Witam. Za niefachowość w opisie i schemacie z góry przepraszam. Mam problem z instalacją elektryczną w przedpokoju.
Instalacja składa się z:
1. przewód jednożyłowy doprowadzający prąd z bezpieczników do włącznika (pkt.1)
2. włącznik naścienny (pkt.1) w którym są trzy przewody
3. kinkiet pierwszy (pkt.2) w którym są dwa przewody
4. włącznik naścienny (pkt.3) z drugim kinkietem
Instalacja została rozłączona przez elektryka który miał pojechać po kostki ale już nie wrócił. Chciał bym to podłączyć lecz nie rozumiem kilku rzeczy.
Oba włączniki naścienne mają po jednym wejściu i po dwa wyjścia.
Wcześniej działało to tak że gdy włączyłem światło włącznikiem nr.1 to mogłem wyłączyć włącznikiem 2 i na przemian.
Pierwszy problem jest taki że wcześniej w pkt.1 miałem 230V a teraz nic. Bezpieczniki ok. W pkt.2 (kinkiet pierwszy) jest 36V. W pkt.3 jest od 86V do 151V w zależności od ustawienia włącznika nr.2.
Nie rozumiem dlaczego na rozłączonej instalacji jest napięcie 150V, nie rozumiem też dlaczego jest 150V a nie 235 jak w gniazdku niżej ...
Po wyłączeniu jest około 80V.
Od bezpieczników idą dwa przewody. Jeden wychodzi w pkt.1 a drugi idzie w ścianę (do kinkietów). Jakim cudem gdy obwód jest otwarty po przez brak przełącznika nr.1 jest w nim 150V??
Miernik Unit UT51.
Mógł bym prosić forumowych elektryków o pomoc i zapodanie schematu (prawidłowego) jak ma to wyglądać?
Wszystko to co opisałem powyżej to słowa byłego właściciela mieszkania który nie jest pewien na 100% że owymi włącznikami można było sterować oświetleniem na przemian. Mówi że chyba tak było ... lecz nie bardzo wierzyć mi się chce. Gdyby na pkt.3 nie było 150V był bym pewien lecz te 150V wskazuje na drugi obwód...
Proszę o jakieś rady...
Instalacja jest stara, przewody z bezpieczników aluminiowe, we włącznikach już nowe (miedź)... Dziwią mnie różne napięcia ... od 30 do 80V no i te 150...
Instalacja składa się z:
1. przewód jednożyłowy doprowadzający prąd z bezpieczników do włącznika (pkt.1)
2. włącznik naścienny (pkt.1) w którym są trzy przewody
3. kinkiet pierwszy (pkt.2) w którym są dwa przewody
4. włącznik naścienny (pkt.3) z drugim kinkietem
Instalacja została rozłączona przez elektryka który miał pojechać po kostki ale już nie wrócił. Chciał bym to podłączyć lecz nie rozumiem kilku rzeczy.
Oba włączniki naścienne mają po jednym wejściu i po dwa wyjścia.
Wcześniej działało to tak że gdy włączyłem światło włącznikiem nr.1 to mogłem wyłączyć włącznikiem 2 i na przemian.
Pierwszy problem jest taki że wcześniej w pkt.1 miałem 230V a teraz nic. Bezpieczniki ok. W pkt.2 (kinkiet pierwszy) jest 36V. W pkt.3 jest od 86V do 151V w zależności od ustawienia włącznika nr.2.
Nie rozumiem dlaczego na rozłączonej instalacji jest napięcie 150V, nie rozumiem też dlaczego jest 150V a nie 235 jak w gniazdku niżej ...
Po wyłączeniu jest około 80V.
Od bezpieczników idą dwa przewody. Jeden wychodzi w pkt.1 a drugi idzie w ścianę (do kinkietów). Jakim cudem gdy obwód jest otwarty po przez brak przełącznika nr.1 jest w nim 150V??
Miernik Unit UT51.
Mógł bym prosić forumowych elektryków o pomoc i zapodanie schematu (prawidłowego) jak ma to wyglądać?
Wszystko to co opisałem powyżej to słowa byłego właściciela mieszkania który nie jest pewien na 100% że owymi włącznikami można było sterować oświetleniem na przemian. Mówi że chyba tak było ... lecz nie bardzo wierzyć mi się chce. Gdyby na pkt.3 nie było 150V był bym pewien lecz te 150V wskazuje na drugi obwód...
Proszę o jakieś rady...
Instalacja jest stara, przewody z bezpieczników aluminiowe, we włącznikach już nowe (miedź)... Dziwią mnie różne napięcia ... od 30 do 80V no i te 150...