Chudy988 napisał: czytając o windach natrafiłem na wzmiankę że otwarte drzwi przerywają obwód i żeby ruszyć z otwartymi trzeba jakąś zworkę umieścić i na tym oparłem to co pisałem.
Tu się zgodzę...
W latach 90tych (byłem jeszcze dzieckiem) braliśmy przez rękaw dwa płaskie klucze (od zamków typu Yale), zetknięte razem wkładaliśmy w gniazdo na górze wejścia do windy i ta ruszała przy otwartych drzwiach.
Potem czekaliśmy na przejeżdżającego pasażera i grzecznie mówiliśmy Dzień Dobry.
Jakiś czas temu taka stara winda uwięziła mnie i przypadkową współpasażerkę. Dosłownie zabrakło 20cm do piętra.
Pani wpadła w taką panikę że ludzie z dwóch pięter wyszli z mieszkań.
Mechanizm odblokowania windy polegał na tym że na każdym piętrze z zamka drzwi wystawała dźwignia zakończona rolką (pręt 10mm o długości 15cm. Na oko oczywiście.). Winda zatrzymując się na piętrze, przesuwała tą dźwignię odblokowując drzwi.
Ja posłużyłem się drucianym wieszakiem który na moją prośbę, jeden z mieszkańców wsunął mi przez szparę pod drzwiami.
Rozpracowanie mechanizmu zajęło mi jakieś 15 sekund i wyprowadziłem Panią z windy. Ten podziw w jej oczach.... Bezcenne