hidan-92 napisał: została mi druga wolna zwora i zastanawiam sie nad układem rozładowującym kondensatory, by nie było słuchać zaniku napięcia na głośnikach
Bez sensu a i potrzeby takiej nie ma. W jednej z aplikacji tego układu (chyba zamieszczonej w Elektronice Praktycznej, lub w czymś tego wydawnictwa) jest układ z diodami zenera w układzie wyciszania i ST-BY. W porównaniu do typowej (z noty katalogowej) aplikacji jest ten układ znacznie bardziej skuteczny - czas od podania zasilania aż do odblokowania ST-BY wystarcza w zupełności, by nie było słychać żadnych przykrych odgłosów w głośnikach. Ten sam układ działa również przy wyłączaniu zasilania; wtedy jednak czas od wyłączenia zasilania do wyciszenia jest zdecydowanie krótszy, co też całkowicie zabezpiecza przed trzaskami.
Poszukaj tego schematu - zastosuj (to zaledwie kilka elementów) i ciesz się muzyką bez trzasków...
Dodano po 10 [minuty]:
bestboy21 napisał: najlepiej zastosować układ opóźnionego włączania głośników.
Oczywiście - można - Tylko poco? Skoro można zrobić równie skuteczny (sprawdzone!) układ wyciszania jak wyżej? Gdzieś już widziałem podobne pomysły: dodatkowy układ szybkiego wyłączania głośników (na przekaźniku oczywiście) i na dodatek odcinający zasilanie gdy temperatura układu wzrośnie ponad ustaloną.
Równie zakręcony pomysł.
Wewnątrz tych kości są już dość skuteczne układy zabezpieczające - przed zwarciem nadmierną temperaturą itp. A, że robione na drodze elektronicznej i już zawarte wewnątrz struktury? To chyba tylko lepiej? Już nawet sama temperatura jest lepiej kontrolowana wewnątrz struktury niż na radiatorze (dodatkowy czujnik i układ ). Jak ktoś lubi szukać trudności tam gdzie ich nie ma , zamiast to samo zrobić taniej, pewniej, szybciej... - to już jego sprawa. Ja jednak proponuję zaufać producentowi tej kości - ostatecznie wyprodukowano już ich trochę - a znajdują zastosowanie nawet w monitorach studyjnych, więc takie najgorsze chyba nie są.