Witam,
już od dłuższego czasu głowię się nad naprawą zasilacza awaryjnego pompy centralnego ogrzewania - wcześniej spalony transoptor i tranzystory mocy zostały wymienione. Wszystko niby działało, ale tylko po podłączeniu samego akumulatora (panel sterowniczy wskazywał na błąd) - po podłączeniu zasilania sieciowego (bez podłączonego akumulatora) nic nie ruszyło, jednak po podłączeniu obu z tych wariantów układ znów sprawił problemy, gdyż spaliły się kolejne 2 tranzystory mocy (jest ich w sumie 8), jednak nie te, które były spalone wcześniej, a 2 po drugiej stronie (te symetryczne do tych wcześniej spalonych). Nie chcę odpalać układu po raz kolejny bez uprzedniego upewnienia się, że wszystko jest w porządku - wiem, pewnym być nie mogę (nie mam schematu, a to by, przynajmniej dla mnie, dość mocno ułatwiło zadanie), ale jednak warto sprawdzić co trzeba. sprawdziłem już tranzystory w układzie - wydają się być w porządku (sprawdzałem na układzie, nie wylutowywałem ich), mostek Graetza scalony również jest w porządku, elektrolity również wyglądają na nienaruszone. Zastanawiam się nad diodami Zenera - nie mam zasilacza warsztatowego, nie jestem w stanie sprawdzić efektu Zenera, jednak multimetrem sprawdziłem ich polaryzację - jest w porządku. Czego to może być wina - gdy zaczął chodzić wentylator tranzystory zaczęły się palić, co prawda (chyba) było zwarcie na jednym z tranzystorów, które wymieniłem, ale chciałbym poznać Wasze sugestie.
Pozdrawiam.
już od dłuższego czasu głowię się nad naprawą zasilacza awaryjnego pompy centralnego ogrzewania - wcześniej spalony transoptor i tranzystory mocy zostały wymienione. Wszystko niby działało, ale tylko po podłączeniu samego akumulatora (panel sterowniczy wskazywał na błąd) - po podłączeniu zasilania sieciowego (bez podłączonego akumulatora) nic nie ruszyło, jednak po podłączeniu obu z tych wariantów układ znów sprawił problemy, gdyż spaliły się kolejne 2 tranzystory mocy (jest ich w sumie 8), jednak nie te, które były spalone wcześniej, a 2 po drugiej stronie (te symetryczne do tych wcześniej spalonych). Nie chcę odpalać układu po raz kolejny bez uprzedniego upewnienia się, że wszystko jest w porządku - wiem, pewnym być nie mogę (nie mam schematu, a to by, przynajmniej dla mnie, dość mocno ułatwiło zadanie), ale jednak warto sprawdzić co trzeba. sprawdziłem już tranzystory w układzie - wydają się być w porządku (sprawdzałem na układzie, nie wylutowywałem ich), mostek Graetza scalony również jest w porządku, elektrolity również wyglądają na nienaruszone. Zastanawiam się nad diodami Zenera - nie mam zasilacza warsztatowego, nie jestem w stanie sprawdzić efektu Zenera, jednak multimetrem sprawdziłem ich polaryzację - jest w porządku. Czego to może być wina - gdy zaczął chodzić wentylator tranzystory zaczęły się palić, co prawda (chyba) było zwarcie na jednym z tranzystorów, które wymieniłem, ale chciałbym poznać Wasze sugestie.
Pozdrawiam.