 6 biegu ( ok 180 km).
Dziś pierwsze co to zajrzałem do egr okazało sie że ktoś go zaślepił wcześniej ale zaślepka nie wytrzymała i jej kawałek ( blaszka) musiał pójść gdzieś dalej bo kawałka brakowało.
Kolejna sprawa to sporo oleju w rurze od IC ( na dole) co zauważyłem podczas sprawdzania czujnika doładowania,
A na koniec zaślepiłem wolną rurkę na zaworze N75 od regulacji turbiny i nagle moc wróciła ale kłęby dymu pozostały ( przejechałem raptem 100m z zaślepionym) koreczek zaraz zrzuciłem że by bez sensu turbiny nie katować i moc zniknęła.
Teraz moje pytania:
pierwszy objaw odcinania przy 2 tys wyglądał mi na klapy zawirowań.. Jak można je sprawdzić i co z tym zrobic?? a i auto zchodzi z obrotów powoli.
Druga sprawa to co się mogło stać z brakującym elementem zaślepki?? np może szaleć po głowicy siejąć w niej spustoszenie?? mogło go coś zatrzymać po drodze??
no i 3 czy kłeby dymu po odzyskaniu mocy to objaw tego że w wydechu pozostała kupa syfu i trzeba przejechać wiecej jak 100 m że by się tego pozbyć??
no i co może być przyczyną oleju w IC ?? nieszczelność turbinki??